poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
JANUSZ A. MAJCHEREK
Patriotyzm miejsc
Dekada Literacka 2006, nr 6 (220)

Największym utrapieniem polskich dyskusji o patriotyzmie jest notoryczne mylenie go i utożsamianie z nacjonalizmem. Dlatego pierwszoplanowe we wszelkich wypowiedziach i debatach na ten temat jest wyraźne ich oddzielanie.

Bardziej niż utożsamienie ze zbiorowością, w tym także narodową, patriotyzm powinien oznaczać utożsamienie z miejscem – tym, w którym się urodziło, w którym się żyje i w którym chce się żyć. To pozwala na uwzględnianie patriotyzmu lokalnego i „małej ojczyzny” jako jego układu odniesienia. Przywiązanie do takiej ojczyzny jest stałym motywem literackim, od umiłowanego Czarnolasu Kochanowskiego, przez Mickiewiczową i Miłoszową Litwę, Warszawę Prusa i Kraków Wyspiańskiego, Kielecczyznę Żeromskiego, do Stasiukowej Galicji i Chwinowego czy Huellowego (a także Grassowego) Gdańska. Kto kocha tak rozumianą ojczyznę, ten pragnie jej pomyślności, bez względu na to, kto się do niej przyczynia. W ten sposób patriotyzm staje się otwarty, inkluzywny, w przeciwieństwie do ekskluzywnego o nim pojęcia, jakie mają liczni Polacy. Ponadto nakłada zobowiązanie do przysparzania jakichś dóbr i walorów miejscu, z którym się utożsamia. To oznacza patriotyzm pracy i wysiłku, a nie pustych, choćby i wzniosłych, deklaracji. Podobnie jak szczera, uczciwa miłość do ludzi (kobiet, rodziców, dzieci), także ta wyraża się w pragnieniu przyczyniania się do jej pomyślności, a nie do czerpania z niej pożytku dla siebie i podsycania zazdrości o względy innych. Taka miłość nie będzie zachłanna i zaborcza, niszczycielska i ślepa.

Utożsamianie się i wiązanie z ludzkimi zbiorowościami jest dla człowieka ważne, ale niekoniecznie ma lub powinno mieć bezpośredni związek z patriotyzmem. Tworzenie różnych wspólnot – od rodzinnej, przez towarzyskie, aż do zorganizowanych stowarzyszeń – wyznacza ważny obszar odniesień i wartości, ale innego rodzaju. Podobnie z działalnością produkcyjną i wytwórczą. Ludzie wiążą się ze sobą i pomagają sobie, bo się kochają, mają wspólne pasje i zainteresowania albo interesy i plany. Jeśli te ich wspólnoty dobrze funkcjonują, to także miejsce ich działalności staje się atrakcyjniejsze i przyjemniejsze, co pozwala silniej się z nim utożsamić. Dysfunkcje rodzinne, anomia społeczna czy ekonomiczna niewydolność degradują także publiczną przestrzeń, zniechęcają do niej, do obecności w niej i do utożsamiania się z nią.

Pod tym względem wiele zaradzić i dużo uczynić mogą ci, którymi kierują pobudki pozapatriotyczne, a niekiedy nawet egoistyczne. Nasze, a zwłaszcza ościenne miasta i regiony pełne są wspaniałości stworzonych niekoniecznie z myślą o ojczyźnie i wspólnym pożytku, lecz służących i jej, i jemu. Efektowne rezydencje i pałace, bogate kolekcje dzieł sztuki, imponujące budowle historyczne, urokliwe parki i wiele innych, także symbolicznych atrybutów miejsc, które kochamy, powstało niekoniecznie pod wpływem patriotycznych uniesień. Patriotyzm powinien być okazjonalnym i odświętnym dodatkiem do innych cnót, także tych uchodzących za przyziemne, jak skrzętność, zapobiegliwość, gospodarność czy pracowitość. Robiąc coś pożytecznego, efektownego, przyjemnego dla siebie samych, własnych rodzin czy najbliższego otoczenia, ludzie często przysparzają więcej pożytku ojczyźnie niż na patriotyczne zawołanie. Przed tym uprzedza przestroga, że patriotyzm bywa ostatnim schronieniem łajdaków.

Patriotyzm miejsc we współczesnym świecie oznacza poszerzanie się obszaru potencjalnego utożsamienia, gdy przestrzeń kurczy się i staje coraz dostępniejsza. Dlatego zamykanie patriotyzmu w administracyjnych granicach to jego ograniczanie i krępowanie. Wychodząc poza wąskie granice polis, patriotyzm zbliża się do kosmopolityzmu i przestaje się z nim wykluczać. Europa czy świat też może być ojczyzną, choć trudniej zrobić coś dla nich niż dla bliższego otoczenia. Nie można i nie wolno jednak ludziom zabraniać utożsamiania się także z tym, co rozciąga się poza nim.

Janusz A. Majcherek
 

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas