poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
ANNA ŁABĘDZKA
Między dziedzińcem a ogrodem czyli barwne dzieje polskiej ambasady w Paryżu
Dekada Literacka 2011, nr 1-2 (224-225)

Historia polskiej ambasady w Paryżu, jednego z piękniejszych obiektów dawnego Przedmieścia (Faubourg) Saint Germain, może konkurować z fabułą balzakowskiej powieści.

Na tym szczególnym Przedmieściu, należącym już od dawna do ścisłego centrum miasta, do dzisiaj można podziwiać dawne rezydencje arystokracji, hôtels particuliers – pałace miejskie, zbudowane najczęściej według klasycznego planu „między dziedzińcem a ogrodem”. Większość z nich służy obecnie celom oficjalnym i reprezentacyjnym, tylko nieliczne pozostały własnością prywatną.

Pałac Monako, nazywany też często pałacem Talleyranda lub pałacem Sagan, który stał się w roku 1936 siedzibą polskiej ambasady, położony jest przy ulicy Saint Dominique. Jest on bliski Esplanady Inwalidów, łączącej malowniczy, pełen złoconych rzeźb most Aleksandra III z budynkiem uwieńczonym rozpoznawalną z daleka złotą kopułą kaplicy Inwalidów, mieszczącą grób Napoleona.

Pałac Monako, zaplanowany w roku 1774 przez młodego architekta Alexandre Brongniarta, został zamówiony – co rzadkie w tamtej epoce – przez młodą kobietę, Marie Catarine Brignole-Sale, wychowaną w kulturze francuskiej spadkobierczynię dożów z Genui.

Willowa rezydencja miała być dla niej schronieniem po nieudanym małżeństwie z Honoré III, niezrównoważonym księciem Monako. Maria Catarina, znana na francuskim dworze z uroku i starannego wykształcenia, była trzydziestoletnią pięknością, kiedy uzyskała oficjalną separację małżeńską wraz z odzyskaniem swego pokaźnego posagu. Było to możliwe dzięki pomocy wpływowego Louisa Josephe Bourbona, księcia Condé, należącego do rodziny królewskiej. Nie jest przypadkiem fakt, że teren zakupiony przez księżnę Monako na budowę pałacu usytuowany był blisko znanego do dziś pałacu Bourbon, ówczesnej siedziby księcia Condé. Ten młody wdowiec stanie się dość szybko dyskretnym towarzyszem życia swej nowej sąsiadki (pałac Bourbon jest obecnie siedzibą Zgromadzenia Narodowego).

W latach 70. XVIII wieku przedmieście Saint Germain było odlegle od niedogodności śródmiejskiego Paryża i tonęło w zieleni – co było niewątpliwie bardzo inspirujące dla architektów.

Księżna Monako, wychowana w przepychu barokowych genueńskich pałaców rodzinnych, pragnęła radykalnej zmiany stylu życia i przyjęła z zadowoleniem pełną prostoty propozycję zafascynowanego greckim antykiem Brongniarta. Stanie się on prekursorem stylu neogreckiego – w opozycji do zwolenników architektury czerpiących tradycyjne inspiracje z zabytków antyku rzymskiego.

Już w roku 1777 pojawia się w obszernych ogrodach księżnej biała rezydencja o harmonijnych proporcjach. Dostępna jest ona od strony ulicy Saint Dominique poprzez monumentalny portal wychodzący na aleje platanów, ta zaś prowadzi do jednopiętrowego pałacu z owalnym perystylem wspartym na toskańskich kolumnach. Jego forma koresponduje z wewnętrznymi schodami zbudowanymi na planie podkowy. Dekoracja tej rezydencji została powierzona rzeźbiarzowi Couvetowi pracującemu dla królowej Marii Antoniny. Podobnie jak Brongniart był on zwolennikiem wzorowanej na greckim antyku prostoty.

Harmonijna willa w stylu greckim będzie cieszyła swoją właścicielkę przez lat jedenaście, do wybuchu Rewolucji. W trzecim dniu po wzięciu Bastylii uda się księżna Monako wraz z księciem Condé na emigracyjna wędrówkę. Po wielu latach wygnania wierna para osiedli się w Anglii, gdzie zawrze ślub po śmierci męża Marii Catariny.

Nowi władcy Francji z klubu jakobinów przejmą dobra księżnej Monako bez niszczenia wnętrz pałacu. Idąc z duchem czasu, będą również gustowali w prostocie stylu greckiego. W roku 1808, w kolejnym rozdziale ówczesnej szybko toczącej się historii, rezydencja przejdzie na własność gubernatora Warszawy, marszałka Davoud, księcia Auerstadt. Rezydencja wraz z ogrodami ulegnie powiększeniu, wyposażenie wnętrz – zgodnie z nową modą – zostanie wymienione na bardziej okazałe. Tuż po tych zmianach, już w roku 1819, marszałek Davoud zacznie wynajmować pałac Monako zamożnym cudzoziemcom i poselstwom, osiedlając się wraz z rodziną nieopodal Paryża w położonym na wsi gotyckim zamku.

W ten sposób, w roku 1826, rezydencja staje się siedziba ambasadora Cesarstwa Austriackiego, arystokraty, hrabiego Antona Apponyi. To za jego kadencji pałac Monako jest nie tylko miejscem słynnych bali południowych w stylu wiedeńskim, odbieranych w Paryżu jako niezwykle egzotyczne, ale też terenem nierzadko groźnych politycznie rozgrywek między wiernym ancien régime’owi hrabią Apponye a nową arystokracją Cesarstwa. Nowych tytułów ambasador Apponye, zgodnie z etykietą dworu Habsburgów, nie uznawał, nakazując mistrzowi ceremonii zapowiadać nazwiska dygnitarzy Cesarstwa wyłącznie ze stopniami wojskowymi lub funkcjami urzędowymi, co obrażało zwłaszcza ich małżonki.

Ambasada dworu wiedeńskiego uznana będzie też szybko za prestiżową salę koncertową dla największych artystów epoki takich jak: Angelina Catalani, Maria Malibran, Franz Liszt i Szopen. Młodziutki Fryderyk, nowa gwiazda Faubourg, wymieni w swym dowcipnym liście skierowanym do Dominika Dziewanowskiego ambasadę austriacką, obok angielskiej, jako szczególnie ważną dla wejścia do elity Paryża. Nie brakowało też na wieczorach hrabiego Apponye intelektualistów, pisarzy i poetów. Bywał tam i Balzak, zarekomendowany ambasadorowi przez wierną poddaną austriacką Panią Hańską, i pełen towarzyskiej dezynwoltury Alfred de Musset.

Po Rewolucji Faubourg odcinał się konsekwentnie od świeżej i pogardzanej arystokracji Cesarstwa. Był bastionem wysokiej kultury, pozornie „nieskażonym” inwazją prężnych nuworyszy z innych stanów. To salony Przedmieścia utrwalały renomę tej czy innej indywidualności, decydowały o sukcesach w dziedzinie społecznej, intelektualnej i artystycznej.

W roku 1838 Hôtel de Monaco nabywa Wiliam Wiliams Hope, dziedzic holenderskiej fortuny bankierskiej. Słynie on wśród paryskiej socjety już od lat dziesięciu z niezwykłego bogactwa, wystawnych przyjęć i słabości do pięknych kobiet.

Kolejny etap kosztownych prac architektonicznych podejmuje jeden z uczniów Brogniarta, Achilles-Jacques Fédel, który wyburzy okoliczne budynki i po raz kolejny powiększy ogród rezydencji. Budynek zostanie rozbudowany w stylu neobarokowym, nabierając zdecydowanie bardziej monumentalnego charakteru. Część centralna pałacu, z formą perystylu zmienioną od strony dziedzińca na prostokątną, jest otoczona dwoma okazałymi skrzydłami. Na parterze umieszcza Hope swoje apartamenty prywatne, pierwsze piętro – dostępne poprzez efektowne schody – przebudowane również na planie prostokąta, służy celom reprezentacyjnym.

Fédel, dawny laureat rzymskiej akademii, ceniony przez samego Delacroix, jest zapalonym dekoratorem. Bogaty, pełen złoceń, neobarokowy wystrój wnętrz jest sygnowany przez niego i innych znanych specjalistów w dziedzinie malarstwa ściennego i brązownictwa. Epoka Hope’a to radykalny zwrot w architektonicznej historii pałacu Monako. Znika definitywnie neogrecka, pełna lekkości prostota Brongniarta.

Po śmierci Hope’a w roku 1855, kolejni mieszkańcy Hôtel de Monaco to baron Achilles Seillčre i jego córka Jeanne, przyszła żona Boson de Talleyrand-Périgord, księcia Sagan, prabratanka słynnego ministra spraw zagranicznych.

Poczynając od roku 1858, czyli od daty niezwykle prestiżowego mariażu, łączącego szacowne tradycje heraldyczne pana młodego z fortuną panny młodej, pałac Monako – coraz częściej zwany pałacem Talleyranda – kontynuuje tradycje wystawnych przyjęć i bali kostiumowych. Bogate życie światowe toczy się pomimo szybkiej wyprowadzki księcia na ulicę Royale, gdzie mieścił się jego ulubiony klub.

Małżeństwo Boson de Talleyrand, podobnie jak ich goście, to cenna inspiracja dla Marcela Prousta. Robert de Montesquieu, obdarzony też pewnymi cechami diuka Sagan, będzie inspiratorem postaci proustowskiego barona de Charlus. Antyczne imię księcia Sagan, Boson, posłuży jako inspiracja dla równie rzadkiego imienia diuka Guermantes-Bason. Stali bywalcy tego domu są, także w ich życiu codziennym, postaciami zgoła powieściowymi. Pełen inwencji utracjusz, krewny księcia Sagan, Boniface de Castellane wsławi się, wynajmując cały Lasek Buloński na dzień urodzin swej żony − Anny Gould, najbogatszej ówczesnej partii amerykańskiej. Skłonność do faraońskich wydatków „Boni” de Castellane, wraz z jego notorycznymi zdradami, doprowadza do rozwodu tej pary. Anna Gould poślubi w roku 1906, o ironio losu, syna Jeanne Seillčre i księcia Sagan, kuzyna swego eksmęża i dziedzica pałacu Monako. Sama księżna Sagan przejdzie do powieści Prousta jako „księżna Parmy, która wydaje najpiękniejsze przyjęcia Paryża”.

To z okazji jednej ze słynnych redut księżnej, gromadzących cały Faubourg Saint Germain, narrator powieści Prousta jest świadkiem sceny ujawniającej „światową” obojętność diuka Guermantes wobec groźby śmierci bliskiej mu osoby. Scena ta jest repliką wielu innych tego typu wydarzeń odnotowywanych przez kroniki towarzyskie oraz echem bezustannej dyplomatycznej ekwilibrystyki księżnej Sagan zmagającej się z różnymi nieprzewidywalnymi żałobnymi uroczystościami zaburzającymi kalendarz jej wystawnych imprez. Najbardziej znanym przykładem jej zręczności dotyczącej unikania takich trudnych sytuacji jest słynny Bal Zwierząt w roku 1885, który odbywa się między uroczystościami żałobnymi ku czci Wiktora Hugo (bohatera narodowego ale i też – na szczęście dla księżnej i jej gości – osobistego wroga Cesarza) a pogrzebem księcia de Poix − skoligaconego z połową Przedmieścia Saint Germain.

Protagonistki Przedmieścia, przy udziale armii krawców, dekoratorów i muzyków  komponujących oryginalną oprawę dla ich choreograficznych popisów, rozsławiły ten wieczór, występując pod kierownictwem znanego choreografa Petipy w balecie zatytułowanym Pszczoły. Inne niezapomniane kreacje z balów u księżnej Talleyrand to kostium hinduskiej tygrysicy (baronowa de Rothschild), łabędzia (księżna Wagram) czy wreszcie, niewątpliwie inspirujący dla Prousta, kostium błękitnego ptaka o barwie czasu (hrabina de Jacquemont).

Od roku 1906 pałac służy słynnemu antykwariuszowi Seligmannowi, zaufanemu dostawcy najbogatszych amerykańskich amatorów sztuki. Rodzina antykwariusza sprzeda pałac w roku 1936, umożliwiając tym samym jego przekazanie Polsce, w ramach rekompensaty za dotychczasową siedzibę ambasady zakupioną w roku 1924, w momencie nawiązania stosunków dyplomatycznych z Francją. Ta korzystna dla Polski zamiana będzie możliwa dzięki rozległym koneksjom popularnego w kręgach paryskiej elity ambasadora Alfreda Chłapowskiego. Zajmowany przez polską ambasadę tak zwany Pałac Cedru, pochodzący z epoki Napoleona III, trzeba było opuścić w związku z planowaną kolejną wystawą światową, która wymagała gruntownej przebudowy wzgórza Chaillot. Przeprowadzka ambasady nastąpi już za kadencji Juliusza Łukasiewicza, następcy Chłapowskiego.

W międzywojniu życie ambasady jest bardzo ożywione, znamy je z licznych opisów i z korespondencji znanych artystów, na przykład Karola Szymanowskiego. Fakt, że jednym z sekretarzy ambasady był od początku lat 30. niezwykle towarzyski skamandryta Jan Lechoń, niewątpliwie przyczyniał się do ciekawych kontaktów. Brak tutaj miejsca na przedstawienie tego bogatego zbioru wydarzeń związanych z wystawieniem w Paryżu Harnasi Szymanowskiego czy z polskimi sukcesami w czasie wystawy światowej.

Na początku wojny paryska ambasada będzie odgrywała rolę nieco podobną do roli Hôtel Lambert w czasach Wielkiej Emigracji, stając się miejscem ważnych spotkań politycznych, które doprowadzą do sformowania niezależnego rządu emigracyjnego. Rząd ten, po kapitulacji Francji w czerwcu roku 1940, przeniesie się do Londynu.

Następcą Juliusza Łukasiewicza będzie Kajetan Morawski, który już we wrześniu 1943 roku przekaże generałowi de Gaulle w Algierze swe listy uwierzytelniające. W tym okresie pałac Talleyranda staje się z woli niemieckiego okupanta Ośrodkiem Cywilizacji Germańskiej! Historia jednakże idzie gwałtownie naprzód i rychła dominacja Związku Radzieckiego sprawi, że do Paryża uda się Stefan Wędrychowski, nowy kandydat na ambasadora z ramienia rządu lubelskiego. Oczekując na odzyskanie prestiżowej siedziby ambasady, wybierze on strategicznie adres bliski ulicy Saint Dominique. Niedługo po Jędrychowskim przybywa do Paryża, prosto z Moskwy, polska Misja Wojskowa.

Nowe państwo polskie zostaje szybko uznane na forum międzynarodowym i ambasador Morawski musi opuścić swoje stanowisko. Pełen troski o siedzibę ambasady pozostawia dokładną dokumentację dotyczącą jej cennego wyposażenia, przekazując ją, wraz z kluczami, na ręce francuskiego ministerstwa spraw zagranicznych. W ten symboliczny sposób określa swoją pozycję wobec decyzji przekazania pałacu Monako przedstawicielom nowej władzy.

Lata stalinowskie narzucają we wszystkich placówkach reprezentujących demokracje ludowe nowy sposób funkcjonowania − stanowi on karykaturę dyplomacji. Kolejni ambasadorowie będą traktowani jak marionetki przez wszechwładny Urząd Bezpieczeństwa.

Piękny pałac Monako po raz pierwszy w swoich dziejach przestaje być gościnną rezydencją usytuowaną między dziedzińcem a ogrodem i ulega logice żelaznej kurtyny: od ulicy zasłania go tafla grubej blachy z iście więziennym „judaszem” w charakterze jedynego okna na świat.

W tym właśnie okresie narastającego terroru stalinowskiego, Czesław Miłosz, attaché kulturalny ambasady, rezygnuje z pracy w pałacu Monako i wybiera wolność. Jak wiadomo, w pierwszych latach powojennych nowa władza rekrutowała swych zagranicznych przedstawicieli do spraw kultury wśród intelektualistów uważanych za postępowych.

Poodwilżowe nastroje sprawią, że blacha zasłaniająca ambasadę zniknie, salony zaś będą się zapełniać od czasu do czasu uległymi wobec Moskwy artystami i intelektualistami. Obiektyw fotografa utrwalił jedną z paryskich wizyt premiera Józefa Cyrankiewicza dyskutującego z parą Elsa Triolet – Louis Aragon.

Stan wojenny na nowo „zaknebluje” od ulicy portal ambasady z uwagi na manifestacje skierowane przeciwko polityce generała Wojciecha Jaruzelskiego. Najpotężniejsza z nich – skupiająca całą miejscową Polonię i najważniejsze osobistości Francji solidarne z Polakami niezależnie od politycznej przynależności – odbyła się już popołudniem dnia 13 grudnia 1981 roku.

Polska odrodzona będzie reprezentowana w Paryżu od roku 1990 przez Jerzego Łukaszewskiego, profesora historii na uniwersytecie w Bruges, inicjatora rokowań mających na celu przyjęcie do Wspólnoty Europejskiej.

Jego następca, Stefan Meller, profesor historii na Uniwersytecie Warszawskim, znakomicie mówiący po francusku znawca Rewolucji Francuskiej, będzie prace Łukaszewskiego kontynuował. Szczęśliwym uczestnikiem przyłączenia Polski do Wspólnoty Europejskiej w roku 2004 będzie ambasador Jan Tombinski, reprezentujący nas obecnie w Brukseli. On to, wraz z żoną Agnieszką, tworzył niezwykle dynamiczny zespół stawiający czoła niezliczonej ilości imprez tego historycznego roku, wykazując się niewyczerpaną, młodzieńczą energią połączoną z dużym talentem dyplomatycznym – niezbędnym zarówno wobec wielkich tego świata, jak i wobec skromnych potomków polskich górników należących do różnych, często ze sobą skłóconych, ugrupowań Polonii.

W życiu dyplomatycznym dużą rolę odgrywają zawsze kobiety. Pomimo upływu czasu bardzo żywe jest wspomnienie przedwcześnie zmarłej Beaty Meller, która zainspiruje zredagowanie historii budynku polskiej ambasady.

Publikacja ta zatytułowana Hôtel de Monaco ukazała się po francusku w specjalnym numerze „Beaux Arts Magazine” za kadencji Jana Tombinskiego i z jego przedmową, stając się cennym przewodnikiem dla tych wszystkich, którzy interesują się stosunkami polsko-francuskimi. Część historyczna niniejszego tekstu opiera się na ciekawych odkryciach jej autora, Piotra Wita, zawartych w liczącej 65 stron i opatrzonej licznymi ilustracjami edycji specjalnej tego prestiżowego periodyku (wydawanego w formacie A4).

*

Obecna architektura ambasady to harmonijna wypadkowa estetyki Brongniarta i Fédela, ze zdecydowaną przewagą stylu neobarokowego. Gość przybywający do ambasady poznaje dostępny od ulicy Saint Dominique dziedziniec z fasadą pałacu i boczne wejście z prawej strony prowadzące do westybulu oraz do schodów łączących westybul z reprezentacyjnym pierwszym piętrem rezydencji.

Po oddaniu wierzchnich okryć do szatni, znajdującej się po prawej stronie wejścia, trzeba przejść na lewo, mijając po drodze kopię clésingerowskiego pomnika nagrobnego Szopena. Spektakularne schody są zwielokrotnione w naszych oczach dzięki znajdującemu się u ich podstawy ogromnemu lustru. Na górze witają gości obecni gospodarze Hôtel de Monaco, ambasador Tomasz Orłowski z żona Aleksandrą.

Koncerty, promocje książek, spotkania odbywają się w ostatnim pomieszczeniu na prawo od schodów, w tak zwanym Salonie Muzycznym. Jego obficie złocone plafony są w całości pokryte freskami w stylu neobarokowym. To dziedzictwo epoki Hope’a.

Na ogół po wieczorze o charakterze kulturalnym, naukowym czy politycznym odbywa się koktajl lub stojące przyjęcie w dawnej Sali Balowej, która znajduje się na przeciwległym końcu amfilady. Z Sali Balowej można zejść do ogrodu, niestety – zdecydowanie mniej rozległego niż w czasach pierwszych właścicieli. Można też zaczerpnąć świeżego powietrza na tarasie od strony dziedzińca, dostępnym na lewo od górnego podestu schodów. Z tej możliwości korzystają zwłaszcza palacze.

Obecne ambasady, niezależnie od działalności ściśle dyplomatycznej, prowadzą bardzo intensywną działalność kulturalną. Często trudno uwierzyć, jak stosunkowo skromna ekipa instytucji zdolna jest do organizacji tak wielu wydarzeń zbliżonych w czasie, nie dysponując bynajmniej środkami porównywalnymi do fortun poprzednich rezydentów pałacu Monako.

Dla udokumentowania bieżącej działalności paryskiej ambasady przytoczmy dwa rożne w charakterze wieczory ostatnich miesięcy. Pod koniec stycznia tego roku odbyła się w ambasadzie uroczystość, której rozmach przypominał dawne dzieje Hôtel de Monaco, zaś jej nietypowy charakter miał coś z artystycznego eksperymentu. Pewna znawczyni sztuki została wyróżniona za swe zasługi prestiżowym francuskim odznaczeniem. W takich wypadkach laureat może wybrać miejsce aktu odznaczenia. Odbył się on w Hôtel de Monaco w obecności wielkiej liczby znanych kolekcjonerów i mecenasów należących do zawodowego kręgu bohaterki wieczoru. Tym, co wyróżniło ten wieczór wśród innych tego typu spotkań, była oryginalna promocja twórczości Gombrowicza. Każdy z gości otrzymał na pamiątkę tego wydarzenia egzemplarz powieści Gombrowicza opatrzony specjalną okolicznościową obwolutą. Umieszczono na niej znane zdjęcie pisarza w towarzystwie młodej i pięknej żony Rity. Oczywiście, wtajemniczono w to przedsięwzięcie wdowę po pisarzu, która była honorowym gościem wieczoru. W ten sposób gombrowiczowski wieczór połączył możnych tego świata z literaturą. Jak za czasów hrabiego Apponye czy księżnej Sagan.

Inny był charakter niezwykle ważnego dla polskiej polityki i kultury spotkania, które się odbyło się 24 marca. Była to promocja dzieła księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, wydanego przez oficynę Noir sur Blanc. To właścicielka tej oficyny, Pani Vera Michalski, dokonała prezentacji losów tego tekstu opublikowanego po raz pierwszy pod pseudonimem w roku 1830 i niewznawianego od roku 1864. Zapiski księcia Adama świadczą o jego wielkiej przenikliwości politycznej, nowoczesności sposobu myślenia, także o talencie pisarskim stawiającym go obok najwybitniejszych autorów francuskiego Siècle des Lumières. Uczestniczyli w tej promocji członkowie rodziny autora na czele z księciem Adamem Karolem Czartoryskim-Bourbon, potomkiem Ludwika Filipa i kuzynem obecnego króla Hiszpanii, oraz jego małżonką. Przybyli też skoligaceni z Czartoryskimi członkowie rodziny królewskiej: Chantal de France i Michel de France. Po wysłuchaniu ciekawego studium profesora Marka Kornata o Eseju i epoce, w której powstał, oraz dowcipnego wystąpienia Erika Veaux, tłumacza studium na francuski, można było przejść do nieformalnej części wieczoru.

Postać i dzieło księcia Adama Czartoryskiego, prekursora Wspólnoty Europejskiej, zasługują na szczególne przypomnienie w obecnej epoce. Życie księcia naznaczyły dwie epoki: Oświecenie i Romantyzm. Intensywna „praca u podstaw” towarzyszyła mu, niezależnie od charakteru epoki, przez całe jego długie i pracowite życie. Urodził się w roku 1770 w Pałacu Błękitnym w Warszawie, zmarł w roku 1861 na wygnaniu we Francji, pracując intelektualnie dosłownie do ostatniego dnia życia. Śledząc kronikę jego długiego, niezwykle czynnego życia, napotykamy na wszystkie ważne wydarzenia historyczne jego czasu. Autor Eseju o dyplomacji odbywa swoją pierwszą edukacyjną podróż po Europie w wieku lat 16, poznając w Niemczech Goethego i Herdera. W wieku lat 22 otrzymuje Virtuti Militari za zasługi w wojnie rosyjsko- polskiej, za wystąpienie w obronie Konstytucji. Z kolei w wieku lat 25, parę miesięcy przed III rozbiorem, udaje się wraz z bratem Konstantym do Petersburga, by zgodnie z życzeniem matki, Izabeli z Flemingów, odbyć służbę na dworze. Tam zaprzyjaźnia się z carewiczem Aleksandrem. Po objęciu tronu przez Aleksandra I w roku 1801 książę Adama staje się kuratorem uniwersytetu w Wilnie. Następnie obejmuje kierownictwo spraw zagranicznych imperium i publikuje studium o przymierzu rosyjskoangielskim, formułując po raz pierwszy ideę „Ligi Europejskiej”. Z początkiem 1805 roku zostaje mianowany senatorem cesarskim i członkiem Rady Państwa, parę miesięcy później towarzyszy monarsze w kampanii zakończonej klęską pod Austerlitz. Zdymisjonowany ze stanowiska szefa spraw zagranicznych, opracowuje koncepcję zgrupowania Polaków wokół cara jako króla Polski, którą przedstawi ostatecznie w roku 1807. W czerwcu tego roku, w czasie spotkania w Tylży, Aleksander I proponuje Napoleonowi przyznanie Czartoryskiemu jakiejś wysokiej funkcji w świeżo utworzonym Księstwie Warszawskim. W czerwcu 1812 roku, wobec ogłoszenia kampanii rosyjskiej Napoleona, książę Adam staje na czele konfederacji Polaków jako jej marszałek. Dwa lata później, w czasie 100 dni Napoleona, odbywa rozmowy z ministrami spraw zagranicznych – brytyjskim i francuskim (tym ostatnim jest Talleyrand) – przedstawiając projekt dynastycznej unii państwa polskiego z Rosją. W sierpniu roku 1814 uzyskuje w Puławach ustne przyrzeczenie cara co do oddania Polsce ziem zagarniętych przez Rosję w czasie rozbiorów, a jesienią udaje się na kongres wiedeński jako członek delegacji rosyjskiej. 3 maja 1815 to data proklamacji Królestwa Polskiego, w związku z czym, do końca tego ważnego roku, Czartoryski pracuje nad konstytucją oraz utworzeniem rządu tymczasowego. W grudniu zostaje mianowany senatorem, wojewodą i członkiem rządu; natomiast przedstawicielem cara w Warszawie zostaje generał Józef Zajączek. W roku 1817 książę Adam w wieku lat 47 poślubia księżnę Annę z Sapiehów. Trzy lata później przeciwstawia się otwarcie księciu Konstantemu, zarzucając mu nadużywanie władzy, a jesienią 1823 roku wstawia się u cara za prześladowaną młodzieżą ze zgrupowania Filomatów. 1 grudnia 1825 roku Aleksander I umiera nagle na Krymie, tuż po jego śmierci wybucha pamiętne powstanie dekabrystów. Władzę obejmuje Mikołaj I, a książę Adam staje się przywódcą legalnej opozycji. 29 listopada 1830 roku wybucha powstanie, któremu Czartoryski jest przeciwny, niemniej jednak włącza się do niego, solidarny z narodem. 30 listopada po detronizacji Mikołaja I jako króla Polski staje na czele Rady Narodowej, a 1 grudnia obejmuje stanowisko szefa Rady Wykonawczej i tworzy Rząd Tymczasowy Królestwa Polskiego. 17 sierpnia 1831 roku Czartoryski udaje się do Krakowa, skąd wyjedzie na emigrację, najpierw do Londynu, potem do Paryża gdzie, w roku 1843, kupuje Hôtel Lambert. Stworzy w nim „ministerstwo spraw zagranicznych nieistniejącego państwa” i będzie powszechnie postrzegany jako niekoronowany król Polski. W epoce emigracji będzie się starał wykorzystać wszelkie zmiany polityczne w Europie na rzecz odzyskania niepodległości Polski. Tak więc w roku 1848, w związku z Wiosną Ludów, bezskutecznie proponuje Lamartinowi projekt Legionów Polskich. W roku 1859, po klęsce Austrii we Włoszech, stara się na nowo podnieść sprawę polską na forum międzynarodowym, dyskutując o tym z Napoleonem III oraz z jego ministrem spraw zagranicznych Aleksandrem Walewskim. Wiosną 1861 roku, w wieku lat 91, poruszony manifestacjami patriotycznymi w kraju, uważa za konieczne przywrócenie konstytucji Królestwa Polskiego i natychmiastowe uwolnienie chłopów. 14 lipca redaguje swój testament polityczny, a 15 lipca umiera.

W sierpniu 1865 roku prochy księstwa Czartoryskich przewiezione zostają do kościoła Wniebowstąpienia w Sieniawie. W roku 1876 syn księcia Adama, Władysław Czartoryski, przewozi rodzinne archiwa do Krakowa.

Ta pobieżna kronika życia księcia Adama uderza bogactwem i różnorodnością wydarzeń oraz ostrością zwrotów politycznych. Droga od przyjaźni z następcą tronu rosyjskiego i ustalonej pozycji w ówczesnej Europie elit do powstańczej akcji i wygnania – wydaje się bardzo daleka. Dla księcia Adama był to szlak naturalny, przemierzany z myślą o dobru ojczyzny, z iście organicznikowską trzeźwością skupienia na jednym celu. Celem tym była niepodległa, dobrze rządzona Polska w przyjaznej Europie.

Piękny dagerotyp Nadara przedstawiający księcia Adama w wieku lat 87, umieszczony na okładce obecnego wydania Eseju, przedstawia pełnego gorzkiej zadumy sceptyka niepoddającego się upływowi czasu. Twarz księcia wydaje się o wiele młodsza niż wskazuje na to jego wiek. Siedzi on wyprostowany, w dopiętym surducie, który pozwala zobaczyć biały gors koszuli i czarny krawat. Złączone w wyrazistym geście duże dłonie spoczywające na kolanach świadczą o sile portretowanego. Jego ukośne w stosunku do obiektywu, baczne spojrzenie spod lekko opuszczonych powiek – zdaje się sięgać daleko. Z całej postaci emanuje siła i spokój.

Dobrze się stało, że Esej o dyplomacji mógł się ukazać właśnie teraz. Jerzy Buzek, Prezydent Parlament Europejskiego, podkreśla w swojej przedmowie, iż dzieło to proponuje perspektywę zjednoczenia Europy opartą nie na przemocy, ale na uznaniu prawa jej ludów do wolności i na poszanowaniu praw człowieka.

Rozmowy na temat księcia Adama, roli Hôtel Lambert, historii Polski i związków tejże z historią Francji, 24 marca przedłużyły się do północy. Sala Balowa była miejscem degustacji znakomitych dań o charakterze ogólnoeuropejskim, z niezawodną atrakcją, jaką są polskie pierogi. Salon Muzyczny, w którym odbywała się promocja, był od czasu do czasu nawiedzany przez tych spośród gości, którzy mieli ochotę obejrzeć dokładniej szczegóły jej dekoracji, na których nie wypada się skupiać w czasie spotkań, bo większość z nich znajduje się na poziomie plafonu. Nieliczne kanapy i fotele w amfiladzie mniejszych salonów łączących te sale były oblegane przez dyskutantów.

Tak oto książę Adam Czartoryski powrócił do swych czytelników w okolicznościach, które mógł uznać tego wieczoru za szczególnie satysfakcjonujące. Znalazł się bowiem i w rodzinnym kręgu, i na terytorium odrodzonej Polski należącej do europejskiej wspólnoty.

Anna Łabędzka


 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas