poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
MARTA WYKA
Na bocznicy dziejów
Dekada Literacka 2010, nr 1-2 (239-240)

Tak nazwali krytycy ten szczególny punkt obserwacyjny, który zajęli pisarze żyjący w latach wojny i okupacji na polskiej prowincji. Ale, jak czas miał pokazać, to oddalenie od centrum walki i konspiracji nie musiało przyćmić czy ograniczyć ich zmysłu obserwacji, a także wiarygodności prognoz na przyszłość. W Kazimierzu Wyce zobaczył Andrzej Kijowski Tacyta krzeszowickiego powiatu. Dziś nie ulega wątpliwości, że pisane w latach wojny Życie na niby jest jedną z wielkich książek założycielskich tamtego okresu.

Obok nieustannego wrzenia myśli i ciągłych lektur, obok korespondencji i wizyt, trwał zwyczajny dzień młodych rodzin, rodziły się dzieci, narastało życie. Jerzy Turowicz, zapalony fotograf, robił zdjęcia córek Kazimierza. Kupowano drobiazgi i wymieniano między sobą książki. Innego końca świata nie będzie – ten wers Miłosza mógłby posłużyć jako motto tamtych lat.

Nie ma w publikowanych listach przeczucia rozłamu, jaki miał dotknąć to pokolenie po wojnie. W powojennych latach korespondencja jest coraz skromniejsza, aczkolwiek, jak sądzę, nie tylko z powodów ideowych, czy wręcz politycznych.

Ostatni tekst jest podziękowaniem za wzięcie udziału w skromnych uroczystościach z okazji 60. urodzin Kazimierza Wyki. Pięć lat później jubilat nie żył.

Ominęło go zatem wszystko – lub prawie wszystko – co stało się udziałem okupacyjnych przyjaciół: Andrzejewskiego, Miłosza, Turowicza, którzy przeżyli go o epokę.

Kim byłby po roku 1975? Tego oczywiście nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Kiedy nadchodzi stulecie jakiegoś pokolenia, bilansuje się jego zyski, nie straty.

Kazimierz Wyka był szczególnie boleśnie doświadczony jako człowiek publiczny, ale jego książki przeżyły.

Zatem i dla niego bilans stulecia okazuje się pozytywny.

Marta Wyka

Redakcja „Dekady Literackiej” dziękuje córkom Jerzego Turowicza, Elżbiecie Jogalle i Magdalenie Smoczyńskiej, za zgodę na publikację tej korespondencji, która jest przechowywana w archiwum Jerzego Turowicza w Goszycach.
Opiekę nad archiwum sprawuje Michał Smoczyński, jemu również składamy podziękowanie. Tomasz Fiałkowski, znawca zawartości tegoż archiwum, który wybrał się z córką Kazimierza w tę podróż w przeszłość, zechce przyjąć osobne słowa dziękczynne.





 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas