poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
Giełda talentów (10)
Dekada Literacka 2003, nr 5-6 (197-198)


■ Drodzy Państwo, niby nic takiego, ale to już „giełda” dziesiąta, jubileuszowa. A jubileusze my w Krakowie przecież lubimy.

Uzbierała się duża teczka materiałów, ale z różnych powodów będzie może krócej niż zwykle. Zaczynamy od pozdrowień dla wszystkich naszych Korespondentów, także tych, których zaliczyć możemy już do „zawodowców”, a nie „amatorów”, choć bardzo nie lubimy tego sztucznego rozróżnienia.

Pozdrawiamy więc i gorąco dziękujemy Pani Genowefie Jakubowskiej-Fijałkowskiej z rodzinnego miasta Rafała Wojaczka (jakie to miasto, Robaczki?) za piękny, czysty, przejmujący tom Pochylenie i Panu Krystianowi Hadaszowi z Siemianowic Śląskich za zbiór „Światowy Dzień bez Polski”. Radzimy ponownie zastanowić się nad właściwym, celnym, przykuwającym uwagę już na pierwszy rzut oka, tytułowaniem swoich dzieł.

Dziękujemy Panu Stanisławowi Szwarcowi z Poznania, który nas chwali za poświęcenie dwukrotnie tego miejsca na skromne omówienie twórczości Pana Stanisława i Jego Małżonki. I poświęcamy po raz trzeci miejsce na cytat, tym razem fragment dłuższej refleksji Pana Szwarca na temat tomu „Chwila” Wisławy Szymborskiej - a o takie wrażenia lekturowe prosiliśmy już dawno:

„(...) Chwila zadziwienia stającym się światem, gdy nastaje Wczesna godzina. Uśmiecham się sam do siebie i do przekornej poetki. »Zbyt rzadko mnie to dziwi, a powinno«. Akurat! Przecież poezja Wisławy Szymborskiej jest właśnie nieustającym zdziwieniem i pytaniem.

Najbardziej chyba przejmująca chwila. Nie, nie ta zadumy nad »Fotografią z 11 września«, ale nieuważnego „zagapienia się” w ekran telewizora, na którym dostrzegamy, jak uciekają »Jacyś ludzie«. Powtarzające się do granic monotonii dystansujące, obojętne określenia »jakiś, coś, czyjeś« w zestawieniu z obrazem wojny mogą przywodzić na myśl trawestację barokowego epitafium: »Hodie tibi et cras«... jacyś „oni” będą równie obojętnie oglądać na ekranie jakichś nas „zostawiających za sobą jakieś swoje wszystko”. Niemożliwe? Czyżby? (...)
Przedziwne dwadzieścia trzy chwile Wisławy Szymborskiej.

Jednej tylko chwili nie ma i być nie może. Nie da się »Chwili« poświęcić chwili lektury”.

Z przyjemnością również informujemy, że w Krakowie pojawił się interesujący młody poeta, Łukasz Mańczyk. Na dowód, że to, co pisze, ma sens, wartość, dowodzi poważnego namysłu nad światem, potrzeby autentyczności, przytaczamy wiersz z nadesłanego (wiele obiecującego) zestawu:

+++
prowadź mnie
(zamykam oczy, czuję tylko rękę
która mnie prowadzi

wyprowadź mnie
nie będę miał żalu
w pole

wyprowadź mnie na ścieżki którymi chadza tylko Bóg i aniołowie

prowadź mnie - bądź moim drogowskazem, w ciemności pochodnią
bo choćbym szedł ciemną doliną...

opowiem ci takie rzeczy których nie dało się opowiedzieć
dopiero potem okazywały się prawdą

wyprowadź mnie bym bardzo tego żałował
na ścieżki z których nie można zawrócić
bym nikomu nie mógł spojrzeć w oczy

prowadź mnie
do wszystkich dni i miesięcy
zobaczyć je podwójnie, jakbym dłużej żył
albo tylko żył
tyle że naprawdę

wyprowadź mnie
z labiryntu małych ulic
gdzie w czwartym wymiarze dzieje się spełnienie
a nie ma nic dla mnie

spraw
- by pies był tylko psem tylko
- telewizor dawał się czasami wyłączyć
bym nie bał się podróży windą w dół
bo gdy zamykam oczy jesteś przy mnie
zawsze).

Radzimy uważnie, na głos, przeczytać ten wiersz. Na dziś wystarczy.

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas