poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
JAIME GIL DE BIEDMA
WIERSZE
Dekada Literacka 2010, nr 3 (241)
Ciota

Noc, jak zawsze dwuznaczna,
wywołuje u ciebie wściekłość – barwę
marnego ginu, są
twoje oczy żmijami.

Wiem że wybuchniesz
obelgami i łzami
histerycznymi. W łóżku,
później, będę cię uspokajał

pocałunkami które dać ci
sprawi mi przykrość. A zasypiając
skulisz się naprzeciw mnie
jak chora suka.


Ciało jest najlepszym przyjacielem człowieka

Godziny jeszcze nie minęły
i jest poranek daleko jak rafa
którą ledwie dostrzegam.

Ty nie czujesz
jak czas zagęszcza się w tym pokoju
z zapalonym światłem, jaki jest na zewnątrz mróz
liżący kryształy… Jakże pospiesznie
tej nocy w moim łóżku, zwierzaku,
z prostą szlachetnością potrzeby,
gdy na ciebie patrzyłem, trwałeś uśpiony.

Tak więc – dobranoc.
Ten spokojny kraj,
którego kontury wyznacza twoje ciało,
wzbudza chęć by umrzeć wspominając życie
lub by trwać w czuwaniu
 –  zmęczony i podniecony – aż do świtu. 

Samemu ze swoim wiekiem, podczas gdy ty śpisz
jak ktoś kto nie czytał nigdy książki,
mały zwierzaku: istoto ludzka
 –  bardziej szczera niż w moich ramionach – 
aż po nieznane.

Przełożył Piotr Sobolczyk





 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas