poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
AGNIESZKA URBANOWSKA
Lekcja nieufności. O "Igrzyskach śmierci" Suzanne Collins
Dekada Literacka 2011, nr 4 (247)


Suzanne Collins


Igrzyska śmierci, 2008
(wyd. pol. w przekł. Małgorzaty Hesko-Kołodzińskiej i Piotra Budkiewicza,
Media Rodzina, Poznań 2009)

W pierścieniu ognia, 2009
(wyd. pol. w przekł. Małgorzaty Hesko-Kołodzińskiej i Piotra Budkiewicza,
Media Rodzina, Poznań 2009)

Kosogłos, 2010
(wyd. pol. w przekł. Małgorzaty Hesko-Kołodzińskiej i Piotra Budkiewicza,
Media Rodzina, Poznań 2010)


Dwójka dzieci zamkniętych w klatce stoczyła pojedynek na oczach ponad dwustu dorosłych widzów. Kiedy ośmio- i dziewięciolatek okładali się pięściami, dusili i kopali, tłum skandował i prosił o jeszcze. To autentyczne wydarzenie z Wielkiej Brytanii, o którym donosiła niedawno prasa [1], na równi z dawno spowszedniałą popularnością programów typu reality show, każą spojrzeć na nagradzaną i cieszącą się ogromną popularnością trylogię Suzanne Collins (Igrzyska śmierci, W pierścieniu ognia, Kosogłos) jak na ubraną w dystopijny kostium diagnozę współczesności. Cykl ten przypisać można z jednej strony do „futurystycznego trendu” w literaturze dla młodzieży, mówiącego o zagrożeniach w życiu współczesnych nastolatków [2], z drugiej, obok chociażby Pieśniarza Wiatru Williama Nicholsona, do nurtu książek podejmujących w przystępnej, atrakcyjnej czytelniczo formie krytykę instytucji i tendencji społecznych.

Tytułowe igrzyska z powieści Collins to transmitowana przez telewizję walka na śmierć i życie dziecięcych gladiatorów. Nastoletni uczestnicy są przymusowo rekrutowani z każdego z dwunastu dystryktów państwa Panem. Katniss, główna bohaterka powieści, zgłasza się na ochotnika w zamian za siostrę. W obrębie fabuły jest to jeden z niewielu gestów o zupełnie jasnych i czystych motywach. Na protagonistkę czekają bowiem zmagania na arenie, a potem rola symbolu powstania przeciw władzy: jeden i drugi etap walki wikła dziewczynę w okrutne, moralnie dwuznaczne zasady gry. Nastolatka zabija, i to nie tylko w obronie koniecznej; staje się współodpowiedzialna za śmierć kapitolińskich cywilów, a w przełomowym momencie powieści jest świadkiem zamordowania dzieci z powstańczego obozu, dokonanego w celu skompromitowania przeciwnika przez samo kierownictwo powstania. Katniss poznaje cynizm przywódców, deprawujące działanie władzy, uniwersalną ludzką skłonność do okrucieństwa.

Zgodnie z normami przemysłu rozrywkowego specjalna ekipa godzinami pracuje nad fryzurą, makijażem, strojami uczestniczki spektaklu. Collins ukazuje makabryczną i ironiczną realizację niewinnych na pozór, dziewczęcych marzeń o metamorfozie Kopciuszka. Tych samych marzeń, na których bazują przemysł kosmetyczny, telewizyjne programy o poprawie wizerunku oraz regularnie organizowane w USA wybory dziecięcych miss. Zaskakująco podobnym charakterem odznaczać się będzie postępowanie zbuntowanego obozu. Przeznaczonym do sfilmowania zwłokom robiony jest makijaż, a charakteryzatorka Katniss w ten sposób zastanawia się, jak powinna wyglądać w telewizyjnym wystąpieniu dziewczyna-symbol walki o niepodległość: „Czy ma być pokryta bliznami i cała we krwi? A może powinna jaśnieć ogniem rebelii? Do jakiego stopnia ją wybrudzić, żeby nie budziła wstrętu widzów?”. W medialnym świecie relacji na żywo całkowitej destrukcji ulega intymność. Katniss zostaje zmuszona nie tylko do potyczek przed kamerą, lecz także do faktycznej prostytucji, gdy w celu zdobycia jedzenia decyduje się „sprzedać” widzom pocałunki z Peetą.

Collins piętnuje media, ale także społeczeństwo, odznaczające się marazmem moralnym i intelektualnym. Fragmenty opisujące dekadencką społeczność Kapitolu, stolicy Panem, ukazują ludzi bezrefleksyjnie chłonących telewizyjny przekaz, nieświadomych tego, co naprawdę dzieje się obok nich, żyjących w kulturze materialnego przesytu, w pełni usatysfakcjonowanych życiem sprowadzonym do konsumpcji i rozrywki.

Igrzyska śmierci to książka zrodzona z dezorientacji współczesnego człowieka – biernego świadka wojen Zachodu z Bliskim Wschodem: dwuznacznych moralnie krucjat przeciw terroryzmowi i tyranii, o często nieczytelnych etycznie racjach stron.

Na tle klasycznych dwudziestowiecznych tekstów dla dzieci i młodzieży, opowiadających o walce przeciw despotyzmowi czy o cierpieniu i poświęceniu (takich jak Przyjaciel wesołego diabła Makuszyńskiego, Opowieści z Narnii Lewisa, Bracia Lwie Serce Lindgren), powieść Collins, co oczywiste, wypada w oczach współczesnego widza mniej niewinnie i być może mniej naiwnie. Co jednak bardziej znaczące, w przeciwieństwie do tamtych nie wpisuje cierpienia i ofiary w żaden wyższy, uniwersalny – etyczny, metafizyczny bądź religijny – sens. Collins nie stwierdza co prawda wyraźnie, iż poświęcenie protagonistki dla siostry było niepotrzebne, jednak śmierć małej Prim i wyciszone z triumfalizmu ostatnie strony cyklu, zawierające wygłoszoną bez przekonania pochwałę prywatności, pozostawiają czytelnika wobec zgliszcz i stosu trupów jako jedynego efektu gehenny, jaką przeszła Katniss, która teraz, zmęczona, wycofuje się do własnego ogródka. Nie znajdziemy tu optymistycznej afirmacji miłości i płynącej z niej ofiary jak w cyklu książek o Harrym Potterze. U Collins silnie wybrzmiewa za to akcent historiozoficznego zwątpienia, autorka nie ma złudzeń, że ludzkie skłonności pozwolą pokojowi i dobrobytowi przetrwać.

Trylogia pozostawia czytelnika w stanie niepokoju, na takich samych zasadach jak chociażby Xavras Wyżryn Jacka Dukaja, z którym łączą ją napięcie między walką o wolność a terrorem, między szczytnymi ideałami a obowiązującym w dobie mediów makiawelicznym pragmatyzmem, wreszcie kwestia poświęcenia – również własnego czystego sumienia – dla dobra wspólnoty. Niepokój ten jest cenny, u niektórych przynajmniej młodych ludzi może stać się impulsem do kształtowania dojrzałego światopoglądu i sięgania po coraz ambitniejsze lektury, nawet z zakresu filozofii polityki czy problematyki zbiorowości.

Ów intelektualny wymiar tekstu, tak samo jak formułowane przez autorkę wezwanie do czujności i nieufności (wobec mediów, władzy, a także własnych motywów i potencjalnych zachowań w sytuacjach skrajnych), przyćmione zostaje jednak przez odbywającą się na tysiącu stronach tekstu rzeź [3]. Zakres prezentowania przemocy osiąga taki stopień, iż przestajemy mieć do czynienia z obrazem potworności totalitaryzmu oraz wojny, a zaczynamy mieć poczucie odrealnienia, podobne do tego, z którym obcujemy, grając w grę komputerową. Kolejne opisy śmierci mają prawdopodobnie występować w roli silnych bodźców, których dla podtrzymania uwagi potrzebują umysły o nowej, ukształtowanej przez Internet strukturze. Współczesny czytelnik niechętnie sięga po grube książki, ale bez  oporów spędza wiele godzin, przeżywając krwawe przygody w wirtualnej rzeczywistości [4]. Poza estetykę gry komputerowej niewiele wychodzą u Collins także: podobieństwo trzech tomów do poziomów o coraz wyższym stopniu trudności, zaskakujący finał, w którym Katniss musi wykazać się błyskawicznym refleksem, zabijając nieoczekiwanie prezydent Coin, oraz szkicowy rysunek wszystkich, poza główną, postaci. Protagonistka jako jedyna odznacza się pogłębioną psychologią i rozbudowaną charakterystyką. Pierwszoosobowa narracja w czasie teraźniejszym nie tylko sprawia, iż wydarzenia śledzimy z jej perspektywy – ale i czyni z bohaterki swoisty awatar czytelnika.

Odbiorca z łatwością może się z nią utożsamić i jej kibicować, w którymś jednak momencie poczuje on paradoksalne znużenie. Napięcie spowodowane pełną empatii niepewnością co do losów Katniss opada. Nie mamy wątpliwości, że poddawana rozmaitym nieprawdopodobnym torturom postać przeżyje, jasne staje się bowiem, iż jest ona literackim wcieleniem filmowej figury final girl (survivor girl). Termin ten stworzono na określenie charakterystycznego typu bohaterki horroru młodzieżowego – młodej dziewczyny należącej do grupy, której kolejni członkowie giną. Ścigana przez mordercę final girl mimo obrażeń ucieka i ostatecznie jako jedyna przeżywa [5]. Wstydliwość i seksualne nierozbudzenie Katniss w pełni odpowiadają braku aktywności seksualnej lub wręcz dziewictwu final girl.

Losy bohaterki postrzegać możemy także w bardziej tradycyjnych ramach, realizują one bowiem elementy typowej fabuły rozwojowej, mówiącej o napięciu pomiędzy społeczeństwem a wchodzącą w nie jednostką. Początkowy nieufny indywidualizm Katniss łączy się z niechęcią wobec małżeństwa. Bohaterka otrzymuje jednak lekcję zbiorowości, uczy się funkcjonować w drużynie, obejmuje opiekę nad niezwykłym dzieckiem (historycznoliteracka determinacja pozwoliłaby dopatrzyć się w Rue nawet aż tak odległych korzeni jak postać Mignon z Lat nauki Wilhelma Meistra), dokonuje mniej lub bardziej przypadkowego wyboru między dwoma mężczyznami, wreszcie łączy swoje losy z losami społeczeństwa i wychodzi za mąż [6]. Protagonistka musi ukonstytuować obraz siebie, czego wyrazem oraz etapem jest konfrontacja z własną twarzą widzianą w telewizji, a także przezwyciężyć siły, które dążą do uczynienia z niej bezwolnego obiektu, a nie podmiotu wydarzeń. „Naszym zdaniem najlepiej będzie, jeżeli stworzymy ciebie, naszą przywódczynię buntowników, z zewnątrz. Innymi słowy, wymyślimy najfantastyczniejszy wygląd […], a potem dorobimy osobowość, która będzie do niego pasowała” – mówi charakteryzatorka przed telewizyjnym wystąpieniem Katniss. To właśnie ekipa przygotowawcza złożona z wizażystów i fryzjerów oraz alkoholik Haymitch reprezentują w sposób zniekształcony i ironiczny tradycyjną figurę mistrza i mentora.

Czytelnik Igrzysk śmierci nie bez zażenowania odkrywa, iż poprzez akt lektury, niczym ciekawski widz, uczestniczy w krwawym spektaklu. Ma on do czynienia albo z hipokryzją autorki, która, krytykując bezmyślnych telewidzów, sama żeruje na najgorszych instynktach odbiorcy swojej powieści – albo z celową prowokacją, pod wpływem której odnajdujemy w sobie żądną chleba i igrzysk hienę. Świadomość instynktów, o istnieniu których nie miało się wcześniej pojęcia, jest kolejnym stopniem samopoznania. Może to być nauka bolesna, ale na pewno nie bezużyteczna.

Agnieszka Urbanowska

PRZYPISY:

[1] Lucy Bannerman, Russell Jenkins, Ostre walki młodych gladiatorów, „The Times Polska” 2011, z dn. 30 IX, s. 8.

[2] Anna Maria Czernow, Chleba i igrzysk, „Nowe Książki” 2009, nr 8, s. 72.

[3] Zbliża to trylogię Collins do powieści w rodzaju Agentów Hendersona Roberta Muchamore’a, w których czysto pretekstowa warstwa problematyczno-ideowa i niepotrzebne epatowanie okrucieństwem służą celom wyłącznie rozrywkowym.

[4] Jacek Dukaj nazywa młode pokolenie „pokoleniem Google’a” – zob. tegoż, Za długie, nie przeczytam…, „Tygodnik Powszechny” 2010, nr 34 (online: http://tygodnik.onet.pl/1,51179,druk. html – dostęp 5.10.2011).

[5] „She is the one who encounters the mutilated bodies of her friends and perceives the full extent of the preceding horror and of her own peril; who is chased, cornered, wounded; who we see scream, stagger, fall, rise, and scream again” – C.J. Clover, Men, Women and Chain Saws: Gender in the Modern Horror Film, Princeton 1992, s. 35, za: C. Driscoll, Teen Film. A Critical Introduction, Oxford – New York 2011, s. 88. [„To ona napotyka okaleczone zwłoki swych przyjaciół, obserwuje ogrom potworności, do jakich doszło, oraz doświadcza pełni niebezpieczeństwa, w jakim się znalazła. To ona jest ścigana, zaszczuta, ranna. To ją widzimy, jak krzyczy, chwieje się na nogach, upada, podnosi się – i znowu krzyczy” – przekł. red.].

[6] Trylogia Collins nie jest jednak historią dorastania kobiety do jej tradycyjnych społecznokulturowych przeznaczeń. Konstrukcja postaci Katniss, walczącej na tych samych zasadach co mężczyźni, nieustannie opiekującej się swoim przyszłym mężem, wolna jest także od impetu rewizjonistycznej przekory. Główna bohaterka przypomina raczej postaci Andrzeja Sapkowskiego – przymusowo walczącą na arenie gladiatorów Ciri oraz zmęczonego, pozbawionego złudzeń co do rzeczywistości Geralta.



 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas