poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
Giełda talentów (16)
Dekada Literacka 2004, nr 5-6 (207-208)

■ „Zacznijmy od początku” - pisze jeden z korespondentów „Giełdy”. I autor ten uświadamia nam, jeszcze dość nieporadnie, że poezja to właśnie ciągłe, uporczywe zaczynanie na nowo: nadszedł inny, nieznany jeszcze rok, z ogromną przestrzenią dla naszej wyobraźni, marzeń, przyszłości, i poeci próbują, jakby to było zaraz na początku świata, nadawać wszystkiemu nowe imię, popatrzeć na osoby, przedmioty, zdarzenia świeżym spojrzeniem. Poczuć smak dziwności istnienia, radości nazywania. Pisać tak, aby wszystkie nowe próby określenia tego, w czym uczestniczymy, niosły nie tylko wrażenie, ale i gwarancję konieczności, jedyności, czegoś na zawsze niepowtarzalnego.

Z dużej teki tekstów, próśb, listów, które do nas wpłynęły, cytujemy, cztery najciekawsze, naszym zdaniem, próby - udane połączenia gry wyobraźni z wiarygodnością poetycką:

1) Wiersz Marzeny Orczyk z Dąbrowy Górniczej:

Usidleni

drogi krzyżują się
noce mijają szybko

poranek wzbija tumany
niepotrzebnych czynności

autobusy z łuszczącą się karoserią
rozsiewają nas jak łubin
na betonowych polach
sen tuczy

ciała zużywają się

2) Wiersz Krzysztofa Kowalewskiego z Olsztyna (korzystającego niewątpliwie z uważnej lekcji liryki angloamerykańskiej):

Za stodołami

Wiewiórka lub jej cień lisa
rdza w zamierzchłej przestrzeni,
w której nikt lub nic się nie budzi.
Oparty rower listonosza

koło wapnem bielonego dołu,
 jego niedbale zawiązany krawat

i kurtka Larkina wypominają
 nużąco: nigdy tam nie byłeś.

3) Wiersz Sławomira Ortyla z Wrocławia:

Pochwała wyobraźni

Niczego jej nie trzeba dwa razy powtarzać.
Wystarczy zaledwie pomyśleć, a już się to staje.
Ptakami pierzy się niebo. Stromieje górka.
Bałwani morze. Zarybiają sieci rybaków.
A tam, na lewo, zadrzewia się las. Przed nim,
w mgnieniu oka, zaczereśnia się czereśnia
i jeszcze w dodatku oblepia szpakami.
Zasupłują makówki. Rozdyniają dynie.
Marmoladzą śliwki. Chlebowieje ciasto.
A gdy się chce, nie tylko żywi wysiadują kanapę.
Przyprowadza i zmarłych, za którymi się tęskni.
W kominku spopiela drwa. Winu pozwala wejść -
do głowy albo w nogi. Szczęści szczęściu.
Piaskiem nie sypie w oczy. Ani nie rzuca
najmniejszej nawet kłody pod nogi.
Stwarza świat, który tak zawłaszcza i dominuje,
że gdy ktoś woła, by wracać –
Piętrzą się zawalidrogi. Zohydzają hybrydy.
Zabielają zaspy. I pleni pokrzywa z ostem.

4) Wiersz Zygmunta Gorazdowskiego z Jelcza-Laskowic:

* * *

Niebieskie firanki w oknach twojej twarzy,
poruszone kurzem zmatowiały.
Płuczesz je kroplami,

i rozjaśnia się powoli
schowane za nimi mieszkanie.

Na nowy rok, w ramach szlachetnych postanowień, radzilibyśmy także założyć w programie samokształcenia przeczytanie kilku wartościowych książek - o poezji.

Z naszej półki z nowościami wybieramy i gorąco polecamy: zbiór szkiców Leszka Szarugi „Wyzwanie (o poezji z przypisami i bez)”, opowiadający o szczególnej przygodzie czytelniczej krytyka, studiującego z czułą uwagą wiersze kilkunastu twórców (od Czesława Miłosza po Kazimierza Brakonieckiego); i książkę Janusza Drzewuckiego „Akropol i cebula. O Zbigniewie Herbercie”.



 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas