poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
MILOŠ DOLEŽAL
Wiersze
Dekada Literacka 2002, nr 9-10 (191-192)

Powódź

Już trzeci dzień nieprzerwanie pada
rzeka wystąpiła z brzegów, podtapia okolicę.
Poranna msza w kościele
grupki postaci, zebranych w kręgi
ciało Jezusa oświetlone, rozpostarty ksiądz.
Liany i bluszcze deszczu obrosły na razie kościół
stary kościelny z białą starą skórą ukląkł
wszyscy gorliwie się modlą o odwrócenie powodzi.
Łódź, schron, kamienna arka
tylko czekać, jak zatrąbi anioł.


Około ósmej wieczorem

z dniem żegnają się ptaki.
Przed oknem rozłożysta korona jabłoni,
od dwóch miesięcy na nią patrzę, a dopiero teraz zobaczyłem,
jak wyciągnięte ma ramiona, jak je proponuje.
Kwitnie, na różowobiało,
ale zmierzch o tej późnej godzinie pochyla ją,
przykrywa.
Żeby z cystern nocy nabrała światła na nowy dzień.
Mokre łuski dachówek na okolicznych dachach
przypominają błyszczący bok ryby,
złoty deszcz w rogu ogrodu roziskrzony ogień.
Z jabłoni wymknął się ostatni ptak,
ciemność rozłazi się, po cichu, dokładnie.
Kielichy kwiatów
na starannie wypielonym klombie
są zamknięte, zwrócone ku sobie,
w ten sposób bronią się przed nocnym chłodem.
Zamknąłem okno i zapaliłem światło.


Grusza

Uparcie trzymająca się ziemi
na nieokreślonym pogranicznym terenie -
dom, niegdysiejsza gospoda
przed nim grusza
z rosochatym łukiem przypominającym ramię staruszki
niosące niedbale poskładane wiązki chrustu.
Nad oknami na froncie domu oderwany szyld
z czytelnym jeszcze GASTHAUS.
Pod oknami porośnięty darnią parkiet do tańca.
Ostatni właściciel, Niemiec
któremu w maju 1945 urodził się tutaj syn
w dzień przyjścia na świat syna zasadził gruszę, tę rosochatą.
Przed kilkoma dniami nad okolicą przeciągnęła gwałtowna ulewa
a na koniec leśny pas ochronny
tak wciął się w gruszę, że przeżyło z niej jedynie sterczące
rozłamane ramię.
Został tylko kikut, wyszczerbiony gest, nie rozliczony rachunek, nie natoczone piwo.
Młode sroki z ruin pnia uczą się latać.

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas