poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
GRAŻYNA STACHÓWNA
Podyskutujmy o gustach
Dekada Literacka 2002, nr 5-6 (187-188)
„Gusta i guściki” ( „Le goût des autres”)
Reżyseria: Agnes Jaoui; scenariusz: Agnes Jaoui i Jean-Pierre Bacri; zdjęcia: Laurent Dailland; Francja 1999, 112’


 W ostatnich czasach obejrzałam trzy wyjątkowe filmy francuskie „Amelię” (2001), „Plotkę” (2001) oraz „Gusta i guściki” (1999), które nie tylko wzbudziły mój podziw, sympatię i akceptację, ale także zazdrość. Paskudną zazdrość polskiego widza, że takie filmy robi się gdzie indziej, a nie u nas. Na czym polega niezwykłość wymienionych filmów? Otóż są one zabawne i pouczające, inteligentne i mądre, efektowne i urocze, a do tego oferują przesłania całkiem poważne i uniwersalne. Przede wszystkim zaś są prawdziwe – wiem, że to zawodne i dwuznaczne słowo, ale użyję go, by podkreślić, że bez najmniejszego kłopotu potrafię rozpoznać świat przedstawiony na ekranie jako podobny do mojego oraz zidentyfikować się z bohaterami i ich problemami. Natomiast gdy oglądam, dajmy na to, „Egoistów” (1999), „Gulczas, a jak myślisz...” (2001) czy „Dzień świra” (2002) wydaje mi się, że patrzę na świat zupełnie obcy, na ludzi, jakich próżno szukać w kręgu moich znajomych, i na problemy, których nie znam i nie rozumiem.

De gustibus non est disputandum – głosi prastare, łacińskie przysłowie, o upodobania nie należy się spierać, ponieważ – wiedzieli to już starożytni – nic dobrego z tego nie wyniknie. Proponuję jednak, aby mimo wszystko porozmawiać o gustach różnych ludzi, wykorzystując jako pretekst francuski film „Gusta i guściki” wyreżyserowany przez Agnes Jaoui.

Siła tego filmu leży przede wszystkim w mistrzowskim scenariuszu. Napisali go wspólnie Agnes Jaoui – reżyserka filmu i odtwórczyni roli kelnerki Manie, oraz Jean-Pierre Bacri – grający też rolę biznesmena Castelli. Tandem Jaoui-Bacri, para aktorów i pisarzy związana ze sobą także w życiu prywatnym, jest obecnie niezwykle popularny we Francji. Napisali wspólnie dwie sztuki, „Kuchnia i uzależnienia” oraz „Klimat rodzinny”, które z wielkim powodzeniem zostały wystawione na scenie, otrzymały nagrodę Moliera dla najlepszego tekstu scenicznego w sezonie i zaadaptowano je do kina: „Kuchnię i uzależnienia” (1993) wyreżyserował Philippe Muyl, a „Klimat rodzinny” (1996) Cédric Klapisch. Oboje autorzy zagrali w nich oczywiście także role aktorskie. Poza tym Jaoui-Bacri napisali dwa oryginalne scenariusze filmowe – nagrodzone Cezarami – dla samego Alaina Resnais: „Smoking/No Smoking” (1993), adaptacja sztuk Alana Ayckbourna, oraz „Znamy tę piosenkę” (1997), w których oczywiście wystąpili także jako aktorzy.

Na czym polega niezwykłość sztuk i scenariuszy pisanych przez Agnes Jaoui i Jeana-Pierre’a Bacri? Otóż w sposób perfekcyjny prezentują one zwykłych, przeciętnych ludzi, z którymi każdy widz łatwo może się zidentyfikować. Ich problemy wydawać się mogą banalne, ale podobne dręczą przecież także nas wszystkich, dotyczą spraw rodzinnych, układów małżeńskich, osadzenia we współczesnej rzeczywistości, zagubienia tożsamości, szukania ładu i spokoju, pragnienia trwałości różnych związków, tęsknoty za miłością i bezpieczeństwem. Teksty pisane przez tandem Jaoui-Bacri dają przenikliwy i bezlitosny w swym socjologicznym oraz psychologicznym wymiarze obraz współczesnego społeczeństwa francuskiego, ale jednocześnie są życzliwe dla prezentowanych bohaterów, ze współczuciem i zrozumieniem pokazują ich problemy i cierpienia. Są także życzliwe dla widzów, przekonują bowiem, że przy odrobinie wysiłku każdy może jednak odmienić swoje życie i zaznać trochę szczęścia.

Ogromną zaletą tekstów tandemu Jaoui-Bacri jest umiejętność tworzenia prawdziwych postaci i przydawania im wybornych dialogów. Oboje autorzy mają niezwykle wyczulone ucho na język potoczny i kolokwialny, uzależniony od mediów, celnie charakteryzujący bohaterów.

„Gusta i guściki” to reżyserski debiut Agnes Jaoui, nagrodzony – bagatelka – Cezarem dla najlepszego filmu francuskiego 1999 roku, Cezarami za scenariusz i role drugoplanowe, Félixem za scenariusz, nominacją do Oscara za film nieanglojęzyczny, nagrodą Davida di Donatello za najlepszy film zagraniczny na ekranach włoskich kin, nagrodą na festiwalu w Montrealu. W Polsce „Gusta i guściki”, dystrybuowane w 15 kopiach przez Gutek Film, firmę wyspecjalizowaną w propagowaniu tzw. ambitnego kina, weszły na ekrany po cichutku, zupełnie bez reklamy, ale i tak – co godne podkreślenia – znalazły się w kwietniu 2002 roku, po miesiącu wyświetlania, na siódmym miejscu polskiego box-office, obejrzane przez 66 tysiąca widzów.

Polski tytuł „Gusta i guściki” jest mocno banalny, nieco krotochwilny i tylko w pewnym zakresie oddaje znaczenie oryginału. „Le gôut des autres” znaczy dosłownie: gust innych i brzmi to całkiem serio. W filmie pojawia się wielu bohaterów – właściwie wszyscy traktowani są na równych prawach, choć cztery postaci dominują – zderzonych ze sobą sprawą tak subtelną i pryncypialną zarazem, jak gust. A ich gusty przekładają się zarazem na styl – styl wyglądu, zachowań, stosunku do innych ludzi. Wszyscy bohaterowie zostali idealnie osadzeni w tzw. realiach społecznych, są wyraziście określeni psychologicznie, wiarygodni i – co ważne – sympatyczni.

Losy licznych bohaterów filmowych łączy ze sobą w „Gustach i guścikach” postać Castelli (Jean-Piere Bacri), czterdziestoparoletniego przedsiębiorcy w typie self-made-mana. Majątek i pozycję szefa zdobył własnymi siłami, pochodzi z nizin społecznych i ma gusta właściwe tej klasie społecznej, do tego jest jeszcze arbitralny i źle wychowany. Prezentuje się jako wzorcowy okaz klasycznego nuworysza, który, wzbogaciwszy się, chce dostosować swoje życie do obowiązujących standardów. Dlatego ma żonę, która urządza mu dom w stylu dekoracji z brazylijskiego serialu, zatrudnia w fabryce menadżera po elitarnych studiach, osobistego ochroniarza, własnego szofera i nauczycielkę angielskiego. Żona nudzi go śmiertelnie, menadżer irytuje dobrymi manierami i światowym obyciem, ochroniarz zawodzi w potrzebie, szofer jest tylko biernym obserwatorem jego poczynań, a nauczycielka daje mu odczuć swoją wyższość, co sprawia, że Castella traktuje ją grubiańsko.

I nagle drobny przypadek wszystko zmienia. Castella ulega namowom żony, by z wielką niechęcią towarzyszyć jej w wizycie do teatru. Oglądając „Fedrę” Racine’a, nieoczekiwanie przeżywa prawdziwą iluminację: nie tylko głęboko wzrusza się klasyczną sztuką, ale także zakochuje w aktorce grającej tytułową rolę, którą jest Clara (Anne Alvaro), jego nauczycielka angielskiego. Teraz Castella zaczyna emablować Clarę, kokietować aktorów, zatrudniać artystów, pasjonować się sztuką, a wszystko to spontanicznie i szczerze, choć w swoim stylu – niezręcznie, gruboskórnie i komicznie. Nagła zmiana gustów i upodobań sprawia, że nikt mu nie wierzy: Clara uznaje, że Castella chce kupić jej uczucie, artyści traktują go z lekceważeniem, jak bogatego prostaka płacącego za dzieła, których nie rozumie, żona czuje się odtrącona, szofer i ochroniarz są zadziwieni. Ale ponieważ wszyscy oni także mają poważne problemy związane z własnymi gustami i preferencjami, które powodują konflikty w kontaktach z bliskimi im ludźmi, dlatego skłonni są tolerować wybryki Castelli, a nawet w finale uwierzyć w prawdziwość i trwałość jego przemiany.

Przedstawiając życiowe przypadki swych bohaterów, poważne, zabawne i głęboko wzruszające, Agnes Jaoui tak naprawdę opowiada o gustach, które dzielą ludzi niewidzialną granicą skłonności i upodobań – od ulubionego koloru poczynając, a na preferencjach erotycznych kończąc – wyznaczają hierarchie, pozycje i układy, decydują o znajomościach, przyjaźniach i uczuciach. Z jednej strony „Gusta i guściki” przygnębiają przedstawianym obrazem zróżnicowań tak radykalnie określających i dzielących ludzi, z drugiej zaś niosą krzepiące pocieszenie, że zmiana jest jednak możliwa. Historia kelnerki Manie i ochroniarza Moreno (Gérard Lanvin) stanowi przykład postaw i skłonności niemożliwych do przełamania,  gustów opornych wobec próby dostosowania do preferencji innych osób, nawet tych kochanych; zaś historia Castella i Clary pozwala wierzyć w szczerość takiej przemiany, możliwość odejścia od gustu i stylu ukształtowanego w wyniku społecznego pochodzenia, wykształcenia i typu wrażliwości, szczególnie gdy zostaje wzmocniona wzajemną życzliwością, miłością i tolerancją.

Historie bohaterów „Gustów i guścików” rozgrywają się w Rouen we Francji, ale równie dobrze mogłyby się rozegrać w Krakowie, Bostonie czy Jokohamie. Ich uniwersalność jest bowiem zadziwiająca. Możliwe, że o gustach się nie dyskutuje, ale powinno się o nich opowiadać, a już zwłaszcza tak efektownie, jak uczyniła to w swym debiutanckim filmie Agnes Jaoui.

Grażyna Stachówna
 

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas