poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
TOMASZ RÓŻYCKI
Wiersze
DL 2002, nr 1/2 (183/184)


Hades

Powiedz życzenie, przewróć szklankę, dymie.
Do dzisiaj chodziłem po obrzeżach, skrajach,
po lichych krawężnikach, pustynnych osiedlach,
gdzie Bóg robi wiatr od jedenastej.

Do tej pory zbierałem, znajdowałem szczątki,
wióry zbitego świata, w zupie skrzypiał piasek
i potłuczone szkło świeciło, galaktyka, magma.
A dzisiaj mróz, przeszły czambuły, został biały popiół.

Do tej pory krążyłem, a dzisiaj zaglądam
do środka, musi być tam siła, która wyrzuciła
mnie, całą resztę, rozsypała cukier i wyrywała
kartki z książek meldunkowych. Tu otwieram ziemię.

To miejsce ma zapach popalonych włosów,
dymne gody. Z dala od żaru stawiam, co przyniosłem:
statki z papieru, wino, pomarańcze.

grudzień 2001


Mecum porto

Noc w Lizbonie, noc pierwsza. Po całym hotelu
krąży ogień i puka. Dopóki chodziłem
po mieście, byłem szybszy. On się musiał wcielać
w kobiety i tramwaje, był czerwonym pyłem,

który drażni spojówkę. Tutaj się ukryłem,
włączając na głos radio, odkręcając cztery
krany w czterech kierunkach, słuchając jak wyje
za oknem autoalarm, grzebiąc się w pościeli

i zwiedzając lodówkę. Pierwsza noc w Lizbonie.
A jednak stare książki, barwne plamy w kinie
mówiły całą prawdę. Siedzi na balkonie
ten, który ich dotykał, któremu się śniło

tyle razy to wszystko i w końcu dopłynął,
i przeszedł suchą stopą. A teraz utonie.

listopad 2001

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas