poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
CZESŁAW MIŁOSZ
Komentarz
[Do "Elegii bałtyckich" Ivara Ivaska]

„Elegie Bałtyckie” („The Baltic Elegies”) zostały napisane w latach 80., w języku angielskim, w Norman, stan Oklahoma, przez Ivara Ivaska, poetę estońskiego, i zresztą mnie dedykowane.

Ivar Ivask urodził się w roku 1927 w Rydze. Stał się uchodźcą po zajęciu państw bałtyckich przez Związek Sowiecki i studiował germanistykę w Niemczech, po czym w Ameryce otrzymał doktorat na Uniwersytecie w Minnesota. Następnie wykładał w St. Olaf College i na University of Oklahoma. Mieszkając w miasteczku Norman, siedzibie tego Uniwersytetu, rozwinął ogromną działalność organizacyjną. Zostawszy redaktorem niedużego biuletynu wydawanego przez Uniwersytet, „Books Abroad”, przekształcił go w znany kwartalnik „World Literaturę Today” i dzięki jego staraniom rodzina oklahomskich nafciarzy Neustadt ufundowała międzynarodową nagrodę literacką znaną jako Neustadt International Prize for Literaturę. Co dwa lata nagrodę przyznawało jury złożone z przedstawicieli różnych literatur pod stałym przewodnictwem redaktora pisma Ivaska. Nagroda ta zyskała znaczny prestiż i nazywano ją „małym Noblem”, po tym jak kilku jej laureatów otrzymało Nagrodę Nobla.

Ivask pisał i wydawał swoje wiersze po estońsku. A mieszkał w Norman ze swoją żoną, Astrid, poetką łotewską, która tłumaczyła jego wiersze na łotewski, on natomiast -jej łotewskie wiersze na estoński. Nie znam jego estońskich wierszy, więc nie mogę nic o nich powiedzieć. Ale przyjaźniłem się z Ivaskami i zawsze widzę gładko wygolonego mężczyznę, o niebieskich oczach, jak pedałuje na rowerze, w szortach, po płaskich ulicach miasteczka, z ich domku na uniwersytecki kampus.

Poznaliśmy się, kiedy przyjechałem w 1978 roku do Norman odebrać nagrodę Neustadt. Była to uroczystość celebrowana z udziałem fundatorów nagrody tj. rodziny Neustadt i oczywiście Ivaska.

Ivar był człowiekiem dobrze zorganizowanym, zdyscyplinowanym i ambitnym. Jego „Elegie Bałtyckie” przyszły przy końcu jego twórczości literackiej i oznaczały chęć pozostawienia po sobie czegoś bardziej dostępnego niż wiersze estońskie. Jest to poemat o jasno zarysowanym przedmiocie, a są nim trzy kraje bałtyckie, ich historia i geografia. Sam ten przedmiot nadaje całości kształt obiektywny, bo elementy osobiste są nieliczne i odnoszą się do paru wspomnień z dzieciństwa. Autor stara się odtworzyć aurę tych krajów, znanych już Tacytowi jako legendarne krainy bursztynu, zbieranego na brzegach Północnego Morza. Opowiada o dziwnej sytuacji człowieka pochodzącego z tych krain, o których na Zachodzie nikt nic nie wie. Jest też pewien przetrwania zamieszkujących je narodów, ponieważ przed zniszczeniem przez zaborców broni ich śpiew. Ostatnia elegia odwołuje się do trzech rzek, niejako bóstw, których życie trwa dłużej, niż życie ludów zamieszkujących ich brzegi, są to: Daugava, czyli Dźwina, Nemunas, czyli Niemen i Emajõgi, czyli Ema.

Łączyła mnie z Ivarem solidarność emigrancka, a poza tym byłem przecież też Bałtem z urodzenia, z niektórych wspomnień dzieciństwa, bo mieszkaliśmy przez jakiś czas, w latach 1917/18, w Dorpacie, czyli Tartu, oraz z licznych opowiadań mojej babki Miłoszowej o Rydze. Opowiadała mi ona o życiu towarzyskim jej młodości (polskim) i nadmorskiej miejscowości letniskowej zwanej wtedy Majorenhoff. Zresztą później słyszałem od mojej matki o życiu studenckim, jakie prowadziła razem z moim ojcem, wtedy studentem Politechniki ryskiej. Czyli niecałkiem odległe to były regiony. A przetłumaczyłem „Elegie bałtyckie”, kierując się i osobistą sympatią do ich autora, i jakby niejasnym uczuciem zobowiązania, bo i ha nie on przyznawał nagrodę, to jednak był jej szarą eminencją.

„Elegie Bałtyckie” ukazały się nakładem „World Literaturę Today” w 1987 roku, a w roku następnym mój przekład wydrukowała „Kultura” Jerzego Giedroycia w numerze 7-8. W tym samym roku elegie na język estoński przetłumaczył Paul-Eerik Rummo i opublikował w piśmie „Looming” w numerze 11.

Ivar przeszedł na emeryturę w 1991 roku, umarł w 1992. Ostatnie wieści, jakie miałem od Astrid, pochodziły z hrabstwa Cork w Irlandii, gdzie osiedliła się po śmierci męża.

CZESŁAW MIŁOSZ


Dekada Literacka 2003, nr 9-10 (201-202)

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas