poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
TOMASZ WAŻNY
Montaż

Na przykład klub Ibiza w „miejscowości Gwieździna”;
chłopcy w mega furach, przy barze ruch, bucha para
i są lajtowe dziewczyny. Majtki wpite w rowek, krosty
 pod puchem pudru, oczy w bezsenności i żadnej pauzy.

Barbara, dla kumpli zza Odry Baszka, tak ma w zwyczaju
kończyć i zaczynać dzień. Nocą snuje się wzdłuż własnego
ciała, na kilka godzin przechwytuje sen by z poczytnym
pismem pod pachą, pakietem pretensji otwierać drzwi i

frazą „właśnie miałam mówić” zamykać usta sceptykom.
Owszem, wzrusza całą wieś śpiewem w chórze, podaje
zupę staremu, żeby mógł jeszcze pożyć, pooddychać
powietrzem, które go zabija, lecz nuży ją ta stagnacja.

Więc Baszka bryluje na balach i bankietach. Choć starsi
panowie nie wyleczą z pustki, są jak odkrycie Ernesta
Duchesne, a chłopcy w mega furach potrafią wzruszyć
do bólu nerek. W sferze uczuć impas, ale czy można im

ufać? Tak, niekiedy ukłucie jak zastrzyk w sam środek
mięśnia. Poza tym nic. Latem Baszka, lajtowa dziewczyna,
zbiera mlecze i w skupieniu słucha młodego serca, które
dźwięcznie rozchodzi się w echo jak ostatni przytup na

wiejskiej zabawie.
 

 Dekada Literacka 2008, nr 1 (227)

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas