poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
Giełda talentów (3)
DL 2002, nr 1/2 (183/184)
 
■ Ostatnio mówiliśmy o cierpliwości, o tym, że kiedy nie przychodzą natychmiastowo dobre pomysły, trzeba może odczekać do wiosny, do czasu i okoliczności, kiedy Muza będzie łaskawsza, wszak Miłosz arcytrafnie twierdzi, że wiersze pisać należy „rzadko i niechętnie”, pod przymusem wyższej konieczności.

Ale możemy wyobrazić sobie stan oczekiwania na wiersz, okres, który nie musi być przecież niepokojąco jałowy. Ćwiczmy wtedy wyobraźnię, oddawajmy się lekturze, sprawdzajmy, jak inni piszą, a i odczytują czyjąś lirykę. Może w ich pismach tkwi jakaś wskazówka, pouczenie dla nas?

Weźmy na przykład wybrane eseje Hansa Georga Gadamera w znakomitym przekładzie Małgorzaty Łukasiewicz. Sędziwy filozof i myśliciel niemiecki analizuje tam wiersze największych poetów Niemiec (m. in. Hölderlina, George, Rilkego, Celana), ale czy poniższe wypisy nie mogą być pomocne dla rozumienia twórczości innych, nas samych? –

(o Hölderlinie) „Powiedzieć trzeba, że coś z tej obecności Hölderlina, który musiał się borykać z bardzo trudnymi warunkami, a mimo to został obdarzony pocałunkiem mowy, dotyczy nas wszystkich. To, czym dla niego było mówienie, stanowi może praformę mówienia w ogóle. Mówienie to szukanie słowa. Znalezienie słowa to przecież zawsze już jakieś ograniczenie. Kto naprawdę chce mówić do drugiego, czyni to przez poszukiwanie słów, bo wierzy w nieskończoność tego, czego jeden człowiek powiedzieć nie zdoła, i co właśnie dlatego, że nie udaje się jednemu, zaczyna brzmieć w drugim”.

(o lekturze Stefana George) „Słusznie zatem można do sposobu, w jaki George posługuje się słowem, odnieść pojęcie magii. Magiczne użycie słowa nie wyklucza oczywiście rozumienia słowa - ale rozumienie jest wtórne w stosunku do naprawdę istotnych czynników oddziaływania. W mowie magicznej kryje się niezwykła koncentracja woli, i rzeczywiście w dziele Georgego wyraża się w całej pełni wola”./.../ „George odkrył moc prostoty, siłę prostej formy. Otóż prosta forma, prosty czasownik, prosty rzeczownik mają nad złożeniami, jak mi się wydaję, tę przewagę, że uwalniają słowo od wszelkich odniesień, które wiążą je z tym, co przedtem i potem./.../ Dzięki prostym formom udaje się nazywanie tego, co jest. (…) Krótka fraza sprawia, że całostka rytmiczna jest zarazem całostką sensu, i umożliwia w prosty sposób powtarzanie i potęgowanie.”

Ale zacznijmy wreszcie przegląd nadesłanych propozycji:

Oto prof. Zbigniew Czeczot-Gawrak z Warszawy nadesłał nam zestaw swych utworów poetyckich przeplatanych komentarzami (przypomina się „Osobny zeszyt” Czesława Miłosza) pt. „Epigramy z pamiętnika”. Z prawdziwym zainteresowaniem zapoznaliśmy się z tym cyklem, w którym autor kultywuje pamięć przeszłości, z maestrią posługując się dawnymi miarami wiersza. Nie sposób opublikować całości, dlatego przytaczamy jedną ze zwrotek wiersza Historia sędziwego prawnika, filmoznawcy i dyplomaty:

Stary jestem. Twarz moja sczerniała jak kora
morskiego dębu w jesiennym stojącego chłodzie;
twoja twarz, synku, śmieje się jak koral,
puszczamy razem statki na wodzie...

Z zestawu wierszy nadesłanych przez Małgorzatę T. Skwarek-Gałęskę, autorkę trzech opublikowanych tomów wierszy, najbardziej przekonał nas wiersz, inspirowany utworem Wisławy Szymborskiej „Chwila w Troi” – „Ucieczka z Troi”. Reszta utworów jest „ciągle w drodze”, autorka zaś jeszcze w poszukiwaniu własnej artykulacji marzeń, nastrojów, obserwacji świata.

Pan Witold M. z Opola podzielił się z nami -dwadzieścia lat później - poetyckimi spostrzeżeniami z pierwszych dni stanu wojennego w Polsce. Ciekawe to poetycko i frapujące jako zapis momentu historycznego, ale może warto poczekać na jakąś nową antologię wierszy, opiewających czasy „świadectwa i sprzeciwu” (Barańczak już dawno temu skomponował podobną antologię – „Poeta pamięta”).

Najbardziej wyrazisty wiersz z przesyłki Stefana S. to „Przymiotniki”, opisujący bohatera lirycznego utworu. Inne propozycje wydają się nam zbyt wielosłowne i nieco niedopracowane.

Justyna O. z Łodzi, siedemnastolatka, której „ogromną pasją jest poezja” prosi o radę. Odpowiadamy: jeśli chciałaby pisać Pani jak Agnieszka Osiecka, należałoby na nowo opracowywać stare tematy, a do tego warto przyłożyć się do uważnej lektury cenionych poetów, przede wszystkim ni pozbyć się tej natrętnej egzaltacji:

Wiem, że nie możesz zostać ze mną tej nocy,
Wiem takie, te masz inną, z którą jesteś.
Ale, czy ona kocha Cię tak, jak ja?!

Krakowianka, Izabela B. pisze jeszcze dość niepewnie, ale już osiąga precyzję w miniaturach poetyckich. Czekajmy na dalsze utwory (może warto poczytać wielką Emily Dickinson?). Na zachętę przytaczamy całkiem udaną „Wizytę”:

Tydzień temu był u mnie Uśmiech Na Twarzy.
Przysiadł przy mym kominku, powzdychał, pomarzył.
Posłuchał i zrozumiał, nawet płakał ze mną.
Odkąd do mnie przychodzi nie jest tu tak ciemno.

Próbka zaprezentowana przez Izydę S. z Gdańska na razie nas nie zadowala. Nie wiemy nawet, czy autorka zastanowiła się dobrze nad potrzebą własnego wierszowania. Przypominamy również o potrzebie sprawdzania pisowni wyrazów obcych: powinno być zapewne kadysz/kadisz, a nie „kadesz”.

Marlena P. z Piekoszowa, studentka dziennikarstwa, zaproponowała nam przeczytanie cyklu erotyków, delikatnych utworów o uczuciu, oczekiwaniu, tęsknocie. Daleko jeszcze tym wierszom do liryki miłosnej naszych ulubionych poetek (radzimy zwrócić uwagę na Poświatowską, Świrszczyńską...); nie godzimy się również na porównanie babiego lata do drutu kolczastego. Jest nietrafne, a właśnie trafność, uchwycenie rzeczywistości w słowo prowadzi w literaturze do sukcesu.

Katarzyna S. z Bochni konstatuje w wierszu: „Czekam na samą siebie”. I my czekamy na Panią, Pani Katarzyno. Te wiersze wydają się dopiero wprawkami z tendencją do pouczeń. Jest tu dużo trafnych spostrzeżeń, słusznych sądów, ale ogólne wrażenie jest takie, jakby Pani pisała zadanie na jakiś temat, a przecież - jak tu czytamy - „Poezja to jest inne/ świata odbieranie”. Może więc trzeba dystansu, czasu na przełożenie treści „okolicznościowych” na coś niepowtarzalnego i jedynego?

Wierszy nadesłanych przez Tadeusza J. Ż. z Poznania, Wiesława J. M. z Ostrołęki oraz Piotra S. z Krakowa nie zamieścimy.

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas