poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
ADAM ZAGAJEWSKI
Komentarz
Dekada Literacka 2010, nr 4-5 (242-243)
O skomentowanie dyskusji poprosiliśmy uczestniczącego w promocji Życia na niby 17 marca br. Adama Zagajewskiego. Oto jego komentarz do zapisu dyskusji:

Trudno mi się nie zgodzić z Martą Wyką i Adamem Michnikiem, z zasadniczymi liniami ich wystąpienia. Ale jednocześnie dodam, że stwierdzenie, iż książka Kazimierza Wyki jest jednym z nielicznych dokumentów polskiego życia umysłowego czasów okupacji, to jednak przesada. Jest tych świadectw dużo więcej. Jest Henryka Elzenberga wspaniały dziennik filozoficzny, Kłopot z istnieniem, obejmujący także czasy okupacji, i dzięki temu, że chodzi tu o dzieło, które objęło kilka dziesięcioleci, zaświadczający o ciągłości życia intelektualnego autora. Okupacja była z pewnością okresem zupełnie wyjątkowym, jeśli idzie o jej miejsce w historii, jeśli weźmie się pod uwagę okrucieństwo nieprzyjaciela i cierpienie całego społeczeństwa. Ale dla ludzi myślących, produktywnych, okupacja nie była momentem, który by przerwał ciągłość ich pracy (chyba że stawali się ofiarami okupanta). Jednym z najbardziej niezwykłych zapisów pracy intelektualnej z tych lat są wykłady Czapskiego. Józef Czapski w obozie w Griazowcu wykładał dla współwięźniów o Prouście, i jego wykłady ukazują się w Paryżu w „Kulturze” jeszcze w latach 40. Kontrast między elegancją dzieła Marcela Prousta, między salonami, w których rozmawiają jego bohaterowie, i półmrokiem baraków Griazowca jest przecież czymś niesamowitym. Nagle się okazuje, że także Francja czyta jego wykłady o swoim Prouście. (Wydanie książkowe w języku francuskim zostało opublikowane w roku 1987 pt. Proust contre la déchéance i zostało zauważone we Francji). A jest jeszcze ten, o którym była mowa – Bolesław Miciński. On też nie próżnuje, chociaż był wtedy bardzo chory. Także Stempowski przygotowuje swoje eseje, nie leniuchuje Iwaszkiewicz. Polska intelektualna w czasie okupacji nie zasnęła i nic się nie odbierze Kazimierzowi Wyce, jeżeli się powie, że jego książka jest jednak jednym z licznych, solidnych dokumentów tego typu, które wyznaczają pewną ciągłość życia duchowego.

Inną sprawą jest, że życie duchowe i życie polityczne nie składało się w tym czasie w jedną całość w różnych krajach europejskich. Paradoksem jest to, że właściwie najlepiej pokazali się niemieccy humaniści: Tomasz Mann, który pisze na emigracji; Erich Auerbach, który pisze w Turcji Mimesis; Ernst Robert Curtius, który pisze wielką książkę o łacińskim średniowieczu; Hugo Friedrich, który pisze książkę o Montaigne’u. Ernst Kantorowicz kontynuuje swoją pracę historyka na emigracji w USA. Nie było jednak żadnej całości, te rzeczy nie łączyły się ze sobą w żaden sposób – i, co oczywiste, na ogół ukazały się dopiero po wojnie. To byli przecież ludzie, którzy pisali w samotności, na emigracji, w Stambule, w Kalifornii, tylko Curtius i Hugo Friedrich byli wtedy w Niemczech, w warunkach tak zwanej „emigracji wewnętrznej”. Bardzo więc trudno widzieć takie całości życia umysłowego w czasie okupacji, które by się harmonijnie łączyły. Czy można porównać świadectwa pozostawione przez humanistów niemieckich i polskich? Może tyle wolno powiedzieć: niemieccy autorzy dążyli do stworzenia dzieł nieomal ponadczasowych, szybujących wysoko ponad straszliwą rzeczywistością wojny i totalitaryzmu, polscy pisarze natomiast podejmowali wyzwania tego czasu w sposób bardziej empiryczny, dosłowny, tak jakby chcieli wyrąbać przestrzeń dla oddechu w okrutnym lodzie, który ich otaczał.

Adam Zagajewski

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas