poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
BERNADETTA DARSKA
Zawsze pomiędzy
Radosław Kobierski, „Harar”, Wydawnictwo W.A.B.,Warszawa 2005.
Dekada Literacka 2005, nr 5 (213)


Najnowsza książka Radosława Kobierskiego zatytułowana „Harar” to powieść przypominająca klimaty rodem z Schulza i jego „Sklepów cynamonowych” oraz „Sanatorium pod Klepsydrą”. Mamy tu ojca, który poprzez chorobę zamyka się w sobie i staje się mało znaczącym (może nawet nic nieznaczącym) członkiem rodziny. Mężczyzna jest tutaj kimś nieporadnym, wymagającym opieki, troski. Taki też jest główny bohater. To kobiety są silne, one dominują, one podejmują decyzje, one wreszcie niosą ocalenie. Wszystko, co się odbywa na kartach powieści Kobierskiego, dzieje się w atmosferze trochę onirycznej, trochę melancholijnej. Wspomnienie staje się czymś, co godzi przeszłość z teraźniejszością, dając pozór zrozumienia, opanowania prywatnego szaleństwa, jakiego nie da się uśpić na stałe.

Gdyby jednak cały urok książki Radosława Kobierskiego sprowadzał się tylko do naśladowań Schulza (nawet wówczas, gdy powielałby wiernie i wiarygodnie), byłoby to niewiele. Kobierski usiłuje pokazać coś więcej. Tematem jest bowiem tutaj człowiek w sytuacji kryzysowej, odczuwanej jako stan permanentny. Bohater Kobierskiego nie umie zaznać spokoju, pełni, zaspokojenia. Jest zawsze w stanie „pomiędzy”. Nieustannie doświadcza poczucia drugorzędności, a co za tym idzie także zbędności. Stopniowo dystansuje się do życia i zamiast je przeżywać, sprowadza swoją egzystencję do obserwacji.

Cała książka zbudowana jest wokół trzech stanów. Pierwszy to opozycja jasności i ciemności. Bohater bardzo często doświadcza bycia tam, gdzie jasność odchodzi w niepamięć, a właśnie zaczyna się ciemność. Najpierw w przedszkolu, gdy jego oczekiwanie zamienia się w stopniową pewność, że nikt po niego nie przyjdzie. Jakby rozpływa się w niebyciu i niepamięci – bo zlewa się z otoczeniem. Zapomniała o nim nie tylko matka, ale i inni zapomnieli, że o nim zapomniano. Z ciemności wychodzą strachy, ciemność nie pozwala zapomnieć o lęku i o pewności, że coś z nocy jest także w świetlistym dniu. Ciemna noc, „pełna groźnych pomruków i dudnienia”, zwiastuje stan wojenny. Ciemności bohater doświadcza w szkole. Kiedy podczas zabawa razem z kolegami odkopują hełm, okazuje się, że i on pozwala doświadczyć owej opozycji. Hełm był lekko dziurawy, a patrzenie przez dziurkę to możliwość doświadczenia natychmiastowego wycofania się z rzeczywistości: „Po tamtej stronie było widać wszystko, nadal toczyło się życie, zmieniały pory dnia i roku, z tej była tylko ciemność”. Mroczność towarzyszy spotkaniom z wujem, który z chłopca usiłuje zrobić mężczyznę. W tym celu wuj zamyka chłopca w pralni, gasi światło i przygląda się przez wizjer jego przerażeniu. A chłopiec, znacznie później, sam siebie diagnozuje: „Myślę, że właśnie od tamtego czasu zacząłem się bać ciemnych i ciasnych przestrzeni, nie potrafiłem zasnąć w ogrzewanym pokoju, dusiłem się i wpadałem w panikę, kiedy tylko poczułem trochę ciepła, czy to był powiew suszarki do włosów, czy zanurzenie w kobiecym ciele, między kobiecymi piersiami, nie znosiłem czerwca, lipca (...)”. Od tej pory to właśnie chłód nocy przynosi mu ukojenie.

Drugim stanem, jaki towarzyszy nieustannie bohaterowi książki „Harar”, jest pozycja obserwatora, kogoś zdystansowanego, kto tylko patrzy, ale nie idzie krok dalej – nie uczestniczy. Jako chłopiec podgląda kochające się w samochodach pary i zafascynowany przygląda się kobiecie. Sam jest obserwowany władczym okiem wuja. Z obsesyjną ciekawością odnotowuje zmiany w zachowaniu ojca i jego przejście na pozycję bezbronną, opartą na fundamentach choroby. Pracując w widmowej bibliotece ogląda przychodzących ludzi. Czuje, że nikt go nie dostrzega, bo wszyscy odchodzą od książek z niewidzącymi oczami, a jednocześnie ma wrażenie, że jest ciągle obserwowany, „że nie jest do końca sam ze sobą”.

Trzeci stan doświadczany przez bohatera to odczuwana drugorzędność, gorszość, bycie zawsze tym drugim. Przekonanie to towarzyszy mu już od dzieciństwa, kiedy kolejne etapy szkolnictwa stają się jego udziałem, bo wcześniej wyróżniła się tam jego siostra. Stwierdza: „Trzeba powiedzieć jasno: w każdym z tych miejsc znajdowałem się tylko dlatego, że był ktoś, kto wcześniej przygotował drogę, wyrabiał opinię nazwisku, stwarzał możliwości i przywileje, jakich nie mógł mieć nikt inny.” Na studiach nie przynależy do żadnej z grup: ani nie jest zauważony i hołubiony, ani uzdolniony, nie ma siły przebicia. Stanowi „jakąś trzecią grupę”. Znajduje się więc na marginesie toczącego się tam życia. Nie jest członkiem wspólnoty, ale nie jest też indywidualnością – jest tak, jakby go nie było.

W końcu następuje całkowite wycofanie się ze świata. Koszmar kojącej ciemności, ciągłej obserwacji i bycia gorszym przyczynia się do powstania alternatywnego świata, który coraz bardziej oddala się od tego, który nazywamy realnym. Opuszczenie biblioteki i wyjazd przeradza się w senną podróż trudów samotności i bolesnego strachu. Czy może jeszcze istnieć ocalenie? Tak, jego źródłem staje się kobieta. I choć skojarzona jest ze światłem, czyli tym, co dotychczas przynosiło lęk, jest w stanie przewartościować fundamentalną opozycję – ze światła czyni bezpieczeństwo, spokój, szczęście i radość. „Wypełnia sobą puste miejsca w mężczyźnie” – tym samym ciemność godzi ze światłem, z obserwatora robi uczestnika, z kogoś gorszego czyni sens życia. Raptem zaczyna liczyć się szczegół i to on daje gwarancję nie tylko ostatecznego wyzdrowienia, ale przede wszystkim odnalezienia właściwej drogi. Senne urojenia, melancholijne ucieczki, strachliwe wycofanie się z życia odchodzą w niepamięć, a zwykła codzienność zaczyna nieść w sobie chwile niezwykłe. I chyba w tym tkwi największa siła książki Radosława Kobierskiego – w otwarciu się na rzeczywistość i w chęci pokonania własnych lęków.

Bernadetta Darska


 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas