poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
KATARZYNA PILAS
Odpowiedź na ankietę "Dekady Literackiej"
Dekada Literacka 2011, nr 3 (246)

Mistrzowie poezji

Być może mało oryginalne będzie przywołanie w tym miejscu Bolesława Leśmiana. Dla mnie jednak ten właśnie poeta uchyla zasłony zaświatu i pokazuje, że warto próbować za nie zajrzeć. Jego ciągłe przypominanie sobie o obecności wokół przyrody pulsującej równocześnie z człowieczym sercem i strach przed jakimś innym światem, strach przed zakończeniem, które wisi w chmurach, strach splątany z pięknem, z pośpiechem, z miłością. Dołączyłabym tu także poezję Staffa, a z współczesnych autorów – twórczość Janusza Szubera i Moniki Mostowik. Utwory Mostowik uświadamiają mi, jak często współczesny człowiek posługuje się językiem komputerów i komórek, nawet przy wyrażaniu uczuć. Ważne wydaje mi się także przedstawienie przez nią obrazu dzisiejszej kobiety, uwikłanej w wymogi wszechobecnego kultu młodości i pięknego ciała.

Mistrzowie myśli

Cenię sobie eseje Miłosza i Barańczaka. Z zagranicznych „mistrzów myśli” zainteresował mnie Paul Ricoeur – zwłaszcza jego dogłębna analiza pojęcia pamięci i zapominania, która sprawiła, że czasem jakby uważniej czy podejrzliwiej przyglądam się napływającym fragmentom wspomnień. Dołączyłabym tu także dzieła Frazera i Eliadego, stanowiące dla mnie ogromny przegląd religii, obrzędów, które towarzyszyły człowiekowi na przestrzeni tysiącleci.

Mistrzowie ducha

Mistrzem ducha mogłabym nazwać Marcela Prousta. Jego wrażliwość na świat tak duża, że czasem sprawiająca ból, zawsze mnie w jakiś sposób uderzała. Wspomniałabym też Schulza, jego budowanie labiryntów iluzorycznej przestrzeni z delikatnej materii wspomnień i marzeń sennych, oraz prozę Tadeusza Nowaka, w której kreuje on migotliwą przestrzeń poranionego raju wiejskiego dzieciństwa.

„Stan ducha”

Duch wszyty w ciało próbuje się z niego wyswobodzić. Wtedy trzeba się mu bliżej przyjrzeć. Świadomość ducha to takie ściszenie ciała po to, by usłyszeć i zobaczyć kawałki pamięci, które się jeszcze nie zamazały, żeby dostrzec fragmenty przestrzeni, o których nie wiadomo, dlaczego się myślało, i rozsupłać te myśli, wyciągnąć z nich tezę, wyliczyć wynik, wykrzyczeć to, co musi być uderzone dźwiękiem. Wtedy duch się uspokaja. Pulsuje pod skórą do następnej burzy.

Awangarda – klasycyzm – róża trzecia

Awangarda i klasycyzm i róża trzecia. Spójniki zamiast pauz. Najlepiej jeśli w utworze łączą się one ze sobą, co oczywiście nie jest takie proste, ale chyba możliwe.

Katarzyna Pilas





 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas