poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
MARIA WOJCIECHOWSKA
Miłość konieczna Pięknej i Bestii
Anna Nasiłowska, „Jean Paul Sartre i Simone de Beauvoir”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006.
Dekada Literacka 2007, nr 1 (221)


Baśnie znają taki archetypowy układ: Ona jest piękna, On jest Bestią, ale jest również księciem. Tymczasem Ona to zwykła dziewczyna, spragniona wymarzonego uczucia. Poznają się, zakochują mimo przeciwności losu. Po drodze jest magia, ogród różany i parę wzruszających momentów, prowadzących do szczęśliwego finału. Ukazuje się tu generalną zasadę, że przeciwieństwa się przyciągają, a to, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu. Ale. Życie pisze inne, na szczęście ciekawsze scenariusze, może nawet stanowić inspiracje dla paru książek – o czym za chwilę.

W tej opowieści Ona jest przede wszystkim bardzo inteligentna, niezależna, skoncentrowana na samorealizacji. Jej żywiołem jest literatura, ma zmysł syntezy, pragnie łączyć różne dziedziny wiedzy. Nieugięcie dyskutuje o Kancie i Leibnitzu. Uroda stanowi tylko miły dodatek do niezwykłego całokształtu: „przyciągająca wzrok brunetka o świetlistej cerze, niebieskich oczach i regularnych rysach” (s. 11). On nie jest księciem, tylko filozofem, a atrakcyjna elokwencja i pociągający intelekt rekompensują zewnętrzne defekty: silny zez, niski wzrost, nieciekawą aparycję. „Uwielbiał też mówić o swojej brzydocie, i rzecz dziwna, gdy mówił – brzydota znikała”(s. 27). Zamiast bajkowo-różanego sztafażu mamy paryskie kawiarnie, biblioteki i egzotyczne podróże: „wciąż widywano ich razem. Przez ponad pięćdziesiąt lat łączyły ich więzy, choć namiętność nigdy nie była podstawą tego związku, a kochankami byli jedynie przez kilka pierwszych lat” (s. 7). Wzruszenia i sentymenty zastąpione są przez wspólne pisanie, czytanie i niekończące się rozmowy: „dyskutowali o swoich książkach i wspólnie dokonywali zmian w tekstach, które oddawali do druku” (s. 8). Zabrakło hucznego wesela, nigdy nie byli małżeństwem, nawet nie mieszkali wspólnie. Ich historia wpisała się w tradycję nieformalnych par artystycznych (George Sand i Fryderyk Chopin, Wolter i Émilie du Chatêlet, Irena Krzywicka i Tadeusz Boy-Żeleński, Henry Miller i Anaïs Nin), połączonych nie tylko uczuciem, ale również wspólną pracą i pasją tworzenia. Żyli razem długo. Czy szczęśliwie? W życiu nie ma prostych odpowiedzi na skomplikowane pytania.

Książka „Jean Paul Sartre i Simone de Beauvoir” stanowi kolejną pozycję w wydawniczej serii Pary, poświeconej wyjątkowym duetom w życiu, przyjaźni i miłości. Do tej pory ukazały się: „Jej mąż. Ted Hughes i Sylvia Plath” Diane Middlebrook, „Narcyza Żmichowska i Wanda Żeleńska” Barbary Winklowej, „Zofia i Bolesław Leśmianowie”. Zgromadzone w ten sposób publikacje wykraczają poza klasyczną biografię, nie stanowią również matrymonialnych apologii ani omówienia najsłynniejszych romansów. Przybierają kształt opowieści na temat bliskich duchowo związków, artystycznych przyjaźni, stymulujących intelektualnie znajomości. Dzięki wykorzystaniu listów, wspomnień, pamiętników, fragmentów wystąpień publicznych oraz relacji osób z najbliższego otoczenia, są to historie o charakterze polifonicznym

Sartre i de Beauvoir pozostawili obszerny materiał literacki w postaci dokumentów osobistych. Rozpowszechniając informacje na temat swojego życia, chcieli zanegować fałszywe pojęcie prywatności, które uważali za relikt burżuazyjnej hipokryzji. Oboje prowadzili rozbudowaną korespondencję. Simone de Beauvoir napisała autobiograficzną trylogię: „Pamiętnik statecznej panienki”, „W sile wieku”, „Siłą rzeczy”. W swoich relacjach była dokładna, momentami wręcz drobiazgowa, skrupulatnie wyliczając miejsca, daty, nazwiska. Sartre opublikował autobiograficzną powieść „Słowa”, za którą w 1964 roku otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. Spektakularnie odmówił jej przyjęcia.

Anna Nasiłowska rzetelnie wykorzystała dostępne materiały, wśród nich wiele nieznanych w Polsce źródeł i przekazów. Odnoszę wrażenie, iż doskonale czuje się w roli autorki piszącej o Sartrze i de Beauvoir. Literaturoznawczyni, pisarka, redaktorka „Tekstów Drugich” i antologii „Ciało i Tekst. Feminizm w literaturoznawstwie” płynnie porusza się po terytorium francuskiego języka i kultury. W kręgu jej zainteresowań badawczych znajdują się ruchy feministyczne, perspektywa genderowa, zagadnienia związane z ginokrytyką. Tym razem pisze o jednej z najbardziej znanych feministek, której sentencja „Nikt nie rodzi się kobietą, lecz się nią staje” została jednym z obowiązkowych haseł współczesnej humanistyki. Określenie płci jako konstruktu kulturowego jest dziś oczywistością, wydaje się banalnym, niepodważalnym pewnikiem, jednak w czasach wydania „Drugiej płci” stanowiło twierdzenie rewolucyjne. De Beauvoir została obwołana twórczynią feminizmu egzystencjalnego. Sformułowała podstawowe pytania teorii feministycznej: dlaczego „kobiety są drugą płcią? Czy fakt bycia kobietą stanowi ograniczenie wolności? Czy kobiety wolne są w ten sam sposób co mężczyźni?” (s. 215). Diagnozowała konkretne stany opresji, powołując się na tradycje kulturowe, socjalizacje i mechanizmy fizjologiczne.

Nasiłowska ma osobiste reminiscencje związane z de Beauvoir i Sartrem: „Ja w dalekiej Polsce o Simone de Beauvoir usłyszałam już w dzieciństwie” (s. 279). Przywołuje wspomnienia związane z młodzieńczą lekturą „Pamiętnika statecznej panienki”, rozmowę z matką, w trakcie której pojawiają się nazwiska znanych francuskich pisarzy. Jednocześnie Nasiłowska zapewnia, że de Beauvoir nie nadaje się na jej osobisty sztandar. Historia, jaką otrzymujemy, nie stanowi panegiryku na cześć pary wybitnych francuskich intelektualistów. Jesteśmy daleko od zgrabnej, romantycznej laurki z wieżą Eiffla w tle.

Autorka nie poprzestaje na przytoczeniu faktów – dokonuje krytycznej interpretacji, zadaje odważne pytanie dotyczące jakości relacji między bohaterami jej opowieści. Sartre miał poligamiczne skłonności, Simone była biseksualna, oboje manipulowali innymi „członkami” „rodzinki”, nieformalnej grupy przyjaciół, kochanków, uczniów, jaka zawsze ich otaczała. „Swój związek określali jako >>miłość konieczną<<. Wszystkie inne miłości nazywali przygodnymi. Przyznawali im rolę drugorzędną” (s. 7). Odrzucili monogamię, uznając tradycyjnie rozumianą wierność za kolejną cechę mieszczańskiego purytanizmu. Ich znajomość można określić jako korelację fascynacji i dystansu. „Wydaje się, że Simone de Beauvoir i Jean-Paul Sartre nigdy do końca nie wyjaśnili sobie zagadki, co jest głównym spoiwem ich związku. Nurtowało ich to, powracali do tego tematu. Zawsze, kiedy usiłowali o tym mówić, pojawiał się ton spokoju, łagodnej perswazji” (s. 85). Mimo wzajemnej bliskości oraz zażyłych stosunków, zwracając się do siebie, używali oficjalnej formy „vous”, mieli osobne mieszkania, praktykowali rozdzielność majątkową.

Dzieje ich związku stanowią doskonały materiał badawczy nie tylko dla literaturoznawców, ale również dla socjologów. Anna Nasiłowska przedstawia niezwykle istotne, społeczno-polityczne tło historii tej pary. Słusznie docenia rolę kontekstu. Umiejscowienie prywatnej historii na tle problemów politycznych i zmian społecznych stanowi dla mnie ogromną siłę tej publikacji. „Private is political”. Dyskurs de Beauvoir–Sartre wznosi się ponad kategorie intymnej historii. Przedstawia dzieje transgresji – przekroczenia tradycyjnych ról, odejścia od powszechnie akceptowanych, konserwatywnych wartości, zanegowania ich. De Beauvoir i Sartre zostali obwołani ikoną przemian obyczajowych, wzorem kontestatorów. Ich wzajemną relację można uznać za prefigurację ponowoczesnej kohabitacji – nowej formy związków damsko-męskich. Szczególnie w obecnie dyskutowanych odmianach LAT i DINK, jakie de Beauvoir i Sartre swobodnie uskuteczniali we wzajemnych kontaktach. „Living apart together” to model wspólnego życia z zachowaniem osobnego mieszkania. „Double income no kids” zakłada niezależność finansową, samorealizację w ramach kariery zawodowej i świadomą rezygnację z posiadania dzieci.

Książka Nasiłowskiej jest lekturą wszechstronną, autorka nie faworyzuje żadnego z partnerów tej niezwykłej relacji. Praca stanowi doskonały punkt wyjścia do dalszych eksploracji w temacie de Beauvoir–Sartre. W przypadku bardziej doświadczonych czytelników systematyzuje fakty, porządkuje istniejące przekazy, zachęca do ponownej, pogłębionej refleksji. „Jean Paul Sartre i Simone de Beauvoir”– udana stymulacja intelektualna.

Maria Wojciechowska

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas