poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
TOMASZ GRYGLEWICZ
Ekspresja świętości. O malarstwie Stanisława Rodzińskiego
Dekada Literacka 2002, nr 3-4 (185-186)

Odświeżające bywa dokopywanie się do źródeł terminów, którymi posługujemy się wciąż w języku potocznym, przez co zaciera się ich pierwotne znaczenie. Nie musi być to zajęcie trudzące, gdyż wystarczy czasem po prostu zdjąć słownik z półki i odnaleźć interesujące nas słowo. Termin ekspresjonizm, stosowany jako określenie kierunku i tendencji artystycznej, wywodzi się z łacińskiego ‘exprimere’, co znaczy wyrażać, ale także: wytłaczać, modelować, portretować i naśladować. Ten sam rdzeń językowy posiadają takie wyrazy jak „ekspresyjny” (lub „ekspresywny”), czyli sugestywny, wyrazisty, „ekspresja” – uzewnętrznienie przeżyć, a także „ekspres”, będący nazwą szybkiego listu lub pociągu oraz aparatu do szybkiego parzenia kawy. Ekspresyjne dzieło cechuje także pewien – często pozorny – „ekspres”, czyli pośpiech wykonania, rzutujący na jego szkicową a zarazem spontaniczną formę, zamierzony efekt niedopracowania, surowość, chropowatość, pomijanie pewnych partii na rzecz zaakcentowanych innych.

Jak wiadomo, termin ekspresjonizm został zastosowany jako nazwa określonego kierunku w nowoczesnej sztuce niemieckiej w 1911 roku. Przyjęło się jednak, że ekpresjonizm występował jako uniwersalna tendencja w różnych okresach sztuki, niekiedy bardzo odległych. Niektórzy twierdzą, że cała sztuka średniowieczna była ekspresjonistyczna, gdyż jej celem nadrzędnym było wyrażanie treści nadzmysłowych. Ekspresjonizm zatem predestynowany jest szczególnie do tej sztuki, która pragnie uzewnętrznić przeżycia natury duchowej, sakralnej. Toteż znaczna część nowoczesnej, ambitnej (podkreślam to słowo) sztuki religijnej opiera się na tradycji ekspresjonizmu.

Prace malarskie Stanisława Rodzińskiego, które mieliśmy okazję podziwiać niedawno na wystawie w krakowskim Muzeum Archidiecezjalnym, nasuwają w sposób oczywisty myśl o ich usytuowaniu w nurcie ekspresjonistycznym. Pasują do nich cechy, wydobyte powyżej w analizie terminologicznej, takie jak sugestywne, wyraziste, pospieszne, nagłe, gwałtowne, surowe uzewnętrznianie przeżyć, głównie natury spirytualnej, religijnej. Nawet jeżeli nie występuje w nich motyw bezpośrednio związany z ikonografią chrześcijańską, taki jak w pracach zatytułowanych „Ukrzyżowanie,” „Naigrawanie”, „Pocałunek Judasza” czy „Veraikon”, nastrój obrazu i jego przesłanie wskazują na religijne odczuwanie rzeczywistości, najczęściej pejzażu.

Jednak należy podkreślić, że nie jest to sztuka o przeznaczeniu sakralnym, służąca kultowi w przestrzeni kościelnej (chociaż obrazy te mogą się tam znaleźć). Prace Rodzińskiego mają charakter bardzo prywatny, osobisty, co jest zaznaczane dedykacjami, którymi autor opatruje wiele swoich dzieł. Sam Rodziński we wstępie do katalogu wyznaje, że malowanie jest dla niego „rodzajem zapisywania pamiętnika”, że na początku jego pracy „jest zawsze wzruszenie (...) jako wewnętrzny znak przeżywania”. Dalej pisze, że „w tytułach obrazów pojawiają się daty, dedykacje. Są znakiem wspomnień, wdzięczności wobec miejsc, czasu i ludzi. Podejmując motywy religijne zdaję sobie sprawę z ryzyka. Obrazy traktuję jak moje wyznanie wiary”.

Stanisław Rodziński, urodzony w roku 1940, dyplom otrzymał na krakowskiej ASP w pracowni Emila Krchy w roku 1963. Wraz z wieloma swoimi rówieśnikami zaliczany jest do formacji artystycznej określanej mianem nowej figuracji. Artyści spod znaku nowej figuracji przeciwstawili się wszechwładnemu przed 1960 rokiem abstrakcjonizmowi. Powrócili oni do sztuki figuralnej, lecz nie do realizmu. Głównym, choć nie wyłącznym, źródłem ich inspiracji stała się właśnie tradycja ekspresjonizmu, zaś bliższym autorytetem angielski malarz Francis Bacon, twórca podejmujący również problematykę religijną, malujący m.in. motyw Ukrzyżowania.

W twórczości Rodzińskiego postać Chrystusa występuje bardzo często. Na ogół przedstawia on Chrystusa cierpiącego, ukrzyżowanego, z klęczącą u stóp krzyża św. Marią Magdaleną. Postać Chrystusa ujmowana jest bardzo syntetycznie, skrótowo. Tam, gdzie osiąga najbardziej lapidarny kształt, ekspresja jest najsilniejsza. W kompozycji „Pietà – pamięci arcybiskupa Romero” (1980-1989), Chrystus i Maria tworzą literę S. Praca ta jest może najbardziej „Baconowska” na całej wystawie. Artysta pochyla się nad trudnym losem ludzi sztuki, dedykując im obraz „Maria Magdalena” (1995-1996). Obraz ten składa się z dwu części. Górna przedstawia częste w jego malarstwie „Ukrzyżowanie” z klęczącą pod krzyżem tytułową postacią. Dolna jest rodzajem uabstrakcyjnionego pejzażu.

W wystawionych w Muzeum Archidiecezjalnym pracach Rodzińskiego doszukać się można jeszcze innych odnośników do malarstwa ekspresjonistycznego. Przykładem może być znakomity obraz „Naigrawanie – pamięci Stanisława Frenkla” (2001). Na pierwszym planie rysuje się mocna plama ciemnej czerwieni płaszcza Chrystusa. Obok niego wydobywają się z dramatycznej czerni tła groźne, lecz równocześnie groteskowe, twarze-maski oprawców. Przypominają one analogiczne motywy z obrazów Emila Noldego, a w dalszej perspektywie nawiązują do tradycji malarstwa Hieronima Boscha i późnego średniowiecza.

Obok nowej figuracji, bardzo wyraźnie ekspresjonistycznej, spotykamy się u Rodzińskiego z odwołaniem się do jeszcze innego kręgu oddziaływań. Jest nim spuścizna polskiego koloryzmu, którego najbardziej charakterystycznym przejawem była twórczość członków Komitetu Paryskiego, nazywanych kapistami. W obrazach Rodzińskiego odnajdujemy wielką dbałość o efekt kolorystyczny kompozycji oraz żywą fakturę malarską, czego uczyli kapiści. Szczególnie przyjaźń z jednym z nich, a mianowicie z Józefem Czapskim, silnie zainspirowała artystę, nie tylko w wymiarze czysto malarskim, ale również intelektualnym i ideowym. Kontakty z przebywającym na emigracji politycznej Czapskim wiązały się z pewnym ryzykiem, a przemycane przez granice jego pisma, były czytane jako przekaz nie skażony komunistyczną nowomową i nie sprofanowany ręką cenzora. Postawa niezłomnego artysty, jego bezpośrednie zaangażowanie w polską sprawę narodową, związek z paryską „Kulturą”, uczyniły z Czapskiego autorytet moralny dla pokolenia krytycznie nastawionych do tzw. władzy ludowej intelektualistów i twórców, zresztą nie tylko w sprawach artystycznych.

Rodziński zadedykował Józefowi Czapskiemu – opatrzoną datą śmierci artysty: 12 stycznia 1993 roku – „Martwą naturę”, utrzymaną wyjątkowo w jednej, prawie monochromatycznej, szarej gamie barwnej. Sam Rodziński preferuje raczej silne kontrasty kolorystyczne i walorowe, nie dążąc do podporządkowania kompozycji kolorystycznej jednemu tonowi, jednej harmonii barwnej, scalonemu układowi kolorystycznemu, tak jak zalecali kapiści, którzy bardzo dbali, aby żaden kolor nie stanowił zbyt silnej dominanty, żeby – jak mówili – „nie wyrywał się”, by nie „dziurawił” płótna. Chociaż wielu kapistów nie wykazywało nadmiernej ortodoksyjności wobec własnej doktryny artystycznej, orientując się – w mniejszym lub większym stopniu – w stronę ekspresjonizmu. Do nich można byłoby zaliczyć także Czapskiego. Łączyła ich jednak, a zarazem zdecydowanie dzieliła od pokolenia nowej figuracji, w tym również i Rodzińskiego, zdecydowana awersja do „literatury w obrazie”, czyli do tematyczności, narracyjności, symbolizmu i wszelkich treści pozamalarskich.

Rodziński tworzy również obrazy, które nie mają charakteru tematycznego. W pracach, w których temat religijny lub literacki nie jest bezpośrednio ukazany, głównie w malarstwie pejzażowym, Rodziński działa czystą ekspresją formy i koloru. Wypracował on swój bardzo wyrazisty styl, którego najbardziej rozpoznawalnym znakiem jest szeroko i swobodnie kładziona, mięsista plama barwna, posiadająca silny walor estetyczny.

Niektóre z jego prac zbliżają się do malarstwa czystego, będąc rodzajem abstrakcji aluzyjnej. Do nich należy, uderzający szczególnie mocną kolorystyką, obraz „W polach” (1996-1997). Jak często w jego pracach malarskich, tło jest ciemne i zimne. U góry rozjaśnia go pozioma, wąska szczelina białego światła, pod którą ciągną się cztery jarzące się, jak kwatery witraża, prostokąty zieleni i żółci. Kontrast kolorystyczny między centrum obrazu a tłem podkreśla ekspresyjnie zbrużdżona faktura. Rodziński w swoich pracach potrafi umiejętnie przeciwstawiać partie cienko kładzionej farby fragmentom prawie reliefowo nakładanej materii malarskiej.

W jego pejzażach powraca kubiczny motyw domu, przedstawiany syntetycznie. Z naturalnie ukształtowanymi formami krajobrazowymi kontrastuje twarda geometria architektury. Poza efektem czysto kompozycyjnym, motyw ten naznaczony jest bogatą, aczkolwiek ukrytą, archetypiczną symboliką, na którą naprowadzają autorskie dedykacje m.in. Marynie Cwietajewej, Bułatowi Okudżawie, Borysowi Pasternakowi („Wspomnienie rosyjskie”, 1996) lub Jackowi Sienickiemu („Dwa domy”, 2001). Natomiast do tradycji nokturnowego, dziewiętnastowiecznego, polskiego malarstwa pejzażowego nawiązuje nastrojowy obraz „Pożegnanie-zmierzch” (dedykowany matce). Pełen wewnętrznego napięcia i konfrontacji mocnych barw, kładzionych fakturalnie, jest dramatyczny pejzaż „Hommage à van Gogh VI” (1997). Podobny charakter „uduchowionego” pejzażu posiadają jego prace na papierze, wykonywane techniką pastelową lub gwaszem.

Malarstwo Rodzińskiego, niezależnie czy tematyczne, czy pejzażowe, cechuje wysoka kultura malarska. Artysta nie pomija problematyki czysto estetycznej, mimo znaczeń spirytualnych. Dba o formę i warsztat malarski. Mimo, że nie stara się być artystą awangardowym za wszelką cenę, nie jest paseistą, zapatrzonym jedynie w tradycję, gdyż operuje nowoczesną formą, wypracowaną przez modernizm XX wieku.

Rodziński jest człowiekiem głęboko wierzącym. Dlatego, poruszając tematykę religijna, jest szczery i nie koniunkturalny. Nie uprawia sztuki na zamówienie. Jego twórczość jest bardzo wyciszona i kameralna. Może stanowić dobry przykład dla sztuki religijnej, która zbyt często bywa powierzchowna i ilustracyjna.


STANISŁAW RODZIŃSKI: „Malarstwo”

Muzeum Archidiecezjalne w Krakowie. Wystawa zorganizowana pod kierunkiem: ks. Józefa A. Nowobilskiego, aranżacja plastyczna: Maciej Radnicki, organizacja wystawy: ks. Mirosław Cukier.

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas