poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
DYMITYR KORUDŻIJEW
Niezależny intelektualista
DL 2000, nr 9/10 (167/168)

Niezależny intelektualista to czujne oko sprawiedliwości. Jeśli tak nie jest, to znaczy, że wymyślił on siebie sam i że jego niezależność wynika z zaprogramowanej kapitulacji przed złem. Interesują go wszystkie religie, odkrycia, idee, wszystkie przejawy humanizmu. Nawet jednak szybując w najwyższych przestworzach ducha nogami stoi on mocno na ziemi. Niezależny intelektualista jest istotą z ducha i ciała - elementów tak ściśle powiązanych i zarazem tak bezkresnych, jak niebo i ziemia.

W jego sercu płonie miłość, i to miłość namiętna. Nie tylko do określonej kobiety, choć i to mu się zdarza. Jest na zabój zakochany w życiu i siłach, które je tworzą. Dlatego też nikt lepiej od niego nie rozpoznaje sił piekła.

Kiedy pojawia się Hitler, niezależny intelektualista przestaje być niezależny i mówi: „Nie”. Kiedy pojawia się Stalin... Czasem ma on na imię Tomasz Mann, kiedy indziej - Sołżenicyn. A może też być zwyczajnym nauczycielem, lekarzem czy inżynierem. Jest obiektem miłości dlatego, że sam daje miłość, ale jest też kimś, komu w każdej chwili grozi śmierć. Siły piekła rozpoznają go doskonale i to on jest głównym obiektem ich nienawiści.

Niezależny intelektualista jest arystokratą ducha. Nigdy nie żąda władzy i nie głosi zagłady nawet wobec morderców. Po prostu mówi: „Nie”. Niezachwiane, bezbronne „nie”, o które rozbijają się czołgi, topory i kule. Tony żelaza, tony śmiercionośnych maszyn nie są w stanie przekroczyć niewidzialnej granicy jego walki.

Nigdy nie ma ochrony osobistej, jego pancerz jest innego gatunku.

Czasem niezależny intelektualista odkrywa swych braci nawet wśród niepiśmiennych. Jakiś ruch, błysk oka... Nie dziwi się. Zawsze wiedział, że arystokratyzm ducha przybiera różne postacie. Podobnie jak życie.

Niezależny intelektualista nigdy nie jest fanatykiem, chyba że sam występuje przeciwko fanatykom. Wtedy się nie waha, tylko idzie za głosem obowiązku. Nie mówi: „Skoro nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam”, tylko demaskuje tych, którzy zasiali ziarno nietolerancji. Ci oczywiście obdarzają go wszystkimi swoimi negatywnymi cechami, przerzucają na niego wszystkie swoje wady. Ja to się dzieje - wszyscy wiemy. Nie mogąc go oskarżyć o do-nosicielstwo, zdradę i morderstwa głośno krzyczą, że właśnie teraz zamierza on donosić, zdradzać i mordować po to, aby zniszczyć. Jego to śmieszy - zna siebie, tylko fanatycy ruszając w drogę nie wiedzą, dokąd trafią.

Niezależny intelektualista walczy nie przeciwko ludziom, lecz przeciwko zjawiskom.

Niezależny intelektualista nie rozumie, jak intelektualista może być niezależny w sytuacji, gdy zmartwychwstają miliony.


Tłumaczyła
Hanna Karpińska

DIMITYR KORUDŻIJEW (Sofia ,1941). Prozaik. Zadebiutował w 1972 roku tomikiem opowiadań „Koridori wdyżda” („Deszczowe korytarze”). W latach siedemdziesiątych ukazują się jeszcze, m. in., opowiadania „Nosztnata ulica” („Nocna ulica”), 1975 i „Ostrow ot tiszina” („Wyspa ciszy”), 1976. W następnej dekadzie oprócz prozy artystycznej: powieści – „Domyt na Ałma. Szwedski zapiski” („Dom Almy. Zapiski szwedzkie”), 1986 i mikropowieści: „Kyszta pod naem” („Dom do wynajęcia”), 1988, publikuje także szkice i formy eseistyczne. Powyższy tekst opublikowano na łamach czasopisma „Demokracija”, czerwiec 1990.


 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas