poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
PIOTR SOBOLCZYK
Prawo pożądania Chrystusa
[Bogusław Kierc, „Cło”, Biuro Literackie, Wrocław 2008] Dekada Literacka 2009, nr 3 (235)

Perwersja, subwersja wypadków miłosnych Bogusława Kierca lub jego tzw. podmiotu w tomie Cło, w kronikę ujęta, wynika przede wszystkim z niezwykłego stosunku do chrześcijaństwa (katolicyzmu). Kampowego, obezwładniającego swoją żarliwością, po czym rozszerzanego na obszary czy kwestie dalekie od dogmatyki. Kierc dokonuje dragu w dewota – także stylistycznego, jak w wierszu Wszystko przez Niego – a niekiedy nawet w dewotkę (Ucałowania, gdzie narracja prowadzona jest z pozycji osoby z zaciekawieniem i odrazą przyglądającej się w autobusie parze całujących się dziewczyn, z których jedna okazuje się następnie chłopakiem; w tym momencie, w niedopowiedzeniu, moim zdaniem, podmiot staje się, wychodzi na kobietę, tzw. „moher”), by następnie „pod płaszczykiem” (komżą raczej czy sutanną?) opowiadać historyjki, z których należałoby się spowiadać (chciałem, żebyś się nie wstydził // przytulić do mnie jak w łazience, bo cię / kocham, braciszku. Ale z tego trzeba / się wyspowiadać. Widzisz? Bóg nas widzi). Zaczyna, wzbudzając zaufanie jako „prawowierny”, „prawomyślny”, „porządny”, by następnie delektować się gasnącym uśmiechem na twarzy równie (a w istocie „prawdziwiej”) prawowiernego, prawoitd. słuchacza. Nie przekreśla to wszak jego zaangażowania w dyskurs religijny; przeciwnie, próbuje nakłonić, uwieść swoim osobistym a nierozerwalnym splotem religijności i erotyki. Modelową figurą może być tu Marian Pankowski, dystyngowany profesor, który w swoje urocze gawędy szlachetną kresową polszczyzną niespodzianie włącza archaiczne, gwarowe i wiecznie żywe bluzgi (choć stosunek do religii – nie erotyki – obu twórców różni). Oto i mechanizm subwersji, myto, które winien uiścić czytelnik
tomiku.

Interesuje mnie rekonstrukcja napięć światopoglądu erotycznego Kierca. Poezja ta bowiem jest cielesna, zmysłowa i reprezentuje tzw. „erotyczne doświadczanie świata” (w przeciwieństwie do rozumowego na przykład). Po pierwsze więc, przeplata się tu pożądanie heteroerotyczne z homoerotycznym. Hetero-, skierowane ku żonie, co ciekawe wyrażane jest powtarzającym się motywem prześcieradła, koszuli, zakrycia, bieli, robienia dziury. W Białe:

Konkretność snu: nakładasz mi białą
koszulę
i to się dzieje w łóżku; jesteś naga […]

chrześcijanin wtapia się w kobietę
przez koszulę śmiertelną i przez
rzeczywistą
biel prześcieradła. Ciebie nie ma. Kołek
sterczy.

We Wcielone:

ciemności,
w których się widzi jakby przez zasłonę
ciała, za którą jego biała pościel

jest czarną ściółką lasu […]
całkiem nieświadome nocy
w nim ciemniejącej i siebie w koszuli
nocnej w południe samo; tak się pocąc
i przekręcając, do niego się tuli.

W Odjeździe żona zacerowała przetarte na płótnie tej białej koszuli / miejsce, o którym myślę, i nie wiedzieć po co / nadaję temu jakiś sens. Gdyby rozpatrywać ów kompleks (wyobrażeniowy) psychoanalitycznie, zapewne należałoby stwierdzić tu kompleks defloracji, lęk przed nią i chęć jej ponawiania. Zarazem definicję seksu „chrześcijańskiego” jako dokonywanego w skryciu. Przypuszczam jednak, że owo zawijanie się w biel i przebijanie przez nią odsyła także do tematyki tanatycznej, mianowicie – całunu. Być może żona jest tu wspominana, szczególnie w Białe. Wspominane są też czasy, kiedy podmiot mógł bez problemu utożsamić się z pojęciem „chrześcijanina”. Prześcieradło jest snem czy fantazją, pod którym po przebiciu nie kryje się żadna istota, samo tylko lustrzane odbicie fantazmatu, treść marzenia sennego. Erotyka tanatyczna naprowadza na drugi trop heteroerotyczny, mianowicie na Leśmiana, który nie od dziś fascynuje Kierca. Scenerią erotyczną jest np. ściółka lasu (czuje, że jednak tym razem się uda / wcisnąć w czarnoziem tej dziewiczej głębi / nabrzmiały korzeń – Wcielone) czy staw (Nie grobu – grobli warte, nasze ciała wiecznym / odpoczynkiem po brzegi wypełnione – wiersz Na wznak, dedykowany „Danusi”), darń, ziemia, trawa. Wszystko jednak kojarzy się tyleż z życiem natury, co umieraniem, nekrofilią, zresztą podmiot przyjmuje poniekąd postawę „naturystyczną” (tzn. roztapiającą się w, zgodną z  – naturą), odmawia bowiem uczestniczenia w narzucanych przez kulturę rytuałach, nie oddziela tak silnie tego, co żywe i co martwe, podobnie jak tego, co „jawne” i co „śnione”. Natura rozumiana po Leśmianowsku (i resp. Bergsonowsku) uczy tu „płynności”. W wierszu Pierwsza trzecia druga pierwsza oba te kompleksy wyobrażeniowe łączą się w jedno – sen o stosunku na pogniecionej trawie kończy się na pomiętej pościeli, ale być może są to kolejne warstwy snu. Istotniejsza jest tu zresztą sceneria i krążenie między płaszczyznami niż sama kobieta (jeśli w tym wierszu mowa o kobiecie, być może to jest akurat jeden z „punktów granicznych”, gdzie gender obiektu się zaciera), to nie na nią skierowany jest fokus poety. Dosłownie wygląda to tak, jakby podmiot poprzez „drążenie” łóżka chciał się dokopać do ziemi, w której spoczywa ukochana. Owa autoerotyczna nekrofilia jest – poprzez swoją witalność – w polskiej poezji funeralnej nową jakością.

W Błogosławieństwie rozmaite wskazywane wyżej linie krzyżują się i przewartościowują. Sen erotyczny ze znanym nam już motywem wyjmowania z rozporka „tego”, które okazuje się prawie trupim kawałkiem mnie, i w znanej Leśmianowskiej scenerii snu o lesie okazuje się dotyczyć chłopca niewidzianego od dwudziestu ośmiu lub trzydziestu lat. We śnie tym powraca zresztą erotyczne zdarzenie pomiędzy nimi oboma, które wówczas, trzydzieści lat temu, musiało wydawać się onirycznym:

żywy konkret tego snu
na jawie udającej twój sen, bo się boisz,
że okaże się faktem, który dobrze zna
moja i twoja pamięć.

To jest jednak punkt graniczny, przejście w pożądanie homoerotyczne polega na odrzuceniu prześcieradeł, Leśmiana i snu (albo też poprzez prześcieradlane sny o kobiecie dociera do snu o chłopcu z odległej przeszłości, którą to przeszłość w ten sposób odzyskuje i wydobywa na jawę). W zupełnie życiowym języku powiedzielibyśmy, że starszy pan (podmiot) nocą śni o zmarłej żonie, w dzień zaś chodzi po ulicy, a najchętniej do kościoła, i fantazjuje na temat realnych, ale zwykle niedostępnych chłopców lub abstrakcyjnego „ostatecznego objet petit a”, którym według Žižka jest Chrystus. Dlatego większego znaczenia nabiera w tym wątku metaforyka patrzenia, niedowidzenia, oślepienia, okularów. Metaforę moje ociemniałe ciałoNad wodami rozumiem czysto erotycznie: ciało pozbawione blasku erotyki, a więc niepostrzegane już jako erotyczne przez innych, ale też przez samo siebie (w Napisie charakteru erotycznego nabiera… zajęcie miejsca po przystojnym młodzieńcu na jeszcze ciepłej muszli klozetowej w publicznej toalecie! Więc dominującym zmysłem jest tu dotyk, ale za pośrednictwem ebonitu. To wprost niesamowity przypadek nałożenie tzw. „poetyki niewyrażonego pożądania” z „narracją latrynalno-pikietową”, a do tego całość kończy się rozważaniami o sądzie ostatecznym i piekle!). Patrzy, fantazjuje, lecz zdaje sobie sprawę, że bez wzajemności. Z kolei przedostatni wiersz w tomie Jedno na drugim splata wątki hetero- i homoerotyczny w niesłychanym koncepcie: podmiot patrzy na zdjęcie kochanej kobiety, leżącej na gołym chłopcu (być może zresztą samym podmiocie, tylko w młodości), ona jest światłem, on ciemnością, nie wiadomo, kogo bardziej pożąda, może zresztą scenka jest podreżyserowana (na znak Boga? – a może to boży / anioł grany przez chłopca, co gra zwiastowanie?).

Czytając parokrotnie wiersze należące do wątku homoerotycznego, zastanawiałem się, czy Kierc lubi kino Almódovara. Opisywane tu wypadki miłosne kojarzą się bowiem z kompleksem wyobrażeniowym przedstawianym w takich filmach, jak przede wszystkim Prawo pożądania (1986) i Złe wychowanie (2004). W pierwszym transseksualna kobieta odwiedza kościół, gdzie dawniej służyła jako ministrant, którego molestował ksiądz, i ze wzruszeniem, choć bez wiary, zaczyna śpiewać coplę do Matki Boleściwej. W Złym wychowaniu księża odprawiają msze ze swoimi wybranymi ministrantami, w których się zakochują, rytuał mszy porannej w pustym kościele zmienia się w ich przekonaniu w głębokie wyznanie miłosne do chłopca. Wbrew doktrynie kościelnej wierzą, że miłość ta przybliża ich do Boga. (Osobną sprawą jest tu wątek redemptorysty Albertynka w Donosach rzeczywistości Białoszewskiego i typ cioty-zakonnicy w Lubiewie Witkowskiego, ponieważ przedstawiane są raczej komicznie, bez zaangażowania). U Kierca W Wielkim Czwartku po mszy chłopcy zdejmują komeżki, […] rozmowa / przy rozbieraniu jest nieokiełznana. W Ośmioletnich, jak gdyby na Złe wychowanie nakładały się wątki z kolei z filmu Ukryte (2005) Michaela Hanekego, mowa o miłości dwóch ośmiolatków, białego i czarnego (w tej roli podmiot) i ich inicjacji wzajemnej. Wiersz Co z tego wydaje się wprost ekfrazą niesłychanej sceny ze Złego wychowania, w której zakochany ksiądz Manolo każe swojemu pupilowi śpiewać anielskim głosem Moon River:

Już nie pamiętam, jak – jedynie: że
uderzyło mnie jego bycie tym, kim był
w postaci chłopca. I może to grzech
o uderzeniu mówić. Kiedy żył

płynęła czysta muzyka i krwią
nabrzmiewało powietrze między nim
a mną,
czułem, że chyba w nim i we mnie tkwią
te same gwoździe nut – i wtedy tknął

mnie jego nisko wibrujący głos,
równie ciemny jak włosy i głęboki ton
jego spojrzenia. I to był ten cios,
którym mnie wskrzesił. I byłem jak On.

Jak widać, Kierc idzie dalej: zaciera grubą kreskę między miłością chrześcijanina do swego Pana (Chrystusa) a pożądaniem homoerotycznym chłopca. (Zresztą w Adwencie do łóżka poety wciska się goły być może archanioł – płci wyraźnie męskiej.) Jego metaforyzacja ma dwa równoważne bieguny i nie można powiedzieć, że któryś „bardziej służy” do wyrażania tego drugiego. Tyleż caritas i uwielbienie Jezusa metaforyzuje tu pożądanie homoseksualne, co vice versa, jak gdyby „najprawdziwszą”, „najgłębszą” formą miłości do Chrystusa mogło być tylko pożądanie mężczyzn. Wzmiankowany wyżej wiersz Wszystko przez Niego uważam za szczególnie subwersywny, ponieważ Kierc – po pierwsze – przekracza, doprowadza do banału swoją skłonność do rymotwórstwa (która skądinąd nie zawsze mi się podoba). Po drugie, nie boi się przetworzyć skrajnie dewocyjnej formuły, połączonej z kampowym „złym smakiem” (tak zwanym), by w konsekwencji usytuować się poza najbardziej znanymi, oczywistymi biegunami poezji religijnej (kiczowate ekstazy i rytmiczne wyznania vs ironiczny sceptycyzm lub gra pustymi symbolami):

Gdybym nie kochał tego Żyda,
do niczego bym się nie przydał;

gdybym nie wielbił tego Chłopca,
Planeta byłaby mi obca;

Młodzieńca gdybym nie pokochał,
słyszałbym tylko wciąż: wynocha!;

gdybym Mężczyzny nie miłował,
próżne by były moje słowa;

gdybym Krwi nie pił z Jego rany,
nigdy bym nie był zakochany;

gdybym nie poznał smaku Ciała –
czego by moja dusza chciała?

Gdybym się przy Nim Boga nie bał,
jakże bym poczuł, że jest z nieba?

Subwersywność Kierca pociąga mnie także dlatego, że nie jest oczywistym (już) projektem politycznym emancypacji mniejszości seksualnych. Co więcej, nie dba on o nasuwające się skojarzenia z erotyką jawnie pedofilną, a przeciw kojarzeniu homoseksualizmu z pedofilią walczą (i słusznie) organizacje mniejszościowe (zresztą przecież kreacja aktorska Kierca jest tu na „modelowego chrześcijanina”, agenci więc różnych sił mogą dociekać, komu robi gorszy „piar”). Nie da się też jego projektu lekką ręką wpisać w dyskurs konserwatywny lub dewocyjny – jak na przykład do pewnego punktu zbieżne wątki w twórczości Grzegorza Musiała, u którego jednak grzech w ostateczności zawsze okazuje się grzechem, młodzi chłopcy kuszącą cielesnością, lecz upadłym duchem (tu duch nie jest tak oddzielany od ciała), a pragnieniom emancypacyjnym przeciwstawiony jest „tradycyjny porządek” i „wartości” („etyka” wydaje się interesować Kierca tylko raz, w przywoływanej scence dragu w dewotkę). Właśnie: gdyby kreślić jakieś mapy, Cło Kierca widziałbym pewnie w ironicznym „pomiędzy” – Musiałem a Pankowskim.


Piotr Sobolczyk

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas