poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
MICHALINA M. KRYTOWSKA
Bio-(hagio)grafia Hanny Malewskiej
Dekada Literacka 2010, nr 4-5 (242-243)

Anna Głąb
Ostryga i łaska. Rzecz o Hannie Malewskiej
Wydawnictwo Znak, Kraków 2009

Żeby rozplątać dzieje choćby jednego rodu ludzkiego, trzeba znać niemało innych rodów, nie zapominając, co im się przydarzyło w różnych czasach i w odległych miejscach.
Hanna MALEWSKA, Opowieść o Siedmiu Mędrcach (1)

Biografia: opowieść intymna w tekstowym labiryncie dziejów

„Tajemnicza pani. Zaprosiła mnie do siebie. Weszłam i już zostałam. To było jak »rozmowa z kimś, kogo warto słuchać, milcząc«” – czytamy w Epilogu Ostrygi i łaski Anny Głąb. Autorka konstruuje opowieść niemal przezroczystą: bíos (życie) i graphō (piszę) – proces pisania (cudzego) życia staje się dyskretną, odnawialną na każdej stronicy książki próbą docierania do prawd (prawdy?) o autorce Apokryfu rodzinnego. Dokumentaryzm, arcywnikliwe studium historycznych detali, krótkie, skupione na sensie zdania, rekonstrukcja istoty przeżyć, zdarzeń – to zaledwie kilka cech stylu Głąb, które składają się na wysiłek kreacji szczególnego misterium życia zamkniętego w piśmie – projektu niemożliwego (?).

Czy jest to opowieść prawdziwa? Czy jest możliwe dotarcie do „istoty” cudzego życia, do prawdy o „ja”? Czy istnieje narracja, która podołałaby wszystkim głosom przeszłości świadczącym o wewnętrznej – intymnej rzeczywistości jednostki uwikłanej w labirynt rodowych, ale również zupełnie obcych historii? Odpowiedź na tak postawione pytania jest nieubłaganie jednoznaczna i skazuje biografa zdeterminowanego ideą obiektywizmu na niepowodzenie: „W rzeczywistości bowiem – zauważa Roland Barthes –  z n a j o m o ś ć   głębokiego ja jest złudzeniem: istnieją jedynie rozmaite sposoby mówienia o nim […]. Najskromniejsza nawet wiedza [o ja – przyp. moje, M.M.K.] stanie się nagle systemem, a najostrożniejszy z krytyków okaże się istotą w pełni subiektywną, w pełni historyczną” (2).

Taką (auto)świadomością polska biografia współczesna naznaczona jest w sposób szczególny. Świadczy o tym m.in. fakt, że dominującą cechą najnowszych publikacji z tego obszaru pisarstwa jest   z a w ę ż e n i e   p e r s p e k t yw y   i n t e r p r e t a c y j n e j – swoisty   e g o c e n t r y z m   b a d a w c z y , czyli pisanie cudzej biografii poprzez filtr własnych fascynacji poznawczych jej autora/autorki oraz – co równie istotne – wyraźne tendencje autokreacyjne. W konsekwencji taki sposób myślenia o biografii i jej pisania wiąże się z próbą swego rodzaju dekonstrukcji legendy biograficznej budowanej wokół postaci – bohatera opowieści, czyli po pierwsze – poszukiwaniem nowych, nieeksplorowanych przez innych badaczy ścieżek lektury i opowiadania cudzego życiorysu, po drugie – naznaczania biografii autonarracją.

Z perspektywy wydawniczej szczególnie uprzywilejowanym okresem dla form biograficznych był rok 2006. Ukazały się wtedy m.in. – by wymienić tylko utwory z obszaru twórczości kobiecej – Siostry Malinowskiego, czyli kobiety nowoczesne na początku XX wieku Grażyny Kubicy, Siostry Brontë Ewy Kraskowskiej; „podwójna” biografia pt. Jean Paul Sartre i Simone de Beauvoir Anny Nasiłowskiej. W 2003 roku opublikowana została Achmatowa, czyli kobieta Anny Piwkowskiej, a dwa lata wcześniej Nierozważna i nieromantyczna. O Halinie Poświatowskiej Grażyny Borkowskiej; wśród ważnych pozycji należy wyróżnić również Długie życie gorszycielki. Losy i świat Ireny Krzywickiej (1998), czyli „biografię opowiadaną” Agaty Tuszyńskiej, oraz Obszary odmienności. Rzecz o Marii Komornickiej (2007) Izabeli Filipiak.

Pozostając w kręgu wymienionych utworów, warto zwrócić uwagę na cele badawcze tych projektów biograficznych. Autorka Sióstr Malinowskiego dąży do wydobycia biografii kobiet – na których trop trafia podczas lektury Dziennika w ścisłym znaczeniu tego wyrazu Bronisława Malinowskiego – z historyczno‑kulturowej niepamięci. Kraskowska reinterpretuje legendę biograficzną XIX‑wiecznych sióstr Brontë przede wszystkim na podstawie tekstów oraz zapisków autobiograficznych trzech pisarek, pomijanych dotąd lub bagatelizowanych w oficjalnym (znanym z wcześniejszych publikacji) dyskursie biograficznym. Borkowska buduje swoją koncepcję biografii Poświatowskiej na podstawie związku poetki z matką, zacierając granicę pomiędzy życiorysem „prywatnym” i „publicznym” pisarki. Tymczasem Nasiłowska przeprowadza swoisty eksperyment biograficzny: wykorzystując specyfikę stylu „niskiego”, a także emocjonalny i światopoglądowy dystans manifestowany na poziomie relacji narratorka – bohaterowie – dąży do detabuizacji fragmentów biografii sławnej pary filozofów (polemizuje tym samym z potocznymi wyobrażeniami na temat ich życia).

Mówiąc najkrócej, cechą najnowszych biografii jest szczególna   ( a u t o )  ś w i a d o m o ś ć   p o d m i o t u   o p o w i a d a j ą c e g o   (historię cudzego życia). Z jednej strony ujawnia się to w wyraźnie manifestowanej obecności autora/autorki w tekście biograficznym – mam na myśli tendencje autorów do wyraźnego eksplikowania celów pisania biografii, które często łączą się z intencją autodeskrypcji oraz dialogu lub sporu z popularnym, „obiegowym” wizerunkiem opisywanej postaci; wiąże się to z kolei z dążeniem do tekstowej krystalizacji relacji biograf – bohater (od postaw zdecydowanie empatycznych po manifestowanie sceptycyzmu/dystansu poznawczego). Z drugiej strony natomiast – paradoksalnie – biografia staje się próbą   u w o l n i e n i a   p o d m i o t u   o p i s y w a n e g o : narratorka/narrator stara się odsłaniać wewnętrzne, intymne „ja” jednostki, odsłonić ślady niepowtarzalnych doświadczeń i przeżyć, momenty olśnienia egzystencjalnego, a ostatecznie wprowadzić czytelnika w tekstowy labirynt rzeczywistości intymnej, w jaką uwikłany był (historycznie) bohater książki.

Bio‑ i hagiograficzny wymiar Ostrygi i łaski

Osobność, a zarazem problematyczna oryginalność książki Anny Głąb wiąże się z podjętą przez autorkę próbą połączenia biografii naukowo‑historycznej z dostrzegalną na „niższym” poziomie narracji dyskretną próbą wykorzystania literackich środków wyrazu w celu dotknięcia duchowej – intymnej „rzeczywistości” pisarki. Te szczególnie nieśmiałe, tekstowe gesty odsłaniają jeden z bardzo ważnych – jak sądzę – celów tej książki: opracowania studium biografii wewnętrznej Hanny Malewskiej. Mimo iż autorka książki nie eksponuje tego zadania, staje się ono tym bardziej czytelne, im bardziej – w trakcie lektury – nabieramy przekonania, że istnieje swoista analogia pomiędzy przewodnią zasadą życia, którą obrała sama Malewska – bohaterka książki, a kierunkiem, w jakim podąża jej biografka: „Jej [Malewskiej – przyp. mój, M.M.K.] krytycyzm przejawiał się tym, że tak jak w życiu społecznym, tak w życiu osobistym   n a j w a ż n i e j s z a   b y ł a   d l a   n i e j   p r a w d a ,  a   n i e   t w o r z e n i e   m i t ó w , t a k ż e   n a   s w ó j   t e m a t . Jej potrzeba bycia w prawdzie, pozbycia się samooszukiwania wpłynęła zapewne na decyzję o porzuceniu pisania […]. Można powiedzieć, że rzucając pisanie, pani Hania urodziła się dla świata po raz drugi. Zaprzestając swojej aktywności jako redaktor i pisarka, stała się dla swojego środowiska   ż y w y m   ś w i a d e c t w e m ,  k t ó r e   m o ż n a   r o z u m i e ć   j a k o   j e j   o s t a t n i ą   k s i ą ż k ę  [podkr. moje, M.M.K.]”.

Ostryga i łaska już od pierwszych rozdziałów staje się próbą swoistego tekstowego oczyszczenia genealogii Malewskiej: ukazuje wstydliwe i szlachetne wątki przeszłości jako równoprawne w kontekście rozciągniętego na wiele wieków procesu   d o j r z e w a n i a   b i o g r a f i c z n e g o   poprzez pokolenia przodków, czyli bardzo odmienne tradycje, w trudnym i meandrycznym czasie historycznym, a także w dynamicznym procesie przemian mentalnych. Głąb konstruuje swego rodzaju   p o k o l e n i o w ą   b i o g r a f i ę   w r a ż l i w o ś c i : moralnej, obyczajowej i intelektualnej, która staje się tłem, a zarazem symbolicznym „fundamentem” dla mikrobiografii jednostki (Malewskiej): „W postaciach Eleonory i Gustawa Malewskich, dziadków Hanny Malewskiej, widać, w jaki sposób ich rodziny ewoluowały – od postaci bardzo niesławnych, takich jak starosta piaseczyński czy Seweryn Malewski, do osób szlachetnych jak Eleonora i Gustaw, tak niezwykłych jak biskup Ryx […], tak rzetelnych i autentycznych jak Bronisław Malewski, ojciec Hanny”.

Zauważalne jest to w sposobie opowiadania historii: wyróżnić możemy narrację nadrzędną – linearną, służącą budowaniu biograficznej opowieści o samej Malewskiej, oraz narrację podrzędną, rozproszoną, fragmentaryczną – mozaikę różnorodnych mikronarracji. Te ostatnie – szkice, studia, portrety jednostek związanych z osobistą historią bohaterki – układają się w harmonijne tło, na którym biografia autorki Żelaznej korony „dojrzewa”. Owe mikroopowieści stanowią swoiste „historie osobowości” związanych z pisarką postaci (m.in. Marian Ryx, Anna Morawska, s. Teresa Landy), które miały kluczowe znaczenie w jej życiu. Fragmenty ich życiorysów – intelektualnych, duchowych, ale również związanych z doświadczaniem codzienności – pozwalają nie tylko na wgląd w źródła pewnych postaw moralnych czy światopoglądowych samej Malewskiej, jej relacji „do” innych oraz „z” innymi, ale otwierają granice biografii na samego „innego”, na jego własną, niepowtarzalną ścieżkę biograficzną. W tym sensie książka ta staje się nie tylko biografią Malewskiej, ale   a n t o l o g i ą   o s o b n y c h   m i k r o t e k s t ó w   b i o g r a f i c z n y c h – prowokujących czytelnika do interbiograficznych poszukiwań. Tutaj jednak ujawnia się znacząca ułomność tej biografii: autorka nie uwzględnia w swoim projekcie przypisów – czytelnik otrzymuje gęsty i intrygujący materiał biograficzno‑krytyczny, jednak bez możliwości jego penetracji; czytelnik musi zgodzić się w efekcie na lekturowe błądzenie, poczucie dezorientacji wobec licznych cytatów i nawiązań źródłowych.

Ostryga i łaska to również próba – znakomita i jak najbardziej konieczna – odpamiętania   t w ó r c z o ś c i   M a l e w s k i e j . Wprowadzenie pisarstwa autorki Przemija postać świata w aktualny kontekst kulturowy uwrażliwia współczesnego czytelnika na elitarną odrębność tego pisarstwa. Autorka stara się udowodnić, że na płaszczyźnie zależności biografia – twórczość możemy mówić o szczególnie rozumianym współ‑życiu: „Książki, które zostawiła Malewska, to coś najcenniejszego, bo zawarła w nich całą siebie. Kiedyś wyznała Żylińskiej, że każda z powołanych przez nią do życia postaci jest nią samą”. Takie (auto)biograficzne stanowisko widoczne jest zwłaszcza w bardzo licznych i zdecydowanych pytaniach narratorki o osobiste – wypływające z głębokich motywacji wewnętrznych – źródła twórczych inspiracji Malewskiej. Autorka nie obawia się podążania tym tropem pytań (biograficznie) trudnych: „Nieporadność Malewskiej w przedstawieniu wątków miłosnych zarówno w Żelaznej koronie, jak i w opowiadaniu o Zygmuncie Auguście i Barbarze Radziwiłłównie mogła świadczyć o tym, że w tym okresie nie miała doświadczeń z mężczyznami, które brałaby serio. Późniejsze jej powieści zdradzają jednak świetną znajomość męskiej psychiki, a także dojrzałe spojrzenie na miłość między kobietą a mężczyzną. Trudno więc uniknąć pytania, czy był w jej życiu mężczyzna, któremu – tak jak Marynia Januszowi w Apokryfie… – powiedziałaby: »wierzę we wszystko«?”. Ten szczególny wymiar emocjonalny – wydobyty na przecięciu życia i twórczości Malewskiej – Głąb wyróżnia również na poziomie osobliwości samego pisarstwa swojej bohaterki: „Ludzie średniowiecza, których Malewska portretuje, są żywymi ludźmi – z krwi i kości. Czujemy ich dramat […]. Widzimy ich szczerą, gorącą pobożność […]. Czujemy grozę […]. Jesteśmy świadkami”.

Czucie – widzenie/bycie świadkiem. Ten sensualny, a zarazem głęboko intelektualny wymiar lektury dzieł Malewskiej, na jaki zwraca uwagę Głąb, nie jest daleki od lektury zaangażowanej, której wymaga w wielu fragmentach Ostryga i łaska. Jej autorka oscyluje pomiędzy próbą odtwarzania kolei życia pisarki z twardej, topornej, faktograficznej materii biograficznej a subtelnym procesem tkania cudzych życiorysów wewnętrznych; na przykład: „O czym śniły? […] O czym marzyły?” – pyta narratorka w odniesieniu do kobiet‑konspiratorek, „zmiękczając” tym samym skorupę tych fragmentów ich życiorysów, które istniały poza granicą wiedzy: „Rasowe konspiratorki były powściągliwe i zdyscyplinowane, gdy chodziło o ich prywatność”. Talent opisywania szczególnej aury emanującej z życia wewnętrznego bohaterów i samej Malewskiej ujawnia się również między innymi na początku części Ogołocenie (1972-1983), której krótki wstęp poświęcony jest opisowi mieszkania pisarki oraz jednego z najważniejszych rysów jej osobowości – postawy nachylonej na zewnątrz – ku „innemu”: „To jej azyl, gdzie otulona pledem, czyta i słucha – dyskretnie wychylona ku człowiekowi”; czy dalej: „Wzrok miała uważny, przenikliwy, ale była pełna uroku, jakiegoś wewnętrznego ciepła. Nie było w niej oschłości, a raczej nieśmiałość”. Głąb wielokrotnie dokonuje próby uchwycenia (w języku) szczególnej   r z e c z y w i s t o ś c i   w s p ó ł ‑ c z u c i a   (z innymi) otaczającej bohaterkę. Nie stara się jednak poszukiwać języka dla opisu najbardziej intymnych, tajemniczych wzruszeń wewnętrznych – owych „chwil istnienia”, o których Virginia Woolf pisała, że wyłaniają się zupełnie znienacka z „waty codziennego życia” (3). Te szczególne, nieprzywracalne w języku chwile, zamknięte w samym jądrze osobistego doświadczenia, w procesie odtwarzania cudzej biografii, nie mogą zaistnieć – w tym sensie biografia jako narzędzie uobecniania osobistego doświadczenia „innego” staje się nieporadna. W tym kontekście ujawnia się też – moim zdaniem – największa ułomność biografii, której autorka staje się z jednej strony – od‑Twórcą kolejnych epizodów cudzego życia, a z drugiej – flâneurem błądzącym w labiryncie cudzego doświadczenia wewnętrznego (uchwyconego w zapiskach prywatnych, listach, cudzych opiniach).

Ważnym dokonaniem autorki Ostrygi i łaski jest jednak udana próba przełożenia  samej „waty”, historii codzienności na język biograficzny. Owa codzienność, zwyczajność prześwituje przez liczne fragmenty poświęcone biografiom anonimowym, czy też „małym” biografiom (jednostek nieznanych) – jak na przykład w rozdziale Nie ma wielkiej Malewskiej, jest przyjaciel. Ujawnia się tutaj mikrohistoryczny aspekt tej próby biograficznej; Anna Głąb bowiem jako biograf‑historyk „za pośrednictwem źródeł oddaje głos zwykłym ludziom z przeszłości. Pozwala im powiedzieć, jakich wartości bronili, co stanowiło dla nich treści uniwersalne, ogólnoludzkie i ponadczasowe […]. Oferuje czytelnikowi podróż w głąb przeszłości, gdzie odnajduje wiele »mikroświatów«, których przedstawienie pozwala dowartościować egzystencję w jej najbardziej banalnych przejawach” (4).

Taką biografię codzienności – zawsze i pomimo wszystkiego   t w ó r c z e j   codzienności – Głąb buduje również na podstawie fragmentów korespondencji (zwłaszcza pomiędzy Morawską i Malewską oraz pisarką a s. Teresą), a także na przykład poprzez opisy doświadczania cielesności, czy wreszcie próby ukazania bohaterki jako redaktorki „Znaku” w całej doniosłości i zarazem powszedniości tej roli.

***

„Jej [Weil – przyp. mój, M.M.K.] uwaga – »święte w człowieku jest wszystko to i tylko to, co jest bezosobowe« – wydaje się współistnieć z myśleniem Malewskiej, z jej decyzją o złamaniu pióra i z ostatnią fazą jej życia. Jej ogołocenie miało w sobie coś z owego podążania za tym, co bezimienne i bezosobowe, odzierania się z »ja«”.

Z książki Głąb wyłania się biografia, która rodzi się na przecięciu bíos, które tutaj wyraża owo „ja”, „któremu trudno coś dać” (ostrygi), i hágios – „ja” zanurzonego we współpracy z Bogiem (łaski). Osobliwość i osobność geniuszu Malewskiej jako kobiety i twórczyni są zatem oparte na paradoksie: wznoszenia się – wysiłkiem własnej woli i pracy – ponad horyzont przeciętności oraz jednoczesnego schodzenia w dół, roztapiania się w dobrowolnej, pokornej anonimowości: „Malewska nieustannie podkreślała, że oświecanie innych, wyznaczanie im szlaku musi łączyć się z nieustannym poddawaniem siebie krytyce i działaniu Bożej łaski” – przypomina Głąb. W kontekście tych spostrzeżeń Ostrygę i łaskę określić można jako tekst, który koduje lekturę na następujących poziomach: 1.  h i s t o r y c z n o ‑ b i o g r a f i c z n y m   l u b   f a k t o g r a f i c z n y m – odsłania wszelkie detale biografii pisarki, ma charakter kronikarski, porządkujący i linearny; 2.  i n t e r b i o g r a f i c z n y m – obejmuje fragmenty będące deskrypcją przyjaźni, zażyłości emocjonalnych, duchowych i intelektualnych pisarki. Na tym poziomie ujawnia się intertekstualny charakter książki na dwóch płaszczyznach: krytycznej – odsyła do twórczości, zapisków, tekstów innych pisarzy, krytyków lub przyjaciół Malewskiej, oraz stricte biograficznej – pozwala na wgląd w biografie bliskich krewnych i przyjaciół pisarki; 3.  l i t e r a c k i m – prezentuje kolejne etapy rozwoju twórczości literackiej bohaterki, odpamiętuje jej dzieła oraz stanowi pasaż ku biografii intymnej (wewnętrznej) pisarki; 4.  i n t y m n o ‑ u n i w e r s a l n y m   l u b   h a g i o g r a f i c z n y m – ukazuje nie tylko proces duchowych zmagań i poszukiwań Malewskiej, ale wiąże się z szerszym projektem etycznym – staje się próbą opisania uniwersalnej biografii wewnętrznej‑podróży‑ku‑Prawdzie, ukazuje proces duchowej ewolucji człowieka. Ten ostatni poziom lektury uważam za najcenniejszy. Głąb nie dociera bowiem do prawdy o Malewskiej, udaje jej się jednak – jak sądzę – odtworzyć drogę, jaką sama Malewska podążała do Prawdy. Ta szczególna, (nie)codzienna podróż sprawiła, że jej biografia stała się świadectwem odwikłanym z patosu, biografią‑wśród‑biografii.

„A jeśli nie potrafisz jeszcze uznać, że nie stoisz pośrodku tarczy świata, choć tak mówią twoje oczy i twoje serce – nie zajdziesz nigdzie” (5)… Malewska – o czym zaświadcza książka Anny Głąb – dotarła do celu swojego podróżowania.

Michalina M. Krytowska

PRZYPISY:

(1) Hanna Malewska, Opowieść o Siedmiu Mędrcach, Warszawa 1974, s. 96.

(2) Roland Barthes, Historia czy literatura?, „Pamiętnik Literacki” 1969, z. 4, s. 267-268.

(3) Por. Virginia Woolf, Szkic z przeszłości, w: tejże, Chwile istnienia. Eseje autobiograficzne, przeł. Maja Lavergne, Warszawa 2005.

(4) Ewa Domańska, Mikrohistorie. Spotkania w międzyświatach, Poznań 2005, s. 274-275.

(5) Hanna Malewska, dz. cyt., s. 385-386.


 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas