poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
Giełda Talentów (11)


■ Czy zastanawiali się Państwo kiedyś nad kwestią, którą trafnie w wierszu Fragment sformułował noblista, Seamus Heaney:

„(...)
- A odkąd to - zapytał -
Linijki wiersza: pierwsza i ostatnia,
Są tam, gdzie wiersz się zaczyna i kończy?”

Poeta wydaje się tu zwracać uwagę na dwie sprawy: wiersz - za sprawą kontekstu, tradycji -ma swoje życie jeszcze przed powstaniem, ma też - samodzielne - po oddaniu go przez autora pod czytelniczy osąd. Ale nasuwa się tu ważniejsza jeszcze myśl: nasze dzieło jest zawsze tylko umownie zamknięte, ograniczone początkiem i końcem, wersem inicjalnym i pointą. Nie zawsze do końca jesteśmy pewni, że „jedynie słusznie” postawiliśmy literę pierwszą i kropkę na finał, prawda?

Tym razem również dziękujemy za pamięć i liczne przesłane utwory.

Szczególną przyjemność sprawiła nam pani Krystyna Wrońska z Krakowa, przesyłając tom wierszy „Ślady po zaćmieniu” (2003). Kto natrafi na tę pozycję krakowskiego Wydawnictwa PLUS, przekona się, jak można być kreatywnym w obrębie gatunku ukształtowanego w tradycji polskiej liryki, jakim jest tren. Te wiersze traktują o sprawach najtrudniejszych prosto, z nienachalnym wzruszeniem, pokazują umieranie w porządku życia, z atrybutami zwyczajności.

Otrzymaliśmy też dwa zbiory wierszy Piotra Roguskiego (rocznik 1945), historyka literatury, krytyka i tłumacza. Jako poeta debiutował tomem „Figlarny ślad nieobecności”(1999), następnie opublikował „Trzecią stronę pytania”(2003). Twórca dzieli zawodowe życie między uniwersytet polski i niemiecki, między Warszawę i uczelnie we Frankfurcie nad Menem i w Kolonii.

I jest to rzeczywiście jakaś wycieniowana liryka podróżna, opisująca egzystencjalne doświadczenie; ale też silnie osadzona w literaturze, dyskutująca z dokonaniami bliskiej metrykalnie Nowej Fali, jak i Tadeuszem Różewiczem. Na dowód, że poeta współczesny potrafi wybrać do wiersza także współczesny sztafaż, zamyślając się nad odwieczną kwestią („Cóż po poecie w czasie marnym?”), przytaczamy ostatnią zwrotkę wiersza „Poeta drugiej sesji na giełdzie liryki”:

Wahania
w koniunkturze poeto drugiej sesji
na giełdzie liryki nie prowadzą do upadku
gabinetów bezrobocia
wzrostu niepokojów społecznych
zawsze znajdą się pasjonaci
drobni akcjonariusze hazardziści
skłonni zaryzykować
kupno nierentownego tomiku akcji
z wiarą w hossę twoich wierszy”

Radzę przejrzeć napisane przez Państwa wiersze i zastanowić się - czy również umiemy być dowcipni, czy tylko i zawsze pompatyczni, pod przymusem wysokiego stylu?

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas