poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
JIŘINA HAUKOVÁ
Wiersze
Dekada Literacka 2002, nr 9-10 (191-192)
JIŘINA HAUKOVÁ (ur.1919), poetka, tłu¬maczka. Należała do grupy „Skupina 42", jej mężem był czołowy przedstawi¬ciel tej grupy, krytyk literatury i sztuki Jindřich Chalupecký. W latach 70. obję¬ta zakazem druku. Opublikowała kilka¬naście zbiorów wierszy, wśród nich są: „Cizí pokój” (1946, „Cudzy pokój”), „Země nikoho” (1970, „Ziemia niczyja”), „Motýl a smrt” (1990, „Motyl i śmierć”, wiersze z I. 1970-75) oraz „Elegie za Jindřichem Chalupeckým” (1993, „Elegia pamięci Jindřicha Chalupeckiego”). Tłumaczy poezję an¬gielską i amerykańską. Laureatka nagro¬dy im. Jaroslava Seiferta 1996.


Rozmowa dwojga starców: Kolář i Hauková

K: Ja jem tylko suche kartofle.
H. Ja jem tylko suche kartofle.
K. Rozcięli mnie w poprzek.
H. Mnie zrobili laparoskopię. Koło pępka nacięcie zaropiało.
K. Miałem dwa kamienie.
H. Miałam dwa kamienie.
K. Jestem zmęczony, po południu idę już z pracowni do domu.
H. Jestem po południu zmęczona, już mało pracuję.
K. Wieczorem czytam filozofów.
H. Wieczorem czytam filozofów.
K. Gdzież są te czasy, kiedy razem piliśmy.
H. Gdzież są te czasy, kiedy razem piliśmy.
K. Mam zabandażowane nogi.
H. Mam ischias.
K. Wracam do domu, do Pragi.
H. Cieszę się, że przyjedziesz.


Z tomu „Díra skrz”


Niekiedy spadamy głową w dół

Niekiedy spadamy głową w dół,
a zamawiacze czuwają nad nami,
ich słowa mają odwrócić nasze nieszczęście.
Ale my spadamy po inne słowa,
te, które nie mogły się w nas zakorzenić,
nie mogły w nas wykiełkować,
których buntowniczość
nie przedarła się do zdań.

Niekiedy spadamy głową w dół
jakbyśmy wyżej już nie mogli,
jakby skrzypiące wrota czasu
ścięły krew, przez co nie może żywiej krążyć.

Kiedyś spadniemy głową w dół,
żeby nas ziemia mogła uspokoić,
żeby nas trawa mogła przewyższyć.


Z tomu „Země nikoho” (1970)


Szczególne słowo

Obudziłam się i zapomniałam
tego pięknego słowa, które
zjawiło mi się we śnie.
Kartkowałam słowniki,
może pamięć wyrzuci je na brzeg,
było to niezwykłe słowo,
gdybym je włączyła do wiersza,
może by mi pomogło
przeżyć własną śmierć.


z tomu „Spodní proudy” (1988)


A co dalej

Stoję zakłopotana
zastanawiając się nad tym,
czym jest życie.

A co dalej –

Stoję zakłopotana
zastanawiając się nad tym,
czym jest człowiek.

A co dalej –

Otwieram usta
na pocałunek,
który nie nadejdzie.

Mam
jeszcze wierzyć?

A co dalej –



z tomu „Cizí pokój” (1946)

Tłumaczył LESZEK ENGELKING

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas