poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
ANNA PEKANIEC
Z szafy do szafy
Dekada Literacka 2008, nr 4 (230)
Krzysztof Tomasik 
Homobiografie. Pisarki i pisarze polscy w XIX i XX wieku
Wydawnictwo Krytyki Politycznej 
Warszawa 2008

Pojawienie się Homobiografii w obiegu księgarskim i czytelniczym wsparte było szeroko zakrojoną kampanią medialną (plakaty w rozmaitych instytucjach kultury i nauki, audycje radiowe, reklama w internecie). Znaczące były też czas i miejsce premiery książki – spotkanie z autorem odbyło się podczas krakowskiego, majowego festiwalu „Kultura dla Tolerancji”. Wiele spotkań autorskich, ożywiona dyskusja toczona na łamach tygodników, dzienników (zarówno prawicowych, jak i lewicowych) spowodowały, iż książka jeszcze przed lekturą cieszyła się dużym zainteresowaniem czytelników. Homobiografie są przykładem na to, że medialny sukces publikacji, zawczasu okrzykniętej nowatorską, nieszablonową, demaskatorską, nie zawsze idzie w parze z jej rzeczywistą zawartością.

We wstępie pod wiele mówiącym tytułem Hipokryzja szacunku, obierając za patrona Tadeusza Boya Żeleńskiego, Krzysztof Tomasik wyznacza szesnastu narracyjnym portretom ambitne cele. Mają one „potrząsnąć” kanonem, usunąć nagromadzoną przez lata patynę „brązownictwa”. Przy czym autor nie wyjaśnia, jak rozumie pojęcie kanonu (nota bene, współcześnie mówi się raczej o kanonach, zmieniających się w zależności od przyjmowanych kryteriów). Jedynym kryterium Tomasika zdaje się orientacja seksualna oraz jej ekspresja w tekstach biograficznych i autobiograficznych. Dzięki takiej perspektywie możliwe ma się okazać rozmontowanie, uzupełnienie i odświeżenie biografii pisarzy i pisarek (na stałe goszczących w literackim mainstreamie), a także kompozytorów, dziennikarzy, lekarek. Autor Homobiografii przyjmuje też założenie, że autobiografie są świetnym źródłem informacji o życiu piszących je osób oraz epoce, w której powstawały. Trudno jest mi się jednak zgodzić z tezą, że literatura dokumentu osobistego to miejsce absolutnej szczerości, otwartości, nieliczenia się z cenzurą obyczajową, gdzie próby zafałszowania są najmniej skuteczne (s. 10). Tomasik, bezgranicznie ufając autobiografiom, zdaje się popełniać zasadniczy błąd. Nie dostrzega, iż prawda w autobiografii to konstrukcja, kreacja; nie odzwierciedlenie życia, lecz jego reprodukcja. Nie zawsze to, co zapisane w tekście, zgadzało się ze stanem faktycznym. Tak jest nie tylko w przypadku pisania o sobie samym / samej, lecz także w pisaniu o innych, w biografiach. Relacje o innych są jednostkowymi, z natury rzeczy perspektywicznymi obserwacjami, nie mogą urastać do rangi rozstrzygających dowodów. Pamiętać również należy o mechanizmach autocenzury (pojawiających się niezależnie od orientacji seksualnej intymistów). Kolejnymi niedostatecznie respektowanymi przez Tomasika cechami dyskursu autobiograficznego są obierane przez piszących strategie autobiograficzne, deklarowane np. przez Marię Dąbrowską czy Jana Lechonia świadome pomijanie niektórych aspektów życia prywatnego czy wręcz autobiograficzne kłamstwa. Nie wynikają one z niedostatków języka, z lęku przed przekroczeniem tabu, są raczej świadectwem wyboru konkretnego sposobu pisania o własnym życiu oraz chęci zachowania choć skrawka prywatnej, nikomu niedostępnej przestrzeni.

Homobiografiom można postawić wiele zarzutów szczegółowych. Wymienię tylko kilka tego typu wątpliwości. Skoro autor wyraźnie oświadcza, że bazuje na informacjach zaczerpniętych z tekstów intymnych, to dlaczego w rozdziale poświęconym Marii Konopnickiej, a dokładniej w materiałach bibliograficznych stanowiących jego podstawę, nie ma listów pisanych przez autorkę Roty do Elizy Orzeszkowej (wyd. 1972)? Nie ma także ani słowa o tekstach Joanny Sosnowskiej1 traktujących o Marii Dulębiance? Dlaczego do portretu Anny Iwaszkiewiczowej nie wykorzystano książki Radosława Romaniuka One (2005), w której Iwaszkiewiczowa pojawia się obok Nadzieżdy Mandelsztamowej, Zofii Tołstojowej i Marii Kasprowiczowej? Ostatnia z wymienionych kobiet w zrekonstruowanych notatkach pamiętnikowych zebranych w Spadających księżycach (2001) wspomina o homoseksualizmie Karola Szymanowskiego, ale Tomasik nie skorzystał z jej obserwacji. 

Co smutne, miejscami Homobiografie niebezpiecznie zbliżają się do cienkiej granicy pomiędzy publicystką a plotkarstwem. Powtarzam, zbytnie zaufanie do relacji (auto)biograficznych niekiedy okazuje się zgubne. Podobnie jak zrównanie ze sobą jako źródeł informacji tekstów autobiograficznych i biograficznych. Spokrewnione ze sobą, są one jednak odrębnymi dyskursami, rządzą się odmiennymi zasadami, co trudno ignorować. Rozczarowuje nieuwzględnienie przez publicystę społecznego postrzegania kobiet homoseksualnych i mężczyzn homoseksualnych. Inaczej przedstawiała się i nadal przedstawia sytuacja lesbijek, inaczej gejów. W Homobiografiach owe różnice zostają uwzględnione w niewielkim stopniu, co zubaża narrację, jak również w pewnym stopniu zafałszowuje obraz, a tego przecież autor starał się uniknąć. Nie udało się.

Biograficzne portrety w Homobiografiach konstruowane są według jednego, stale powtarzanego wzorca (wyjątkiem jest szkic o Gombrowiczu – niebędący portretem biograficznym, ale swoistą rekapitulacją sądów na temat orientacji seksualnej autora Ferdydurke), który szybko zaczyna nużyć czytelnika. Po kilku zdaniach wprowadzających pojawia się krótki życiorys, w jego obrębie są sygnalizowane pewne niedopowiedzenia, niejasności, dwuznaczności. Następnie, niczym detektyw, autor stara się rozszyfrować, odczytać mniej lub bardziej wyraźne ślady nieheteronormatywnego pożądania. Często opiera się na przypuszczeniach, delikatnych sygnałach, mogących jedynie sugerować homoseksualność. Obwieszczając rozpoczynanie biograficznych narracji od punktu, który dla innych badaczy stanowił punkt dojścia, dzięki odpowiedniemu doborowi cytatów z autobiografii i biografii Tomasik udowadnia swoje tezy. Detektywistyczne działania kończą się stwierdzeniem – oto prawdziwa historia. Tu zaznaczyć trzeba kolejne wątpliwości. Po pierwsze, przywołane w Homobiografiach informacje nie są żadnymi pilnie strzeżonymi tajemnicami. Po drugie, teksty intymistyczne traktowane są wybiórczo, cytaty z nich, tworzące mozaikowe portrety, zestawiane są tak, aby za cenę rzetelności wykazać homoseksualizm bohaterów książki. Choć autor chce bronić swoich bohaterów przed unifikacją, uogólnieniami, to próbując odnaleźć nić w labiryncie pożądania2, paradoksalnie wtłacza ich w kolejną formę. Według niego, w formę właściwą, nareszcie niezafałszowaną.

Ambiwalentne odczucia budzi także język, przy którego pomocy w Homobiografiach próbuje się opowiadać o problemach, z jakimi borykały się osoby homoseksualne w XIX i XX wieku. Ewidentny brak języka do wyrażania tego typu uczuć powodował, iż autorzy i autorki tekstów intymnych, szczególnie dawniejszych, dopiero próbowali wypracować zasób pojęć pomocnych przy nazwaniu niewyrażalnego pożądania. Tomasik, słusznie wskazując dwa bieguny autobiograficznego pisania o homoseksualizmie – od nieskrępowanej otwartości po całkowite przemilczenie – zarazem zżyma się na nikłe występowanie jawnych deklaracji. A przecież pomiędzy wydzielonymi biegunami rozciąga się przestrzeń negocjowania, poszukiwania nowego języka. Zarzuty ograniczania autoekspresji, jak się wydaje, uznać należy za bezzasadne. Momentami niefortunne jest także przedstawianie nowych wersji biografii postaci przy zastosowaniu (po)nowoczesnej terminologii.

Na przekór jednak wszystkim niedociągnięciom, książka Tomasika jest publikacją istotną i potrzebną. Wskazuje, iż przed biografami jeszcze sporo pracy, wiele biografii wymaga ponownego napisania, uzupełnienia, zweryfikowania; wiele nie zostało jeszcze napisanych. Dzięki (po)nowoczesnym narzędziom interpretacji (starając się wszakże wystrzegać nadużyć) można pokusić się o odnowienie dyskursu biograficznego, uzupełnienie go o to, co przez długi czas było pomijane, przemilczane, wykluczane. Trzeba jednak pamiętać o kontekstach historycznych, społecznych, kulturowych, obyczajowych, jak i o tym, że zarówno biograf / -ka, jak i podmiot jego / jej narracji ma nie tylko płeć, lecz także orientację seksualną. Takie działanie umożliwiłoby umieszczenie części biografii w przywołanej przez Pawła Leszkowicza koncepcji homotekstualności3, skupiającej się m.in. na badaniu życia i twórczości kobiet i mężczyzn o orientacjach nieheteronormatywnych, ekspresji owych orientacji z uwzględnieniem zmieniającego się kontekstu historyczno-obyczajowego. Homobiografie są jedynie preludium tego nurtu. Uznać je należy za forpocztę, która może zaowocować upowszechnieniem się trybu „podwójnej lektury” tekstów historycznych, beletrystycznych, autobiograficznych. Podwójne odczytanie uwzględnia różne optyki lekturowe (w tym biorące pod uwagę orientację seksualną autorów lub ekspresję nieheteronormatywnego pożądania), ustawia je równolegle, nie wyklucza żadnej z nich. Homobiografie są również głosem w dyskusji o próbach wy(od)nalezienia języka do mówienia o pożądaniu, intymności, erotyce, miłości.

Niewątpliwie ważna książka Krzysztofa Tomasika, mimo starań autora, nie jest w stanie udźwignąć ciężaru przydzielonych jej zadań. Przede wszystkim dlatego, że pomagając bohaterom i bohaterkom wyjść z szafy, ujawniając (czy precyzyjniej – przypominając) ich odmienne niż heteroseksualne pożądanie, zamyka ich w kolejnej szafie. Nie ukrywają oni w niej nieakceptowanych społecznie skłonności, lecz stają się swoistymi eksponatami w muzealnej szafie z tabliczką „Homoseksualiści”. Oby nowa szafa nie powędrowała do magazynu, gdzie pokryje ją kurz zapomnienia.

Anna Pekaniec

PRZYPISY
1 Por. Joanna Sosnowska, Poza kanonem. Sztuka polskich artystek 1880-1939, Warszawa 2003 lub szkic pt. Maria Dulębianka przeciw samotności, [ w: ] Kobieta i rewolucja obyczajowa. Społeczno-kulturowe aspekty seksualności. Wiek XIX i XX, red. Anna Żarnowska i Andrzej Szwarc, t. IX, Warszawa 2006, s. 457-469.
2 Pożyczam trafną formułę od Germana Ritza (por. tegoż, Nić w labiryncie pożądania. Gender i płeć w literaturze polskiej od romantyzmu do postmodernizmu, przeł. Bronisław Drąg, Andrzej Kopacki, Małgorzata Łukaszewicz, Warszawa 2002).
3 Por. Paweł Leszkowicz, Homotekstualność, [ w: ] Gender. Konteksty, red. Małgorzata Radkiewicz, Kraków 2004, s. 89-102.

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas