poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
KATARZYNA EWA ZDANOWICZ
Wiersze
Dekada Literacka 2004, nr 3 (205)

Something about girls

rozmawiamy o tym co chciałybyśmy im zrobić
i czego nie zrobimy im już na pewno

czytałyśmy zbyt dużo bajek
a przecież my - to smoki
żadna z nas nie jest kretynką – królewną

a mimo to umalowane
poszłyśmy na rzeź
nasze serca jak stare ropuchy
mówiły: możesz mnie mieć

a dziś jesteśmy skończone
i to nie ma końca

wszystko jest więc po staremu

złuszczamy się jak ryby
krwawimy co miesiąc
nasze dzieci w środku
- czekają na ojca


kotwica

I wczoraj pośród książek
w pajęczynach jak w siatce na zakupy

list od ciebie:

‘jesteś rozświetlonym ogrodem
nigdy nie pozwolę ci odejść’

czytam go teraz
i widzę:

ten pokój kiedyś

ciebie gdy pozwalasz mi odejść

a ja chowam listy w książki
jak w przyciasne trumny

i czuję spalony śnieg
w martwym już ogrodzie

widzę wyraźnie:

pół kroku
od ciebie

dwa kroki
w twoją stronę

przez lata
drepczemy w miejscu

jak dzieci w tłumie
okręty na mieliźnie
niedbale porzucone

i wiem

zostawię ten list
na dnie

jak kotwicę w sobie
latarnię we śnie


rozkaz

stare ule jak trumny niemowląt lub ptaków
 ktoś usypia w nich nocą . . .
w tym spalonym sadzie

stare ciała jak domy bez okien i dachów
ktoś pochyla się nad tobą
gdy śpisz w mokrej trawie

nigdy nie jesteś sama niech nie zmyli cię cisza
ktoś wciąż chodzi po tobie
ktoś ci oczy zamyka

mówisz moja samotność
mówisz mam tylko pustkę
ktoś ci każe się budzić
ktoś cię tuli nim uśniesz

a z tą pętlą na szyi
jest ci bardzo do twarzy
ktoś ci powie jak umrzeć
ty wypełnisz rozkazy

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas