poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
HENRYK MARKIEWICZ
Nad grobem Jana Kotta
Dekada Literacka 2002, nr 7-8 (189-190)

Ostatnia wydana za życia książka Jana Kotta zaczyna się od słów: „Nie pojadę do Krakowa. Lekarze zabronili mi przelotów (...) Podróże teatralne mogę odbywać już tylko w zmylnej pamięci”. Więc już wtedy – w roku 1996 – odchodził.

Dziś przybywa do Krakowa – w finalnej już podróży. Czesław Miłosz wyznał, że nie umiałby nad grobem Kotta wygłosić mowy pogrzebowej, „jednej z tych orationes, w których wylicza się zalety i przewagi zmarłego. Może zresztą on, wrażliwy na różne odmiany, by sobie tego nie życzył”.

Te słowa tym bardziej onieśmielają. Istotnie – nie mieści się w takich konwencjach Kott, Janek Kott, ten wciąż obecny w naszej pamięci: egocentryczny, nonszalancki, niefrasobliwy, sprawca wielu gaff, bohater frywolnych anegdot. I równocześnie – ktoś zupełnie inny – wierny dawnym przyjaźniom, dyskretnie pomocny, czuły wobec najbliższych, trochę nawet sentymentalny. I jeszcze ktoś inny: zbuntowany przeciw absurdowi egzystencji i okrucieństwom historii, a zarazem rozpaczliwie poszukujący nadziei.

Ale ten jeden z najniezwyklejszych charakterów ludzkich, jakie można było spotkać – odszedł już od nas i pamięć o nim będzie się zacierać. Pozostaje osobowość twórcza, także niezwykła – odważny i niecierpliwy poszukiwacz wciąż nowych doświadczeń intelektualnych. Ci wszyscy, którzy przez obcowanie z jego twórczością w tej odysei przygód duchowych XX w. uczestniczyli – wiele mu zawdzięczają.

Pamiętam, jakim olśnieniem było dla mnie przed półwiekiem przeczytanie kilku zdań Kotta o „poetyce złamanego koloru”:

„Liryzm” – pisał – „jest dla nas nieznośny, patos znośny sekundę, potem musi zostać wyszydzony, żeby był jednocześnie gorzki i smutny, abstrakcyjny dowcip skłócony być winien z realiami, sentyment z brutalnością, potrzebny jest nam nawet banał dla odbicia”.

 Jakże wiele zostało powiedziane w tym mikroeseju o współczesnym teatrze i sztuce w ogóle. Ale wiele także – o wrażliwości estetycznej samego Kotta.

Paradoksalnie jednak pokazywał on najczęściej współczesnemu światu zwierciadło „jego ducha i postaci” poprzez arcydzieła odległej przeszłości. Uniwersalizując ich przesłanie – w gruncie rzeczy tylko je modernizował. Pomijał ‘katharsis’ w greckiej tragedii, renesansowy optymizm u Szekspira. Toteż jego interpretacje były często jednostronnie przeakcentowane. Nie zrywały jednak więzi z tekstem, skoro inspirowały tylu wielkich reżyserów i tak świetnie sprawdzały się w teatrze.

Ale ów prezentyzm to tylko jeden szlak interpretacyjnego postępowania Kotta. Pisał przecież także, iż „nie ma dla krytyka piękniejszego zadania nad pokazanie w klasycznych okresach literatury całego osadu historii, całej epoki, która zastygła na kartach książki...” I we wcześniejszej twórczości Kotta – w szkicach o „Lalce”, czy o powieści oświeceniowej, czy potem w esejach o komediach Szekspira znaleźć można fascynujące realizacje takiego historyzmu, interpretacji najrzetelniejszej, bo zbliżającej nie dzieło do czytelnika, lecz czytelnika do dzieła.

Jak przekonywał do owych odkryć? Nie tyle dowodził, co pokazywał – wspierał tezę obrazowym konkretem i cytatem, uwyraźniał grę paralelizmów i kontrastów, puentował paradoksalnym aforyzmem. Nade wszystko – każdym niemal zdaniem realizował ów chwyt uniezwyklenia, o którym pisał Szkłowski. Postacie i sytuacje klasyki odzierał z ich banalnej oczywistości, umiał wydobyć, czasem – jakby wyczarować ich niedostrzegalne dotąd wyglądy i tonacje, umieszczając je w nieoczekiwanych – nowoczesnych czy egzotycznych kontekstach. W tym był mistrzem. To była jego Prosperowska pałeczka.

„Boy nauczył mię jednego – wspominał Kott – felieton teatralny, aby był czytany, musi być  n a p i s a n y”. Wszystko co Kott publikował, było niezawodnie napisane. I jako świetne pisarstwo pozostanie w polskiej kulturze.

Henryk Markiewicz 

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas