poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
JACEK OLCZYK
Antynomie modernizmu w poezji polskiej
Dekada Literacka 2008, nr 2-3 (228-229)

[Maria Delaperriere, „Dialog z dystansu. Studia i szkice”, Universitas, Kraków 1998.
„Polskie awangardy a poezja europejska”, przeł. Adam Dziadek, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2004.
„Pod znakiem antynomii. Studia i szkice o polskiej literaturze xx wieku”, Universitas, Kraków 2006.]


Zakres badań literaturoznawczych podejmowanych przez Marię Delaperrière obejmuje przede wszystkim XX-wieczną poezję i prozę polską. Wydaje się jednak, że główną domeną, której badaczka poświęca najwięcej uwagi, jest poezja polska widziana z perspektywy najnowszego stanu badań, głównie francuskojęzycznych. Celem tak pomyślanego przedsięwzięcia jest wpisanie polskiej poezji w szerszy kontekst literatur zachodnioeuropejskich. Tak też się dzieje w jej pierwszej rozprawie, Les avant-gardes polonaises et la poésie européenne. Etude sur l’imagination poétique (1991; pol. wyd. Polskie awangardy a poezja europejska, przeł. A. Dziadek, Katowice 2004), poświęconej poezji awangardowej lat 20. i 30., a będącej, jak dotąd, najobszerniejszą monografią tego okresu istniejącą we francuskim literaturoznawstwie.

Badaczka zakłada, co stanowi punkt wyjścia przyjętej metody badań, że cała dwudziestowieczna sztuka awangardowa, bez względu na jej rozmaite warianty, będzie się charakteryzować odchodzeniem od platońskiego świata idei na rzecz perspektywicznej gry sensów i wartości, oddalania się od arystotelesowskiej mimesis i zastępowania jej interpretacją faktów (to znaczy „reprezentacja reprezentacji” świata), redukując sztukę do kombinacji formalnych. W przypadku analizowanej poezji rzecz polega na – jak wyraził to Wittgenstein w lapidarnej formule – poszukiwaniu nowych form językowych dla nowych form życia. Sprawa nowych konstrukcji językowych w poezji minionego wieku, duch innowacyjności, nowy sposób obrazowania, odkrywanie wyobraźni poprzez asocjacje, wynalazczość słowotwórcza, stanowią też główny przedmiot studiów Marii Delaperrière w komparatystycznym ujęciu poezji polskiej i francuskiej oraz w kontekście teorii literatury.

Takie podejście jest jednym z najciekawszych sposobów wzbogacania polskich badań literaturoznawczych o nową, poszerzoną perspektywę, tym bardziej, że wszelkie awangardy, które w Polsce znajdowały swoje rodzime wariacje, pochodziły z literatur obcych: francuskiej, ale również rosyjskiej, niemieckiej, włoskiej czy angielskiej. Maria Delaperrière uważnie śledzi te wpływy, przygląda się w swoich szkicach strategiom poetyckim, manifestom, które odegrały znaczący wpływ na rozwój polskiej poezji awangardowej, i stara się na nowo określić znaczenie polskiego modernizmu, jego podobieństw i różnic w stosunku do obcych inspiracji. Szukając wspólnych elementów między obydwiema literaturami, ilustruje teorie polskich awangardzistów analizą ich wierszy, czyta je uważnie i konfrontuje z ich teoretycznymi założeniami, wpływem zachodnich literatur, by ukazać, jak duży dystans dzieli czasem zamysł programowy od praktyki literackiej. Nie dokonuje jednak tak radykalnych ocen, jak niejednokrotnie było to udziałem polskich badaczy, pełnych uznania na przykład dla teorii Peipera, ale jednocześnie odrzucających jego poezję (pogląd taki po dziś dzień pokutuje w polskim literaturoznawstwie i nie może doczekać się odpowiedniej reinterpretacji). W książce Polskie awangardy a poezja europejska, pisanej dla francuskiego czytelnika, badaczka wyraźnie odchodzi od ciągłego odnoszenia się do polskiego stanu badań, który najczęściej zamyka perspektywę szerszego, głębszego spojrzenia (mam tu na myśli przede wszystkim prace polskich strukturalistów, m.in. Stanisława Jaworskiego czy Janusza Sławińskiego).

W przeciwieństwie do badacza polskiego – jak pisze Maria Delaperrière – który penetruje zakamarki własnej kultury, cyzeluje i weryfikuje jej powszechnie przyjęty obraz, badacz zachodni sprawdza przede wszystkim jej nośność poza przestrzenią rodzimą, przepuszcza ją przez pryzmat kryteriów zachodnich, ulegając niejednokrotnie pokusie kwestionowania ustalonych schematów, struktur, tradycji, a nawet i pojęć estetyczno-literackich. Badaczka stara się zatem ujmować modernizm w znaczeniu możliwie szerokim, rozumiejąc świadomość modernistyczną jako świadomość kryzysową, której początków nie da się dokładnie uchwycić. O ile trudno jest precyzyjnie wskazać początki przemian w polskiej poezji (prekursorami byli z pewnością m.in. Jasieński czy Peiper), o tyle prawdziwe trudności sprawia precyzyjne określenie punktu dojścia: momentu, w którym poeci przestają modernizować język i zamykają się w poetykach klasycystycznych, w poetyckich konwencjach (jak pisał o tym problemie Czesław Miłosz w Świadectwie poezji).

Do pewnego stopnia manifestem własnej perspektywy oglądu XX-wiecznej literatury polskiej jest tekst Arkana modernizmu (pierw. „Teksty Drugie” 1994, nr 5/6, s. 46-61), w którym Maria Delaperrière pisała: Wszystkie awangardy były od początku przeniknięte „Patafizyką”, to znaczy syndromem jedyności i bezustannej inwencji, czego nie uniknęli także i polscy twórcy. Wydaje się jednak, że przymus nowości miał dla nich bardziej historyczne niż ontologiczne zabarwienie. Badaczka analizowała w tym artykule twórczość Jasieńskiego, Peipera, Leśmiana, którzy – według niej – czerpali wzorce z zachodniego modernizmu oraz filozofii, szczególnie Hegla, Nietzschego czy Bergsona, co dość szczegółowo pokazywała w kolejnych interpretacyjnych przybliżeniach. Bardziej interesujące w tym miejscu wydaje się jednak podkreślenie owych patafizycznych źródeł, co świadczy o bardzo oryginalnym spojrzeniu autorki na polski modernizm. ‘Patafizyka, wyłożona przez Alfreda Jarry w pośmiertnie wydanych Czynach i myślach doktora Faustrolla, patafizyka (1911), wymykająca się wszelkim próbom logicznego i rozumowego myślenia, próbująca w teorii i praktyce przekroczyć metafizykę, na długie lata przed rozważaniami XX-wiecznych niemieckich i francuskich filozofów, stanowi bardzo interesujące spojrzenie na początki awangardowej estetyki. Jak pisze Roger Shattuck Sprawa Jarry’ego i ‘Patafizyki była przedmiotem licznych kontrowersji w obrębie literatury francuskiej za czasów symbolizmu, dadaizmu, surrealizmu, a nawet egzystencjalizmu: nader niejednoznaczne pochwały wyrażali Apollinaire, André Breton, André Gide, Antoine Artaud i Raymond Queneau (U progu ‘Patafizyki, przeł. Andrzej Sosnowski, „Literatura na Świecie” 1997, nr 8/9, s. 7-15). Uruchomienie tego patafizycznego kontekstu w konfrontacji z Mallarmém, Nietzschem i Jarrym, i spojrzenie na awangardy przez poetykę „przypadku”, stanowiącą – jak pisze Maria Delaperrière – nową drogę dla zagubionej wolności indywidualnej, wydaje się bardzo ciekawym konceptem badawczym. Szkoda tylko, że ten wątek nie został szerzej przez badaczkę rozwinięty. „Rzut kośćmi” staje się dla niej głównie metaforą nowych reguł sztuki poetyckiej, w której każdy przypadek jest zarazem koniecznością, postępowaniem według wcześniej przez siebie ustalonych zasad. Ostatecznie jednak badaczka proponuje taką interpretację twórczości polskich poetów (m.in. Tytus Czyżewski, Bolesław Leśmian, Aleksander Wat), która mieści w tradycyjnych kategoriach groźby nihilizmu modernistycznego czy kategorii modernizmu melancholijnego.

Poszukując jakieś wspólnej miary dla różnych poetyk XX-wiecznych eksperymentatorów, Maria Delaperrière odnajduje ją w poetyce fragmentu, którą rozumie dwojako: jako estetykę fragmentaryczną, będącą sprzeciwem wobec wszelkich systemów, podważaniem sensów, wielogłosowością oraz jako estetykę „rozpadu”, zrodzoną z melancholijnego przekonania, że wszystko już zostało powiedziane. Badaczka dodaje w Dialogu z dystansu, że trudno się oprzeć pokusie wykorzystania tej dwoistości fragmentu w badaniach porównawczych nad modernizmem i postmodernizmem i wymienia wielu XX-wiecznych poetów, którzy fragmentaryzowali swoje teksty. Widać to w różnych pomysłach typograficznych Wata, Młodożeńca, Jasieńskiego czy Czyżewskiego, w fajerwerkowym rozpadzie języka u Anatola Sterna (Europa), w Balu w Operze Juliana Tuwima, jukstapozycjach asocjacyjnych Adama Ważyka czy u Juliana Przybosia i Tadeusza Peipera. Delaperrière zaznacza jednak, że w poezji tego ostatniego mamy do czynienia tylko z pozorną fragmentarycznością, czyli naśladowaniem stopniowej organizacji myśli, bowiem wiersz tworzy nadal Podmiot. Dopiero poeci powojenni (wyjątkiem w okresie dwudziestolecia międzywojennego jest schizofreniczne przedstawienie „ja” przez Wata w Piecyku) stosują poetykę fragmentu w funkcji znaczącej ekspresji jako niezgody na świat zastany i obrazoburczo rozbijają jego ideologiczną spójność, jak czyni to Różewicz czy Białoszewski. Temu ostatniemu poecie badaczka przygląda się uważnie, umieszczając jego twórczość w kontekście awangardy poetyckiej, i zestawiając jego poezję z twórczością Francisa Ponge’a, ready made Duchampa czy fenomenologią Merleau-Ponty’ego (zob. artykuł Miron Białoszewski wobec awangardy w najnowszym zbiorze szkiców zatytułowanym Pod znakiem antynomii). Ten ostatni tom wydany w 2006 roku w mniejszym stopniu poświęcony jest jednak zagadnieniom awangardy, a bardziej poetom uwrażliwionym na wizualność świata, rozważaniom nad wyobraźnią plastyczną i językową oraz odpowiadającym im w teorii literatury kategoriom ekfrazy i mimesis. Jak autorka zaznacza we wstępie, przezwyciężanie opozycji między obrazem pikturlanym i znakiem językowym należy w modernizmie literackim do najistotniejszych zmagań twórczych pogłębiających samoświadomość autorską. Te antynomie, opozycje, paradoksy i kontrasty stają się zarazem głównymi problemami XX-wiecznego modernizmu poetyckiego, który – w przekonaniu Marii Delaperrière – charakteryzuje nieustanny spór o granice reprezentacji. Problem mimesis okazuje się nie tylko zagadnieniem teoretycznym, ale opisywany jest w poszerzonej perspektywie: to już nie spekulacja intelektualna – wyjaśnia – ale dramat cywilizacyjny dwudziestowiecznych kataklizmów pozwala sobie uświadomić granice przedstawialności. Dlatego też badaczka stara się ukazywać akt twórczy jako bezustanną próbę pokonywania rozziewu między rzeczywistością a tekstem, między fikcją i faktem w imię prawdy podmiotu, która w literaturze polskiej wysuwa się ponad wszelkie podziały kulturowe (m.in. w poezji kobiecej, jak również w twórczości Przybosia, Białoszewskiego czy Herberta).

Czasowe ramy modernizmu poetyckiego w ujęciu Delaperrière zdają się obejmować prawie cały XX wiek. Ale nie ten wiek tylko. W artykule Norwid i Baudelaire: zbliżenie przez sztukę (z tomu Od tematu do rematu. Przechadzki z Balcerzanem, red. Tomasz Mizerkiewicz, Agata Stankowska, Poznań 2007), badaczka sięga jeszcze dalej i początku polskiego modernizmu upatruje już w twórczości Norwida, zestawiając jego program z definicją nowoczesności zaproponowaną przez Baudelaire’a: nowoczesności zanurzonej jednym skrzydłem w wieczności, drugim dotykającej ulotnej chwili. Norwid, według Delaperrière, wyprzedza eksperymenty twórcze Mallarmégo, pracuje w materii języka, stosując zaskakującą typografię zwieńczoną efektem milczenia.

Poszukując wyraźnych cezur lub wpływów francuskich poetyk w poezji polskiej, badaczka często zapytuje na poły retorycznie: Czy istnieje poezja kubistyczna? (dostrzegając pewną wyobraźnię kubistyczną u Adama Ważyka) albo Czy istnieje poezja impresjonistyczna? (przyglądając się synestezji w poezji Leśmiana sytuowanej w kontekście twóczości Mallarmégo). W próbach tych daje się zauważyć niezmiennie predylekcja do umieszczania polskiej poezji w perspektywie poezji francuskiej i, mimo znacznych różnic, zamiar ukazywania sposobów oddziaływania francuskiej estetyki i poetyki na polskich poetów. Należałoby w tym miejscu wspomnieć także o artykułach poświęconych dwujęzycznej poezji Jana Brzękowskiego, barokowości u Grochowiaka czy metafizycznym światom Juliana Przybosia zamieszczonych w pierwszym polskim zbiorze szkiców Dialog z dystansu (1999).

Warto wskazać jeszcze jedną przesłankę.

Szkice Marii Delaperrière często powstają przy okazji organizowania przez nią licznych konferencji, mających stanowić dogodną okazję do ponownego przemyśleń tradycji modernistycznej. Pod jej redakcją ukazało się w języku francuskim kilkanaście tomów, popularyzujących literaturę polską w kręgach francuskiego literaturoznawstwa, z których kilka szczególnie przebudowuje obraz polskiej poezji. Myślę o Histoire littéraire de l’Europe médiane: des origines à nos jours (1998), Modernisme en Europe Centrale: Les avant-gardes (2000), (Post)modernisme en Europe Centrale: la crise des idéologies (2000), La poésie polonaise du vingtième siècle: voix et visages (2004), La littérature face à l’histoire. Discours historique et fiction dans les littératures est-européennes (2005), Czeslaw Milosz et le vingtième siècle (2006). Autorka w powyższych tomach oraz osobnych studiach poświęconych poszczególnym poetom dokonuje istotnego rozpoznania tego, co zbliża XX-wieczną poezję polską z literaturami obcymi, a nie zostało wciąż w zadowalającym stopniu zbadane. Słowem, przygląda się różnym tradycjom poetyckim, które domagają się osobnej uwagi i nowej krytycznej analizy. Wartością jej pracy pozostaje stawianie pytań, sygnalizowanie różnic, przy jednoczesnej próbie ominięcia wszelkich dogmatycznych tez. Badaczka zresztą wyznaje, że nowoczesność ciągle wymyka się definicji, ale na pewno już wiadomo, że każda definicja byłaby równoznaczna z podpisaniem na nią wyroku śmierci.


Jacek Olczyk

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas