poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
ZENON FAJFER
Czas na liberacką Nagrodę Nobla?
Dekada Literacka 2003, nr 5-6 (197-198)


Takiej nagrody nikt jeszcze nie przyznaje, czas więc najwyższy. Bowiem:

Czy literatura to tylko słowa?

Odpowiedź twierdząca wydaje się oczywista, jednak istnieją dzieła literackie, w których znaczenie ma również przestrzeń wokół słów: to, jak są rozplanowane na stronie, jaką wydrukowane czcionką, jakie elementy graficzne im towarzyszą. A nawet takie, w których ważny jest format, objętość, kształt i budowa samej książki (bo książka wcale nie musi być stosem zszytych kartek włożonych między prostokątne okładki). Takie dzieła nazywam liberaturą i do takich dzieł zaliczam najnowszą pozycję Wisławy Szymborskiej „Rymowanki dla dużych dzieci” (Wydawnictwo A5).

Każdy, kto zetknął się z tą książką, przyzna, że jej wygląd, jej oprawa plastyczna jest nie mniej istotna niż pomieszczona w niej poezja. Co więcej, ową poezję znajdzie nie tylko w słowach, ale także w rozsianych po całej książce licznych kolażach-wyklejankach. Przy czym poezja wyklejanek swoją tonacją niekiedy wykracza poza ogólnie żartobliwy klimat tomiku – można w nich rozpoznać dystans i ironię charakterystyczną dla tzw. poważnej twórczości Szymborskiej.

Ale liberatura to nie tylko owe, z ducha dadaistyczne, kolaże, bez których nie sposób wyobrazić sobie tej książki. To także słynne już dwie puste stronice zostawione czytelnikowi „na zachętę”. Jestem przekonany, że w przyszłości będzie to jeden z bardziej znanych i lubianych fragmentów w całej twórczości poetki, mimo że z pozoru jej praca sprowadziła się tu „jedynie” do określenia reguł i wyznaczenia pola gry z czytelnikiem. Mamy więc do czynienia z dziełem interaktywnym, rodzajem literackiego happeningu (interaktywnym w tradycyjnym rozumieniu, gdyż w sensie bardziej ogólnym każdy wydrukowany utwór literacki jest interaktywny – z racji nieograniczonych wprost możliwości operowania przez czytelnika książką: kartkowania, czytania w dowolnym miejscu, a nawet... wydzierania kartek).

Nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował owej gry podjąć. I przyznam, że sprawiła mi ona nie mniej satysfakcji, niż wysiłki narysowania wdowy Wadman w książce, która podobnym zabiegom na wieki wieków patronuje.

Zapraszam więc na drugą stronę. Proszę się nie przeciskać, dla wszystkich starczy miejsca.


Limeryk nekrofila

czyli o tajemniczym liście w butelce wykopanym przezeń
podczas rutynowych a wielce frapujących czynności

Teraz upij, Thanatyczny Agonisie
Jasnych strof płyny o chtonicznym zamtuzie
Yeti winobranie (ale koperta!)
Razem z Yeti... Stop! Zakrętka!
Traktat o Forma Prima”?
Razem z Yeti... W.? S.?
Zdrowie Anonima!

Ale tu upiornie, żartoodporny prolog:
Razem z Yeti pod rękę ządąża yetolog
Wiliam”? „Szekspir”? Znajome ynycyały
Żadnej otuchy, nocnika ani baru. Yes?
Wawrzyniec Sterne”? Znajome ale...

J ani kropli, wypity ibsent, dżin,
Ani ćwiartki z pirytusu, opity rym
Ósmego września nadane, adresat niezrektyfikowany
Ibid. albo D.O.M.? Ale tłum!

Trybunał ekshumologów. Zazdrościsz grabarzom?
Oddaj nieboszczkę, yetologu!
Dziewicy zakosztuj, innych ekscesów!
Lepiej iskać króliczego interesu, lepiej klecić ambalaże,
lepiej altruizmem tchnąć,

niźli Izoldę emablować Blond!
O szczęśliwi zwyczajnie czujący, zwyczajnie kochający,
adorujący boszczyków!
Yyyp!” - łykając arak, darń łopatą ubiwszy
Żądna eggnogga jeszcze żuchwa yeti?
W.”! „S.”! Zakąski apetywszej:


Komentarz:

Mam nadzieję, że lektura tego skromnego wierszyka
nie nastręczyła Państwu większych problemów.
Co poniektórym jednak należy się przynajmniej wyjaśnienie:
„gdzie jest tytułowy limeryk?”.

Otóż pragnę uspokoić: jest, nigdzie nie uciekł.
Jest, tyle że... zakopany.
Trzeba go więc odkopać, trzeba na moment stać się owym,
nie bójmy się tego słowa, nekrofilem.
I czerpać z tej chwilowej przypadłości należytą przyjemność.

Zasada jest prosta: czytamy pierwsze litery słów.
Nie wersów (jak w ś.p. akrostychu), lecz słów.

Jednocześnie pragnę uspokoić, że forma literacka,
którą tu prezentuję

(© Copyright by Fajfer Zenon)

na co dzień służy mi do mniej zdrożnych celów.

Zenon Fajfer


ZENON FAJFER, ur. 1970 r., twórca idei liberatury, współautor „Oka-leczenia” (wydanie prototypowe, Kraków 2000).

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas