poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
Giełda talentów [DL 2001, nr 11/12 (181/182)]

Dziś zacznijmy od komunikatów i anonsów. Młodzi adepci, poszukiwacze sposobów na dobre wiersze własne powinni koniecznie - w dowolnej kolejności - zapoznać się z:

• świetnymi nowymi utworami Czesława Miłosza z listopadowego n-ru „Tygodnika Powszechnego” oraz z bydgoskiego „Kwartalnika Artystycznego” (nr 3/2001),

• nowymi zbiorami wierszy poetów różnych generacji –
„Ja nie lubię nikogo oprócz siebie” Jolanty Stefko (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001),
„Śladami i znakami” Grzegorza Kociuby (Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2001),
„Timbuktu” Mariusza Kalandyka (Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2001),
„Las w lustrach. Forest in the Mirrors” Janusza Szubera (Wydawnictwo YES, Rzeszów 2001),
„Biedne dwunożne mgły” Krzysztofa Gąsiorowskiego (Tower Press, Gdańsk 2001),
„Już znikąd nicości” Mieczysława Machnickiego (Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2001),
„było minęło” Juliana Kornhausera (Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2001),

• wywiadem z Adamem Zagajewskim (Magazyn „Gazety Wyborczej” z 8 listopada 2001),

• „Nierozważną i nieromantyczną. O Halinie Poświatowskiej” Grażyny Borkowskiej (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001),

• „Aniołem czasu krągłego” Joanny Salamon (Biblioteczka Teatru Stygmator, Kraków 2001.

Każdy znajdzie w tych tekstach coś dla siebie -tematy do przemyśleń, fascynujące obrazy i błyskotliwe metafory, nowatorskie ujęcia „odwiecznych” tematów, uwagi na temat blasków i cieni pisarskiej kariery.

A teraz wróćmy do rzeczy nadesłanych ostatnio:
Pani Jarosława M. z Wrocławia stawia dopiero pierwsze kroki na literackiej niwie. Na razie jest to przegląd „problemów społecznych”, choć zdarzają się i w tej młodej twórczości momenty bardziej liryczne, jak w najciekawszych z tego zestawu wierszach „Niedzisiejsi kochankowie” czy „Jestem tylko...?” Radzimy wystrzegać się nadmiaru wielokropków - to już rzecz czytelnika, czy w danym miejscu wiersza powinien przerwać lekturę i zamyślić się nieco.

Dziękujemy - i jednocześnie anonsujemy ukazanie się zbiorku - za debiutancką książkę Pana Przemysława Wątorka z Krakowa. Tomik nosi tytuł „Trzecia przepaść ziemi” i właśnie wiersz tytułowy czy „Język jak drut kolczasty” przekonują nas bardziej, niż poczęte z młodzieńczego gniewu wiersze rewolucyjne z fragmentami w rodzaju: „a teraz możecie mnie skrytykować / i pocałować w dupę”. Już używali tych wyrazów dawniejsi poeci, np. Bursa przed kilkoma dekadami, teraz tego rodzaju ekspresja artystyczna nie robi podobnego jak kiedyś wrażenia.

Pani Małgorzata P. z Kalisza ucieszyła nas wierszami *** „Jest mój cień” oraz „chciwość zmian”. Reszta wymaga dopracowania. Warto też zastanowić się, czy zawsze już pisać będziemy do szuflady, czy wyobrazimy sobie jakiegoś przyjaciela-czytelnika, ku któremu zwracać się będziemy swym wierszem, a już to wyobrażenie powoduje, że wersy poddajemy większej dyscyplinie, uzyskujemy dystans do pierwotnego zamysłu tekstu.

Pan Krzysztof R. z Poznania - zestaw wydaje nam się mało oryginalny, co na to poradzić. Niech Pan przystanie z pisaniem i zastanowi się, jak interesująco opowiedzieć wierszem - w „jedyny” sposób - kilka naprawdę ciekawych historii.

Pani Aniela Birecka obdarowała nas tomikiem „Dyariusz czterech pór roku”. Pomysł jest ciekawy - opisanie kolejnych miesięcy roku trójwierszami (coś pomiędzy tercyną i haiku). Co z tego wynikło: spojrzałem na utwory dotyczące listopada i wyczytałem coś mimo wszystko dla tej pory pogodnego: „Dziarsko chrupie/ kruchy wafel lodu/ podlizuje się jesień zimie”.

Wiersze Pani Anny Błasiak z Jabłonny zainteresowały nas swoją cudowną prostotą i trafnością nazywania poetyckiego. Prosimy przysłać nowy zestaw za czas jakiś. Teraz z przyjemnością cytujemy w całości „Wzorzec miłości”:

Ważę
twoje słowa.
Badam ich gęstość i zabarwienie.
Wkładam pod lupę, mikroskop.
Pod pachy wciskam termometr.
Na wadze stawiam, obmierzam linijką.

Nazywam się Sevres

Pani Krystyna z Łodzi informuje nas, że przygotowuje już drugi tomik do druku. Nie zdradzamy tytułu, żeby nie zapeszyć. Na razie - z niewielkiego wyboru tekstów - przekonują nas tylko „Z Sylvią na krawędzi dachu” oraz częściowo „Zakładka”. Może warto poczekać jeszcze z tomikiem, aż się własna dykcja bardziej wyklaruje?

Pana Juliusza G. z Kluczborka nagradzamy - naśladując Jerzego Pilcha - za inspirującą frazę „Nie mam na list do Truskawki”. Ale mówiąc poważnie: ta propozycja wydaje się poważna z powodu niepokojącej, „okrutnej” wyobraźni. Czy tak powinno się opisywać cierpienie, nie mamy pewności. Ale Pańskie wiersze – „Nazywam się antymateria…”, „Nie wchodzi się dwa razy do tej samej trumny”, „Ostatni nie dostrzega” - robią wrażenie.

Pan Piotr Sadowski nadesłał do redakcji swój debiut „Barwy życia”. Niestety, ten rodzaj lirycznych enuncjacji nie bardzo przypadł nam do gustu (proszę może poczytać, jak to robią inni, poruszając podobne tematy), choć - w całej rozciągłości zgadzamy się z Panem w następującej kwestii:

Upadają autorytety,
Upadają niestety.
Nic nie warte ich słowo,
Mówią to, mówią owo.

Panie Agata P. z Wrocławia i Dorota G. z Warszawy - naprawdę proszę nie spieszyć się z pisaniem. W zimie warto długo czytać innych autorów, a z wiosną przyfruną lepsze pomysły.

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas