poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
EDWARD PASEWICZ
Kaska, forsa, diengi…
Dekada Literacka 2009, nr 1-2 (233-234)

Kaska, forsa, diengi, grajcary, szmal i siano, strasznie to dobrze brzmi w moim uchu. No lubię, po prostu lubię i uważam, że nie ma się czego wstydzić w tym lubieniu nad lubieniami. A lubię tym bardziej, że nie mam. Co zarobię, zabiera okrutny i wąsaty (koniecznie z nahajką albo szpicrutą) właściciel kamienicy; zabiera też gazownia i elektrownia, zabiera komunikacja miejska i przemysł tytoniowy. Człowiek stoi za barem po nocach, uśmiecha się do znienawidzonych klientów, rozmyśla nad strychniną i cyjankiem potasu, a siły mu dodaje: kaska, forsa, diengi, grajcary, szmal i siano, no i człowiek, dajmy na to, grubemu panu Krzysiowi, który nawet Breżniewa znał, a z JPII pijał kawę, nie dosypuje strychniny do czternastego piwa, bo wiadomo: napiwek. Jednak cała ta mordęga na nic się zdaje, kiedy pojawiają się czekiści z banku i żądają spłaty kredytu i odsetek od odsetek od odsetek. Czarna rozpacz. Co pozostaje? Nic. Człowiek się budzi rano, musi zapłacić, no bo wiadomo, kawa, woda, prąd, nawet mruknięcie kota też ma swoją cenę (znaczy się żarcie dla kota). Kiedy się myje, zjada śniadanie, defekuje, to też płaci. Za swoją depresję też musi zapłacić, nie wspominając o spopieleniu zwłok. Tak więc nie ma wyjścia. Rewolucji zrobić się nie da, bo kto zapłaci za rewolucyjne ulotki nawołujące do pozbycia się pieniędzy? 

Kaska, forsa, szmal i siano niestety są wszechobecne. Dawnymi czasy – podejrzewam – wcale nie było lepiej. Oczywiście, można pisać wiersze przeciwko pieniądzom, ale kto kupi wiersz przeciwko pieniądzom? Jak człowiek się dobrze ustawi, to wydawcy mu nawet książkę wydadzą i zapłacą za nią. Lecz jeśli źle się ustawi młody poeta? Trafia wtedy do wydawnictwa, które książkę, owszem, wyda, ale za wydanie sam autor musi zapłacić. Ale jeśli przyjąć inną perspektywę, to dla poety szczególnie taki pieniężny łańcuch może stanowić niezłą inspirację. Może na ten przykład taki poeta pomyśleć o różnych spiskowych teoriach, jak ta, która mówi, że bankierzy światowi to nie kto inny, jak pozaziemskie jaszczury, żywiące się ludzką krwią. Czyż to nie piękny poetycki pomysł?

Edward Pasewicz




 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas