poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
BŁAGA DIMITROWA
Perła jeziora
DL 2000, nr 9/10 (167/168)

Pochodzę z jedynego kraju na świecie, który wynalazł więzienie dla książek (1). Każdorazowo wchodząc do ogromnego genewskiego pałacu książki (2), szeroko otwartego dla wszystkich, popadałam w euforię. Nie mogłam nasycić się krążeniem po tym książkowym wszechświecie i zatracaniem się w nim. Za punkt orientacyjny służył mi przezroczysty balon z wizerunkiem globu ziemskiego, który obracając się to unosił się do góry, to, przy każdym podmuchu, opadał. Miałam uczucie, że błąkające się wokół myśli, niepokoje, tęsknoty ogólnoludzkiego ducha twórczego, wyłaniające się z książek, podtrzymują kruchą równowagę naszej planety. A ogromna szklana skarbonka przy wejściu jak bezgłośny dzwon przypominała mi, że jestem w kraju Czerwonego Krzyża. Były to pieniądze przeznaczone na pomoc dla ofiar klęsk żywiołowych w Gruzji i Bangladeszu. Datki wrzucali tam mali i dorośli.

A wszystkie gazety z 2 maja epatowały tytułami, które cieszyły oko każdego Bułgara:

„Bułgar zaszczycony nagrodą Rousseau” („La Suisse”).

„Nazwisko laureata brzmi Todorov” („Journal de Geneve”).

„Tzvetan Tdorov: „»Lekcja historii« - czyli jak ułożyć współżycie 10 miliardów na Ziemi” (dodatek codzienny do „La Suisse”).

Zewsząd z fotografii patrzy na nas otwarta, życzliwa o przejmującym wzroku twarz w okularach - Tzvetan Todorov, który na 90-te urodziny swego ojca, naszego wielkiego bibliografa Todora Borowa, podarował mu wyjątkowy prezent - książkę wyróżnioną prestiżową nagrodą Jean'a Jacques'a Rousseau. Na ten wspaniały sukces bezsprzecznie wpłynęła intelektualna atmosfera domu rodzinnego, w której wzrastał młody talent.

Po debacie, po rozdaniu w biegu, naprędce autografów gospodarze wydali kolację w słynnej restauracji „Perła jeziora”, uwiecznionej w szeregu powieści i dokumentów historycznych. Świadka licznych bankietów, które odbywały się w trakcie kluczowych sesji ONZ dawniej i obecnie. W tym miejscu wyznaczały sobie spotkania znane pary. Park nad jeziorem genewskim pulsował świeżą wiosenną zielenią. Powietrze i woda wzajemnie odbijały swą krystaliczną czystość. Miałam wrażenie, że znalazłam się w innej, romantycznej epoce, która nie zna zanieczyszczeń chemicznych, hałasu, promieniowania, a żyje Mozartem i pięknem.

Goście czekali na zewnątrz, z przyjemnością rozkoszując się rześkim powietrzem parku, skąpanego w niedawno padającym deszczu. Gdy wszyscy zaproszeni zebrali się - około dwudziestu intelektualistów, wśród nich członkowie jury, kilku znanych literatów, uczonych na czele z laureatem, dokonano prezentacji. Także mojej skromnej osoby - zaszczyconej zaproszeniem Tzvetana - jego rodaczki.

Już w chwili przekroczenia progu „Perły” ogarnia cię atmosfera szlachetności. Żadnej przesady i przepychu na pokaz. Wyrafinowany arystokratyczny gust. Jedyny zbytek - ogromne bukiety kwiatów, wybrane i dobrane do koloru i form, współgrających z otoczeniem. A najcenniejszą dekoracją, przyciągającą wzrok tak, że nie można się oderwać jest widok na jezioro przez ogromne okna. Otoczenie skłania do naturalności i wewnętrznej swobody. Rozmowy, choć mają swobodny charakter, dotyczą najbardziej bolesnych spraw współczesności - dokonujących się na Wschodzie przemian, podobieństw i różnic dróg odnowy, zaskakujących niespodzianek, nadziei na przyszłość. Tzvetan zwierzył mi się ze swoich planów twórczych -znów atakuje kolejne, nietknięte jeszcze przez niego strefy losów ludzkich. Jestem pewna, że będzie to odkrywcze. W przypadku naszego intelektualisty plany realizowane są konsekwentnie, nie ma mowy o rozpraszaniu się.

W oprawionym w elegancką okładkę menu kolacji, wiernej kopii okładki nagrodzonej książki na końcu umieszczono zaskakujące danie: „Lekcja historii”. Doczekaliśmy rozwiązania zagadki. Gdy przyszedł czas na desery, uroczyście wniesiono gigantyczny tort - imponującą kopię książki Tzvetana Todorova z glazurowanym wizerunkiem tytułu, nazwiskiem autora i nazwą nagrody. Popełniono tylko jeden błąd - ten sam, który i mnie się przydarzył - morały, czyli lekcja historii - zastąpiono morałem historii. Błąd jest symptomatyczny. Na widok gigantycznego tortu goście serdecznie się roześmiali. Postawiono go przed laureatem. Zażartował: „Czyżby chodziło o aluzję do totalitarnej gigantomanii?”. Przedstawiciel rady miejskiej wstał i wzniósł krótki toast: „Dziękujemy pisarzowi za prawdę zawartą w jego słowach. Dostarczają one nam tak potrzebnego do życia duchowej strawy i wiary w jutro”.

Kiedy wyszłam z magicznej „Perły”, owładnęła mną jeszcze większa magia - magia nocy przeżywanej na brzegu jeziora. Odbijała się w nim jedna gwiazda, jak przejmujące wezwanie do ocknięcia się - wejrzyj w tajemnice natury i własnej duszy, tam znajdziesz prawdę, której szukasz!


Maj 1992

Tłumaczyła Krystyna Mamajko


1 Mowa o represjach stosowanych wobec twórców bułgarskich i ich dzieł w latach osiemdziesiątych, gdy zaaresztowano, w dosłownym znaczeniu tego słowa, i zamknięto w celi więziennej, w miejscowości Sliwen następujące książki: Biblię, powieść „Lice” („Oblicze”) Błagi Dimitrowej, zbiór aforyzmów „Ljuti czuszki” („Piekące papryczki”) satyryka Radoja Ralina i studium „Faszizmyt” („Faszyzm”) - Żelju Żelewa.

2 Chodzi o miejsce, w którym odbywają się Międzynarodowe Targi Książki w Genewie. Autorka była ich gościem w maju 1991 roku.


BŁAGA DIMITROWA (1922, Biała Słatina). Poetka, powieściopisarka, autorka poematów lirycznych i dramatów, tłumaczka. Od 1988 roku aktywnie uczestniczy w działaniach na rzecz demokracji, współtworzy Syjuz na Demokraticzeski Sili (Unię Sił Demokratycznych) i fundację Otworeno obsztestwo (Społeczeństwo otwarte - odpowiednik polskiej Fundacji Batorego). W latach 1992-1993 wiceprezydent Bułgarii. Laureatka wielu nagród, w tym polskiego PEN-Klubu za przekłady Mickiewicza (1977), nagrody im. Lundkvista za przekłady poezji szwedzkiej (1984) i nagrody im. Herdera (1991). Tłumaczy także poezję Wisławy Szymborskiej. Prawdziwie artystyczną biografię Dimitrowej inicjują tomiki poetyckie: „Do utre” („Do jutra”), 1959 i „Swetyt w szepa” („Świat w garści”), 1962. Później dołączą do nich m.in. „Osydeni na ljubow” („Skazani na miłość”), 1967 i „Prostranstwa” („Przestrzenie”), 1980.

W latach sześćdziesiątych autorka umacnia nurt prozy psychologicznej w literaturze bułgarskiej. W 1965 roku ukazuje się powieść „Podróż do samej siebie”, w 1967 „Objazd” i w 1971 „Lawina” („Lawina”). Dziesięć lat później, w 1981 wychodzi powieść „Lice” („Oblicze”), ukazująca mechanizmy panującego systemu totalitarnego. Cały nakład książki zostaje natychmiast aresztowany (dosłownie - zamknięty w celi). W wersji uzupełnionej ukazuje się ponownie w Bułgarii dopiero w 1990 roku. Utwory autorki zostały przetłumaczone na ponad dwadzieścia języków.

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas