poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
ALEKSANDRA KAŹMIERCZAK
Odpowiedź na ankietę "Dekady Literackiej"
Dekada Literacka 2011, nr 4 (247)

Mistrzowie poezji?


Sosnowski, Kornhauser, Krynicki, Różycki, Grochowiak, Blake, Baudelaire, Plath… Dobieram repertuar w zależności od nastroju. Ostatnio sięgnęłam po Ko Una, który zaspokoił moją potrzebę śmiechu. Śledzę też eksperymentalną hiperpoezję.


Mistrzowie myśli?

Podziwiam literacką wirtuozerię Gombrowicza, który pozostanie dla mnie naczelnym heretykiem literatury i papieżem szalonej myśli. Tylko on potrafi spiętrzyć rzeczywistość aż do nieba absurdu, a później w demonicznym geście obrócić ją w obłok o konsystencji sennego marzenia. Potęga jego umysłu mnie zdumiewa. Owinął mnie sobie wokół łydki.


Mistrzowie ducha?

Mistrzowie ducha to mistrzowie wyobraźni: Gaudi, Picasso, Gauguin, Frida Kahlo, Ai Weiwei, Francis Alӱs, Nick Knight, Alexander McQueen. Wielcy artyści, których dzieło życia mówi o egzystencji więcej niż niejeden traktat filozoficzny.

Moja dusza składa się z obrazów. Jest ich wykrzywionym i przetworzonym odbiciem. Dzieje się to poza zasięgiem mojej kontroli i w pełni ufam temu wariactwu.


„Stan ducha”?

To światło, z którego rodzą się wiersze.


Awangarda – klasycyzm – „róża trzecia”?

„Un poète est un monde enfermé dans un homme” – powiedział Wiktor Hugo.

Świat tkwiący we mnie podobny jest do wysypiska śmieci. Składa się z mnóstwa elementów, wykorzystywanych odpowiednio na potrzeby chwili. Poeta we mnie to uzależniony od adrenaliny tułacz, nałogowiec wpadający ze skrajności w skrajność. Awangardową myśl wyraża w klasycznej treści. Na przekór, klasyczny temat zderza z otoczeniem obcych, pożerających i trawiących słów. Czasami stawiam na abstrakcję totalną, wtedy piszę :

nalałaś mi do gardła żelastwa
a nie swoich uśmiechów Renato.

mówiłaś zabawimy się rtęcią
nad widnokręgiem zórz. mogłem
przecież przejrzeć ulice, kanały krzeseł
pajęczych sieci ale ufałem twoim
niezawisłym pęcherzykom światła
reneto,

pozostawiasz mnie na pastwę łamiących
się zębów będę oglądał reklamy
telewizyjne w autobusach donikąd. rento
umieram bez twoich niebieskich dzbanków.

I sprawia mi to ogromną przyjemność.

Aleksandra Kaźmierczak


 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas