poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
DOROTA KOZICKA
„Inny nie będę…”
Dekada Literacka 2006, nr 6 (220)


We wszystkim, co robię, próbuję mówić własnym głosem – indywidualnym, ściszonym. Nie umiem krzyczeć...” – tłumaczył się Ryszard Kapuściński w rozmowie ze Stanisławem Beresiem w 1996 roku (1) – i chociaż chciał być słuchany wszędzie, a jego książki cieszyły się powszechnym uznaniem, pozostał skromny, cichy, niepozorny.

Spokojny, ściszony głos to jedna z najbardziej charakterystycznych cech narracji Kapuścińskiego, który, pisząc o własnym doświadczeniu i rozumieniu świata, eksponował to, co można (i trzeba) w tym świecie zobaczyć, oddawał głos innym – ludziom, zdarzeniom, przedmiotom…

Do oczywistych już literaturoznawczych rozpoznań należy to, iż Kapuściński przeszedł drogę od reportażu (debiutancki „Busz po Polsku”, „Czarne gwiazdy”, „Kirgiz schodzi z konia” itd.) do literatury; od skończonej narracyjnej opowieści po fragment i „Lapidaria”; od skupienia nad jednym zdarzeniem („Cesarz”, „Szachinszach”) do szerszego, panoramicznego spojrzenia („Imperium”, „Heban”). Warto też jednak pamiętać, że po „Lapidariach” przyszedł zbiór wykładów „Ten inny”, a po „Hebanie” – autobiograficzne „Podróże z Herodotem”.

Niezależnie jednak od przyjętej w konkretnej książce perspektywy Kapuściński wierny był swojej idei nowoczesnego reportażu, który nie kończy się na powierzchniowym opisie zdarzeń, ale próbuje poprzez osobiste refleksje i odpowiednio dostosowaną do tematu artystyczną formę zgłębiać ich istotę, „podszewkę”, znaczenie. Dzięki temu udało mu się stworzyć teksty w równej mierze literackie, jak i – paradoksalnie – prawdziwe (właśnie nie tylko bardziej wnikliwe, ale i „prawdziwsze” od czystej informacji). I rację mają ci, którzy twierdzą, że tym samym udowodnił, że reportaż może być wielką literaturą. Ale można by też powiedzieć mocniej, że Kapuścińskiemu udało się jeszcze więcej – bo pozostawił po sobie przekonanie, że każda dobra literatura mówi o człowieku, że jest prawdziwa, jest… reportażem.

Sam tłumaczył wielokrotnie, że media, przekazując sterylne fakty, bez objaśnień i szerszego kontekstu, tak naprawdę nie informują, lecz sieją zamęt w głowach zdezorientowanych odbiorców; przekonywał, że informacja nie jest wiedzą, bo wiedzę zdobywa się, obcując z ludźmi. Wyjaśniał, dlaczego obok reportaży pisze lapidaria i poezję; pokazywał, że próbuje poprzez taki a nie inny kształt swoich tekstów jak najbardziej zbliżyć się do obrazu współczesnego świata; przekonywał, że tylko poprzez wplątanie własnego życia w losy innych można próbować poznać samego siebie.

Najpiękniej jednak pokazał swoją twórczą drogę w autobiograficznych „Podróżach z Herodotem”. Tutaj w literackim skrócie ujął najistotniejsze dla budowania własnej tożsamości doświadczenia: dosłowne i metaforyczne przekraczanie granicy; zderzenia z obcą nieprzeniknioną kulturą, językiem, systemem pojęciowym; spotkanie z innym; niemożność opisania wielowymiarowej i niepochwytnej w swym bogactwie rzeczywistości.

Tutaj pokazał, jak podróżując z antycznym historykiem, zarówno w wymiarze realnym (wozi ze sobą opasły tom „Dziejów”), jak i w imaginacyjnym (wędruje wraz z nim po opisywanym w „Dziejach” świecie), czyta współczesną rzeczywistość poprzez Historię a dzieło Herodota – przez współczesne doświadczenia kulturowe. Tutaj wreszcie – w opowieści o własnym, kształtowanym przez podróże życiu analizował Kapuściński to, co dla niego w „Dziejach” Herodota najbardziej fascynujące. Interesowało go jednak nie tylko samo dzieło i historiozoficzne ujęcie zdarzeń, ale i człowiek, który to dzieło napisał. Z jednej strony wyobrażał go sobie jako konkretnego człowieka o określonych cechach charakteru, z drugiej śledził jego sposób poznawania i opisywania świata. Najbardziej fascynujące jest jednak to, że w charakterystyce autora „Dziejów” nietrudno odnaleźć wizerunek samego Kapuścińskiego, który podobnie jak Herodot doświadcza samotności podróżnika i polega przede wszystkim na własnej pamięci i doświadczeniu: „(…) Herodot w drodze ciężko pracuje – jest reporterem, antropologiem, etnografem, historykiem. Jest przy tym typowym człowiekiem drogi (…) Ale to jego wędrowanie nie jest sowizdrzalskim, beztroskim przemieszczaniem się z miejsca na miejsce – podróże Herodota są celowe, chce w nich poznać świat i jego mieszkańców, poznać, żeby potem opisać” (s. 80). Można by rzec, że z właściwą sobie skromnością Kapuściński skrywa się za postacią autora „Dziejów”: Historykiem był przecież z wykształcenia, o czym przypomina na początku swojej autobiograficznej książki. Antropologia i etnografia stanowią zasadniczą perspektywę dla Kapuścińskiego–podróżnika, który poprzez najprostsze pytania i spostrzeżenia porusza fundamentalne kwestie dotyczące kondycji ludzkiej, wielokulturowej natury świata, sensu istnienia. Ujęcie antropologiczne stało mu się szczególnie bliskie w ostatnich latach, czego znakomitym dowodem jest zarówno „Heban”, jak i „Ten Inny”, ale jako reportera znamy go od pierwszych jego książek. To właśnie doświadczenia korespondenta i reporterska pasja, dociekliwość i zachłanność mobilizowały go do docierania do nowych miejsc.

Kapuściński nie był jednak reporterem zwyczajnym… Był reporterem skromnym, bo uważał, że to właśnie skromność, pokora („świat uczy pokory”) jest warunkiem pracy reportera, umożliwia kontakt z „innym”, stwarza możliwość rozmowy z obcymi ludźmi. Nie tyle obserwował, co przeżywał, obcował z ludźmi. Nigdy też niczego nie nagrywał, w przekonaniu, że tylko bezpośredni kontakt z ludźmi, słuchanie, a nie nagrywanie umożliwia naturalny kontakt. Był reporterem czytającym – swoją wiedzę o świecie opierał nie tylko na bezpośrednim, zdobywanym podczas wielokrotnych podróży, doświadczeniu, ale też na nieustającej i systematycznej lekturze. Równolegle uprawiał dwie wędrówki: rzeczywistą i lekturową, zwielokrotniając swoje wyprawy poprzez czytanie książek, studiowanie map, oglądanie fotografii. Był reporterem mądrym, bo chciał nie tylko opisywać, ale wierzył, że pisaniem można pomóc temu światu. Ta głęboka, choć nie wyrażana explicite w tekstach, wiara nadaje jego książkom wymiar uniwersalny.

Autor „Podróży z Herodotem” był też pisarzem i poetą. Pisarzem powolnym (opowiadał, że napisanie strony maszynopisu dziennie to dla niego bardzo duża wydajność), który nad każdą książką pracował bardzo długo, cyzelując każde zdanie tak by – jak sam podkreślał – było maksymalnie „proste, treściwe i zrozumiałe”. Ale: prosto, treściwie i zrozumiale oznacza w tym przypadku artystyczną, każdorazowo precyzyjnie dostosowaną do tematu, artystyczną maestrię.

„Inny nie będę…” żartobliwie podsumował w jednym z wywiadów swój sposób na życie i pisanie. Dziś to „nie będę” nabrało innego wymiaru…

Dorota Kozicka

PRZYPISY:

(1) „Lapidarium, czyli >>nowy tekst<<”. Z Ryszardem Kapuścińskim rozmawia Stanisław Bereś, „Odra” 1996 nr 6 (415).


 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas