poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
MAGDALENA BIŃCZYCKA
Zabawa pocztówkami
Dekada Literacka 2008, nr 5-6 (231-232)

Realizm perwersyjny 
Shinji’ego Ogawy
Galeria Sztuki Współczesnej 
Bunkier Sztuki, Kraków
wrzesień–listopad 2008


Przez ostatnie dwa miesiące: od 27-mego września do 30-tego października 2008 w krakowskim Bunkrze Sztuki można było oglądać Realizm perwersyjny, pierwszą w Europie indywidualną wystawę japońskiego artysty Shinji’ego Ogawy. Zostały na niej zaprezentowane prace wykonane w różnych technikach: obrazy olejne, rysunki, fotografie oraz filmy wideo. Artysta czerpie inspirację z kanonu malarstwa europejskiego, starych zdjęć i pocztówek oraz klasycznych japońskich drzeworytów. Takie też elementy i materiały wykorzystuje w swoich dziełach. Jeśli chodzi o ideowe założenia jego sztuki, można dostrzec rozmaite aspekty, które postaram się przybliżyć.  

 Niezwykle interesujący cykl zatytułowany Świat doskonały artysta rozpoczął w 1997 roku. Posługiwał się on widokówkami i fotografiami, podwajając przedstawione postacie bądź budynki. Wśród prac z tej serii można było zobaczyć między innymi Kraków, rysunek podwójnej wieży ratuszowej. Ogawa celowo wprowadził zadrapania i inne pozorne uszkodzenia powierzchni typowe dla starych fotografii. Jego rysunek w ołówku jest tak doskonały, że niemal przypomina fotografię. Widok dwu wieży na krakowskim Rynku wprowadza nas w zakłopotanie, wybija nas z dotychczasowego rytmu postrzegania rzeczywistości oraz wzbudza poczucie absurdu.

Analogiczna praca wykonana ołówkiem – Big Ben. Jest to również podwojona wieża. Jednak najbardziej spektakularna w tym cyklu wydaje się Katedra w Amiens. Sprawia wrażenie triku fotograficznego, lecz i tutaj twórca osiągnął zamierzony efekt za pomocą zwykłego ołówka. Gdy ją oglądamy, towarzyszy nam dyskomfort związany z rozdźwiękiem między rzeczywistością a przedstawieniem. 

Do cyklu Doskonały świat należy również seria pocztówek o tym samym tytule. W każdej z nich artysta zmienia pewien istotny element, tworząc krajobrazy nieistniejące, jak na przykład widok wieżowca ze znajdującym się na jego szczycie krzyżem. Mimo wszystko wyglądają one dosyć naturalnie. Jedynie bardzo wnikliwy obserwator jest w stanie dostrzec różnicę. Ogawa dokonuje dekonstrukcji kartek pocztowych, stanowiących istotną pamiątkę z pobytu w określonym miejscu. Zabieg ten odbiera im wartość i cel istnienia, lecz z drugiej strony daje możliwość świeżego spojrzenia na rzeczywistość stworzoną z dobrze znanych już elementów. Nowa realność jest w istocie zaskakująca.

Podobnie artysta postępuje ze wzgórzem Saint-Michel, jednym z najsłynniejszych francuskich kompleksów architektonicznych światowej klasy. Żaden z widoków przedstawionych w moim cyklu nie pokazuje Góry Saint-Michel, żaden nie istnieje w rzeczywistości. Każdy rysunek przedstawia kompilację różnych europejskich lub japońskich fragmentów architektonicznych skomponowanych tak, aby przypominały Górę Saint-Michel – mówi Ogawa. Każdy z „alternatywnych” widoków składa się z dużej ilości elementów. Z bliska są one trudne do rozpoznania, lecz z daleka wyglądają znajomo, zupełnie jak ów słynny kompleks zabudowań znajdujący się na północy Francji. Uderzające jest tu doskonałe wykorzystanie cytatów z arcydzieł architektury. Zaskakuje również transkulturowość przedstawienia: umieszczenie na tym samym rysunku scalonych zabytków japońskich i europejskich, które zdają się doskonale do siebie pasować. Wzajemne przenikanie się kultur jest głęboko zakorzenione w tradycji japońskiej, widać to choćby na przykładzie politeistycznej religii shinto. Artysta potrafi więc doskonale łączyć obiekty pochodzące z różnych miejsc na ziemi. Zadziwia ponowna konstrukcja tego słynnego średniowiecznego opactwa. Podobnie jak we wszystkich wcześniej omówionych dziełach, odnosi się tutaj do ikon kulturowych egzystujących zarówno w naszej nieświadomości zbiorowej, jak i w rzeczywistości. Bardzo istotna wydaje się w tym wypadku relacja między fikcją a rzeczywistością. Przy czym nie chodzi o negację tego, co istnieje, lecz o ponowną konstrukcję, re-konstrukcję. Ogawa pokazuje w ten sposób, że poszczególne elementy czy warstwy, zestawione odmiennie, tworzą nową, zaskakująca całość. Jego przedstawienia francuskiego wzgórza zostały skonstruowane w sposób odzwierciedlający ich wewnętrzną logikę, mają one znaczenie w odniesieniu do sąsiadujących elementów, jak i do całości. Widoczna jest tutaj pierwotna struktura wzorowana na opactwie istniejącym w rzeczywistości. Idea tej pracy ma wyraźny związek z XX-wiecznym nurtem filozofii zapoczątkowanym przez Ferdynanda de Saussure’a. Zazwyczaj przez przedstawicieli tego nurtu struktura jest definiowana jako rzeczywistość symboliczna, wcześniejsza od podziału na to, co rzeczywiste, i to, co wyobrażone, na przedmiot i pojęcie. Jest „najgłębszym poziomem”, którego odkrycie odsłania przed nami „archeologię myśli” [Foucault]. Przemieszczanie części i detali to ruch, proces oraz kreowanie nowych wartości wizualnych, nowej struktury oraz logiki przedstawienia. Zatem jest to pewnego rodzaju podróż w dwuwymiarowej przestrzeni dzieła.   

Zamysł kolejnego przedstawienia, tym razem filmu wideo pod tytułem Łańcuchowy świat, jest bardzo podobny do założenia związanego z rysunkami naśladującymi Saint-Michel. Projekt składa się ze starych pocztówek z europejskimi zabytkami połączonych ze sobą przez ruch kamery. Najpierw zostaje pokazany ogólny widok, a potem ujęcie skupia się na jednym z detali, po chwili następuje powiększenie i po kilku sekundach pomniejszenie i ten fragment staje się elementem nowej sceny. Może się to kojarzyć z Heraklitejskim panta rhei czy powiedzeniem tego samego filozofa, że nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki. Wszystko ulega zmianie, wszystko płynie… Heraklit podkreślał nieustanny, trwały ruch wszystkiego. Mówił też, że nic nie trwa w ruchomości i stałości, ale wszystko się porusza, zmienia i przeobraża. Rzeczywistość, według niego, polega na wiecznym stawaniu się. Proces ten polega z jednej strony na walce przeciwieństw, a z drugiej – na ich ukrytej harmonii. Rzeczy przeciwstawne łączą się, a z różniących się od siebie powstaje najcudowniejsza harmonia i wszystko powstaje poprzez walkę1. Z analogicznym procesem spotykamy się, oglądając filmy japońskiego twórcy. Ponadto mamy okazję dostrzec złudność widokówek i ich pozornie bardzo charakterystycznych fragmentów. Coś, co wydaje się charakterystyczne dla danego fragmentu, okazuje się typowe dla zupełnie innego widoku.

Artysta tworzy też projekt związany z przemieszczaniem się ludzi. W filmie wideo Interferencja, jak w animacji, scena została pocięta na pojedyncze elementy. Porusza nimi we wszystkich kierunkach: w górę i w dół, w lewo i w prawo. Tworzy nowe sceny przez nakładanie się na siebie postaci i krajobrazu. Kreuje w ten sposób nową historię. Następuje de- i re-konstrukcja pamiątkowych zdjęć z rodziną czy też z podróży. Ogawa pokazuje, jak bardzo w swej istocie są one przypadkowe. To my nadajemy im sens czy szczególną wartość. A wszystko to zależy od punktu odniesienia. 

Jeśli chodzi o wspomnianą na początku inspirację malarstwem europejskim, to jest ona doskonałym przykładem na to, jak ważny jest ów punkt odniesienia. Mam na myśli cykl zatytułowany Bez Ciebie. Artysta opiera się tutaj przede wszystkim na obrazach twórców pochodzących z naszego kontynentu, ale jedna z prac nawiązuje również do jego rodzimej, japońskiej sztuki. Ze słynnych dzieł usuwa postacie ludzkie, w ten właśnie sposób powstaje pobudzająca wyobraźnię pustka. Ma ona swe źródło w estetyce zen: pustka jest formą, a forma jest pustką. Cechami charakterystycznymi są tutaj maksymalna prostota, surowość, klarowność formy oraz gra z umysłem i postrzeganiem. Ten ostatni aspekt wydaje się szczególnie charakterystyczny dla Ogawy. Trzeba dodać, że pustka posiada zalążki wszystkiego i w ten sposób upodabnia się do przestrzeni. 

Po usunięciu centralnych postaci ginie równowaga kompozycji. Znane arcydzieła, pozbawione owego istotnego elementu, wywołują w widzu poczucie dyskomfortu. Oglądając Nalewającą mleko według obrazu Vermeera bez istniejącej w wersji oryginalnej dziewczyny, czujemy lęk, gdyż mleko zdaje się nalewać samo… Obraz niderlandzkiego mistrza został jednak doskonale odtworzony, rekwizyty towarzyszące nieistniejącej postaci rozpoznajemy natychmiast. Pustka została do pewnego stopnia zniwelowana za pomocą gry świateł. Inny obraz inspirowany tym samym mistrzem po usunięciu dwu postaci został wypełniony wymyślonymi sprzętami, jak na przykład krzesło, dzięki temu kompozycja stworzona przez Ogawę doskonale „udaje” Vermeera. 

Innym cyklem, który został oparty na tym samym schemacie modyfikacji kompozycji, jest Continuum. Przedstawia wielowarstwowy świat zbieżności i rozbieżności, w którym wszystko może się zdarzyć. Tworząc ten cykl, umieszczałem koło siebie dwa lub trzy obrazy, pociągając pędzlem na przemian, na każdym z nich. Cały cykl powstał przy pomocy tego żmudnego procesu. Nastąpiło rozbicie kompozycji – mówi artysta. W tym zestawieniu znalazły się Kobiety zbierające kłosy – trzy obrazy powstałe na podstawie Milleta. Na każdym z dzieł brakuje jednej z postaci. Nieobecność jest w tym wypadku doskonale zatuszowana przez wypełnienie pustki fragmentem wiejskiego pola, na którym pracują pozostałe kobiety. 

Do zestawienia należą również Dziewczyny zrywającej gałązkę śliwy. Tym razem przedstawienie jest wręcz absurdalne: na jednym z obrazów kobieta obraca głowę w sposób znacznie przekraczający możliwości człowieka. Na kolejnym unosi się w powietrzu, próbując zerwać gałązkę. Uderza nas tutaj modyfikacja klasycznego drzeworytu japońskiego, a sposób pokonywania przyciągania ziemskiego przypomina film Matrix. Zaskakująca jest też zmiana struktury typowo japońskiego dzieła, które dla artysty może mieć znaczenie symboliczne. Kwiaty śliwy bowiem w kulturze japońskiej są kojarzone z czymś niezniszczalnym, gdyż są odporne na mróz. Z kolei w tradycji zen ten kwiat symbolizuje oświecenie. Zatem artysta dekonstruuje to, co głęboko zakorzenione w jego rodzinnym kraju. 

Ogawa poddaje również transformacji Narodziny Wenus Botticelliego. Powstają w ten sposób dwa obrazy: na jednym z nich jest sama Wenus wyłaniająca się z muszli, a na drugim postacie towarzyszące jej narodzinom: Zefir, Aurora i Hora próbująca okryć nagą Wenus, której właśnie brakuje na tym przedstawieniu. Cechą, zasługującą na szczególną uwagę, będzie bez wątpienia techniczna doskonałość japońskiego artysty oraz odwaga konfrontacji z mistrzami.

Kolejne zestawienie to Continuum, dotyczy zarówno ikon malarstwa europejskiego, jak i zupełnie nowej techniki opracowanej przez artystę. Obrazy te miały swą premierę w Krakowie. Do cyklu należy między innymi Wenus w pejzażu – kompozycja olejna na płótnie inspirowana znanym dziełem Lucasa Cranacha. Nowa koncepcja artysty polega na przedstawieniu oryginalnego obrazu w formie trójwymiarowej, następnie przez przecięcie zostaje on ponownie przywrócony do formy dwuwymiarowej. Wenus zamiast swej centralnej pozycji, jak u Cranacha, została podzielona na dwie części i każda z nich umieszczona jest na brzegach obrazu, środek natomiast wypełnia pejzaż odpowiadający oryginałowi. Inne dzieło z tego cyklu to Książe i księżna Urbino 1–2. Inspiracją były tutaj oczywiście obrazy Piero della Francesca. Obie postacie, podobnie jak Wenus autorstwa Cranacha, znajdują się na końcach płótna, a ponieważ zostały przedstawione z profilu, zdają się jakby wędrować za sobą. Sprawia to w istocie zadziwiające wrażenie.

Pracą należącą do tego samego zestawienia jest Na balkonie 1–2. To fotomontaż łączący katedrę świętego Pawła w Londynie ze starą fotografią dziewczynki. Podobnie jak poprzednie obrazy, również to zdjęcie zostało przecięte i ponownie sklejone. Zasadę rządzącą całym projektem można interpretować jako ideę rozbieżności i scalania się świata.  

Jeśli dokonamy jedynie powierzchownej oceny twórczości Shinji’ego Ogawy, możemy uznać, że artysta w pewnym sensie oszukuje nas, prezentując nie-rzeczywiste czy nie-prawdziwe krajobrazy, portrety, widoki i zabytki. Lecz dogłębnie analizując jego działania, dochodzimy do wniosku, że podważa on zasadność istnienia stereotypów związanych z kulturowymi ikonami.

„Świat”, jaki odzwierciedla Ogawa, to w stosunku to rzeczywistości nie „fikcyjna kopia”, ale odmienna forma potencjalnego świata – pisze Yukihiro Hirayoshi2. To, co widzimy wokół nas, przestaje być niepodważalne, dlatego też dzieła japońskiego twórcy potrzebują punktów odniesienia w postaci ikon naszej kultury. Nowa rzeczywistość zaprezentowana przez artystę skłania nas do przemyśleń dotyczących dziedzictwa kulturowego, ikon funkcjonujących w bardziej bądź mniej świadomy sposób, a także zwykłych pamiątek z podróży jak widokówki i zdjęcia.

Projekty Ogawy kojarzą się z buddyjską zasadą mówiącą o tym, że zmiana jest odwiecznym prawem. Japończycy bowiem są wychowani w poczuciu nietrwałości i przemijania. Symbolem tego są na przykład kwitnące kwiaty wiśni. Artysta umożliwia nam zrozumienie tej reguły poprzez ukazanie pluralistycznej i zmiennej natury rzeczywistości. 

Dzięki przedstawieniom Ogawy udaje się przekroczyć logikę rzeczywistości, w której żyjemy. Jest to zarazem podróż do nowej, nieco wynaturzonej rzeczywistości…
Magdalena Bińczycka


PRZYPISY:
1 Giovanni Reale, Historia filozofii starożytnej, t. 2, Lublin 2005, s. 96.
2 Shinji Ogawa. Realizm perwersyjny. Perverse Realism, katalog wystawy, Kraków 2008, s. 32. 




 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas