poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
MAGDALENA BIŃCZYCKA
Fotografie przy użyciu pędzla
Dekada Literacka 2010, nr 1-2 (239-240)

Amerykański sen
kurator: Magdalena Czubińska
Muzeum Narodowe w Krakowie
lipiec–październik 2009

Bezpośrednim impulsem powstania wystawy Amerykański sen była 90. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi. Głównym jej założeniem było zaś pokazanie osób i zjawisk związanych z kulturą amerykańską. Ekspozycja składała się z ponad 40 dzieł sztuki z nurtu fotorealistycznego, dwu instalacji, projekcji filmowych oraz dokumentów, wielkoformatowych fotografii i ścieżek dźwiękowych stworzonych specjalnie na potrzeby tego projektu. Była to właściwie pierwsza większa wystawa amerykańska od przełomu lat 2001/2002, kiedy to w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku miał swój pokaz Andy Warhol (Amerykański mit).

Z pewnością najcenniejszym elementem krakowskiej wystawy i zarazem jej trzonem była kolekcja prac amerykańskich fotorealistów, której właścicielem jest Louis K. Meisel. To dzięki nim mogliśmy się zetknąć z rzeczywistością tamtego kraju w różnych jej przejawach – zaprezentowane zostały prace tak różnych artystów jak: Ralph Goings, Richard Estes czy Robert Bechtle. Trzeba podkreślić fakt, że była to pierwsza tego typu ekspozycja w Polsce.

Warto zwrócić szczególną uwagę na przedstawione szeroko na wystawie Amerykański sen zjawisko fotorealizmu, gdyż jest ono często mylone z pop‑artem czy realizmem. W 1968, oglądając prace Richarda Estesa i Chucka Close’a zdałem sobie sprawę, że mam do czynienia z realizmem fotograficznym, zarówno pod względem efektu wizualnego, jak i zastosowanej metody. Zacząłem wówczas w odniesieniu do ich twórczości, a także prac kilku innych artystów, stosować określenie „fotorealizm”1 – pisze Louis K. Meisel, właściciel prezentowanej kolekcji i współkurator wystawy. Fotorelista to jego zdaniem artysta posługujący się aparatem fotograficznym jak szkicownikiem, następnie transponujący zdjęcia za pomocą siatki lub rzutnika na powierzchnię obrazu; to artysta mający techniczną zdolność malowania obrazu wyglądającego jak fotografia. Jest to więc, jak łatwo zauważyć, praca niezwykle mozolna: przetworzenie wizerunku na obraz może trwać nawet kilka dni. Dodatkową pomocą jest dla fotorealistów aero­graf (airbush), czyli pistolet natryskowy przypominający przyrząd do pisania. Często artyści tego nurtu łączą technikę tradycyjną z aerografem; są jednak i tacy, którzy posługują się wyłącznie tym ostatnim. Już w latach 60. XX wieku podawano w wątpliwość tę technikę, uznając, że malowanie ze zdjęcia to swego rodzaju oszustwo. Przesąd ten łatwo odrzucić, według Meisela, przyjmując koncepcję, że tematem obrazu fotorealistycznego jest właśnie samo zdjęcie. I tak też jest: zasadniczym tematem interesującym niemal wszystkich fotorealistów jest fotografia. Zauważyć jednak warto, że czerpali oni również inspirację z twórczości wielkich mistrzów‑malarzy, np. Vermeera, Ingresa czy Hoppera. Fotorealizmu nie da się jednak tym samym osadzić w tradycji realizmu akademickiego.

Sama ekspozycja była ciekawie zaaranżowana: w holu znajdowały się kolorowe, typowe dla amerykańskiej kultury zdjęcia i plakaty reklamowe. Po wejściu na salę wystawową uderzała wyłaniająca się z ciemności asfaltowa, niknąca w oddali droga rozświetlona przez reflektory samochodu. Droga, autostrada, szosa… to przecież symbole tkwiące głęboko w sercach, umysłach, a nawet genach Amerykanów. Wyruszają oni często w drogę, by przeżyć przygodę, poczuć wolność, przestrzeń, czy też odnaleźć samego siebie2.

Obok drogi na wystawie widać było ciemne niebo z błyskawicą, a była to ewokacja fotografii pracy plastycznej Lightning Field autorstwa Waltera De Marii. Po wejściu do właściwej przestrzeni ekspozycji można było zobaczyć 41 prac 20 wybitnych fotorealistów. Za najlepiej oddający nie tylko temat, ale również typową kompozycję fotograficzną tego kierunku można uznać obraz Alameda Chrysler z roku 1981, autorstwa Roberta Brechtla. Przedstawia on kobietę na tle samochodu, czyli scenkę zwyczajowo przez Amerykanów utrwalaną na zdjęciach.

Na wystawie pojawiła się też jedna z ikon amerykańskiej cywilizacji – mianowicie Harley‑Davidson na płótnie Sagaponack Sunday z 2003 roku, autorstwa Toma Blackwella. Można było również znaleźć obrazy przedstawiające reklamy piwa Budweiser czy Schaeffer i oczywiście płótna doskonale oddające takie elementy amerykańskiej przestrzeni jak: bary czy wnętrza autobusów. Na jednym z obrazów wnętrze autobusu w bardzo interesujący sposób zostało zestawione z hotelem. Hotel Plaza zajmuje na obrazie Richarda Estesa prawą, górną część, widziany jest z wnętrza autobusu przez szybę. Obraz jest wertykalnie podzielony na dwie części, sprawiając wrażenie, że oczy oglądającego rozbiegają się: prawe patrzy na hotel, a lewe na wnętrze autobusu. Przypuszczać można, że artysta, malując jeden obraz, zestawił tutaj ze sobą dwa zdjęcia. Z podobnym zamysłem spotykamy się w M Train on Route to Manhattan Approaches the Williamsburg Bridge z 1995 roku, tego samego autora. Tym razem jest to wnętrze wagonu metra, z którego widać panoramę Manhattanu z nieistniejącymi już wieżami World Trade Center.

Interesującym płótnem, choć dotykającym zupełnie innych zagadnień, jest Golden Girl z 1978 roku, autorstwa Audrey Flack. Stworzyła ona cykl martwych natur o charakterze wanitatywnym – z lustrami, szminkami, owocami i deserami mającymi symbolizować marność oraz przemijanie3. Najpopularniejszy z całego cyklu jest prezentowany na wystawie obraz Marilyn Monroe otoczonej kosmetykami, słodyczami, ale i płonącą świecą oraz fragmentem tekstu Normana Mailera o samej aktorce. Przy czym świeca ma tu być symbolem samotnej, poszukującej duszy. Babeczki oraz tęcza wydają się kolorowe i pozytywne, jednak w zestawieniu z pozostałymi elementami nie wróżą ostatecznie szczęścia czy spełnienia. Symbolika tego płótna jest niewątpliwie bardziej skomplikowana od innych, typowo fotorealistycznych.

Zupełnie nieskomplikowany jest natomiast obraz Ralpha Goingsa Still Life – Back View z 1990 roku. Od początku lat 80. artysta tworzył martwe natury przedstawiające przedmioty z restauracji i barów – solniczki, butelki z ketchupem itp. Czasami malował je z natury, a czasami z fotografii. Inna kompozycja tego artysty to Pepper z roku 2002. Jest to zestawienie dwu oddzielnych płócien, z których jedno przedstawia pieprz, a drugie sól. 

11 Pine z 1998 roku Reynarda Milici nieco zaskakuje z kolei wiejską tematyką, która zazwyczaj nie jest kojarzona z fotorealizmem. Zdaniem właściciela kolekcji, Milici przedstawia Amerykę znaną z filmów rodzinnych i komedii, banalne i zarazem wzruszające motywy. Jego obraz prezentowany na wystawie jest pod tym względem typowy: ganek ze schodami do małego domku, dynie i pręgowany kot. Podobny wiejski nastrój panuje na płótnie Winter Apples z 2009 roku Bena Schonzeita. Jest to typowy przykład fotorealizmu –  wręcz popis sprawności malarskiej. Artysta uchodzi za perfekcyjnie stosującego technikę aerografu.

Równie ciekawe są na omawianej wystawie instalacje. Nighthawks to instalacja wykonana według obrazu z 1942 roku namalowanego przez Edwarda Hoppera (1882 – 1967). Tematem malarskiego dzieła jest samotność w wielkim mieście. Aranżacja tej instalacji nieco przypomina scenografię teatralną, lecz wejście do jej wnętrza daje niecodzienną okazję do bezpośredniego doświadczenia pochodzącego z jednego z najpopularniejszych obrazów Hoppera, słynnego spokojnego realizmu i melancholii. 

City Light Bookstore z San Francisco to kolejna instalacja. Tak nazywa się niezależna księgarnia specjalizująca się w wydawnictwach poświęconych literaturze oraz sztuce. Prowadzi ona działalność od roku 1953, a jej założycielami byli poeta Lawrence Ferlinghetti oraz Peter D. Martin. W 1955 roku Ferlinghetti rozpoczął wydawanie słynnej serii poezji amerykańskiej Pockets Poets. Sławę księgarni przyniósł Skowyt Allena Ginsberga z 1956 roku, czwarta książka ze wspomnianej serii. Lawrence Ferlinghetti wydał poezję między innymi Franka O’Hary, Diane di Prima, Georgy’ego Corso, Charlesa Bukowskiego i Williama S. Burroughsa. Publikował również książki znanego amerykańskiego filozofa i lingwisty Noama Chomsky’ego.

Na zakończenie warto jeszcze wspomnieć o projekcji filmowej, którą można było oglądać w Muzeum Narodowym w ramach omawianej wystawy. Był to dokument pod tytułem Woodstock w reżyserii Michaela Wadleigha z roku 1970. Woodstock, czyli słynny festiwal muzyki rockowej, który odbył się na farmie Bethel w stanie Nowy Jork w dniach 15 – 18 sierpnia 1969 roku, miał być imprezą lokalną, lecz stał się wydarzeniem o wymiarze światowym, symbolem kontrkultury lat 60.

Z całą pewnością wystawa Amerykański sen jako ekspozycja o „nieco lżejszej” tematyce umożliwia oglądającemu na poły rozrywkowy odbiór prezentacji. Kuratorka wystawy, Magdalena Czubińska, postawiła sobie za cel przede wszystkim zapoznanie polskiego widza z amerykańską rzeczywistością prezentowaną na dobrych, fotorelistycznych obrazach. Starała się również włączyć rozmaite skojarzenia związane z ikonami, symbolami kultury tego kraju, jak choćby rozpoczynająca ekspozycję droga czy jakże banalna i komercyjna guma do żucia.

Edward Hopper mawiał, że prawdziwie wielka jest sztuka, która odtwarza autentyczny charakter danego narodu. Omawiana tu ekspozycja z pewnością przybliżała prawdziwy charakter Ameryki, operując przy tym jedynie typowymi symbolami i zjawiskami. Najistotniejszym aspektem była prezentacja po raz pierwszy w Polsce dużego zbioru fotorealistów, którzy doskonale „fotografują” przy użyciu pędzla.

Magdalena Bińczycka

Przypisy
1 Fotorealizm amerykański. Z kolekcji rodziny Louisa K. i Susan P. Meiselów, Kraków 2009, s. 11. 
2 Amerykański sen. Leksykon wystawy, Kraków 2009, s. 64.
3 Fotorealizm amerykański…, dz. cyt., s. 86.



 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas