poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
Giełda talentów (8)

W szóstej „Giełdzie talentów” pisaliśmy o poezjowaniu państwa Jolanty i Stanisława Szwarców. O tych twórcach dowiadujemy się więcej z nowego listu do nas i nadesłanego debiutanckiego wspólnego tomu poezji „Na skrzyżowaniu myśli”. Pani Jolanta jest polonistką, pan Stanisław chemikiem.

Dlaczego znów zajmujemy się twórczością państwa Szwarców? Bo jest ona widomym dowodem, że wartościowa twórczość powstaje w dialogu, że pisaniem poezji zajmować się mogą ludzie o różnych, niekiedy bardzo odrębnych zainteresowaniach, że dialog pozwala poznać słabsze miejsca utworu, wyeliminować nuty fałszywe, piękno na pokaz. W posłowiu Ryszarda K. Przybylskiego do tego zbiorku przeczytać możemy m.in.: „Ale to dialog szczególny. Nie spotykają się w nim bowiem tylko poetka i poeta. Naprzeciw siebie stoją także mąż i żona. Każda z tych ról wydaje się jednakowo ważna. Zapewne czytają sobie wiersze. Opowiadają o wrażeniach i doznaniach”. Dialog pozwala zatrzymać się na chwilę w biegu, „odpocząć choć na jedną myśl” - jak pisze pan Stanisław.

Z tej lekcji płynie nauka dla innych naszych korespondentów, niewidocznych rozmówców.

Chociażby dla Lidii S. z Gdańska, której zestaw wydał nam się godny zauważenia, czysty i dramatyczny przez zapis wzruszeń elementarnych, bez udziwnień i erudycyjnych popisów. Zwróciliśmy uwagę na fragment wiersza „Byłam...”:

Byłam Anią z zielonego
wzgórza,
tą Anią,
co bywała natchnieniem
poetów.
Bywałam Anią dla
innych,
dla siebie byłam
tym, czym byłam,
wszystkim po trochu.
Dziewczyną,
idącą
pod górę do mężczyzny
na cmentarz.
Niosłam mu
świece i kwiaty
- pierwsze kwiaty,
nowe i świeże. /.../

Ujęła nas jakaś głęboka prawda tego fragmentu. Ale też zobaczyliśmy nawet w nim ogólniki, „złe”, bo przypadkowe rozczłonkowanie tekstu na wersy. W innych wierszach panuje też spora dowolność, widać brak wykończenia wiersza, pracy nad ostatecznym i precyzyjnym ukształtowaniem formy, nawet - błędy ortograficzne. Nic nas, pani Lidio, nie zwalnia przed dalszą pracą, przed daniem przyszłemu czytelnikowi jak najlepszego świadectwa naszych starań.

Nie przypadły nam do gustu metafory Zygmunta G. z Jelcza-Laskowic w rodzaju „ucho czasu” czy „włosy wrażliwości”, ale spodobała się bez zastrzeżeń gnoma z zestawu pt. „Cień myśli”:

Łzy, w areszcie powiek.

Otrzymaliśmy też garść wierszy od Sławka K. z Olesna. I przy okazji lektury jego tekstów zanotowaliśmy następujące wrażenia: sporo dostajemy tekstów od ludzi młodych i zdolnych, po wyższych studiach, często doktorantów. Okazuje się, że wykształcenie niekiedy „paraliżuje” zmysł naturalnej selekcji tematów, utrwala negatywne postawy młodych twórców: popisują się swoją erudycją, pokazują swoistą nonszalancję, puszczają do nas oko, zniżają się do odbiorcy, siląc się na dowcip zrozumiały najczęściej tylko dla autora. Tak jest, niestety, w tym przypadku. Są wypisy z podróży po gazetach i tematach politycznych, z Eco i Foucaulta, erotyzm i prowokacja, każdy pomysł z innej parafii. Wreszcie utwór „Hiperrealość” (sic):

w Tatrach wieje halny
pierwszy tej jesieni
znowu górale będą się
wieszać

jedynym ratunkiem
jest dla nich telewizja

bo jeśli dostatecznie długo
będą ją oglądać przestaną

istnieć a wtedy nie będzie już
potrzeby żeby się wieszać                                      

I po co to, pytamy? Ta ironia jest mało subtelna, ta obserwacja niezbyt drapieżna. Cierpliwy papier przyjmie i tych górali, i Pański halny. Radzimy obrać inny kierunek poszukiwać.

  Nie wydrukujemy utworów następujących autorów: Marka Cz. z Łodzi, Małgorzaty S. z Grodziska Mazowieckiego, Krystyny M. z Puszczykowa, Adama M. z Zabrza („zakrętu łona” jakoś nie potrafimy sobie zwizualizować!).


 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas