poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
RYSZARD MATUSZEWSKI
List do redakcji
DL 2000, nr 6-8 (164-166)

Do redakcji „Dekady Literackiej”

 W „Camerze obscurze” w 4/5 numerze „Dekady Literackiej” z 31 V 2000 hm wytyka Januszowi Deglerowi „dziwne wyobrażenie o dyskrecji” w związku z tym, że w księdze pamiątkowej „Muzy i Hestia”, dedykowanej prof. Ludwice Ślękowej, podaje moje imię i nazwisko w przypisku do informacji, że „w r. 1957 oddanie na przemiał książki zbiorowej „Stanisław Ignacy Witkiewicz. Człowiek i twórca” zaproponował w swej superrecenzji wydawniczej krytyk M. znany ze swych ortodoksyjnych marksistowskich poglądów”. Otóż p. Januszowi Deglerowi muszę w tym wypadku zarzucić nie niedyskrecję, ale pomówienie, ponieważ nie byłem autorem wspomnianej przez niego recenzji i byłbym mu wysoce zobowiązany, gdyby ujawnił, skąd zaczerpnął nieprawdziwą informację o moim autorstwie. Wiedząc o licznych pracach p. Deglera poświęconych St. Ign. Witkiewiczowi mogę tylko wyrazić zdziwienie, że podał tę bałamutną informację bez należytego jej sprawdzenia. Równocześnie chciałbym pro domo sua oświadczyć, że mało która z książek wydanych w krótkim popaździemikowym okresie względnej cenzuralnej swobody ucieszyła mnie tak, jak książka o St. Ign. Witkiewiczu, a to m.in. dlatego, że wydrukowano w niej esej Czesława Miłosza „Granice sztuki”, co było bodaj jedynym wyłomem w obowiązującym od chwili pozostania poety za granicą przypadkiem druku jego tekstu w PRL - aż do czasu ukazania się w r. 1962 antologii Poezja polska 1914-1939, autorstwa mojego i Seweryna Pollaka. W r. 1957 ukazała się też pewna ilość recenzji o twórczości Miłosza, m. in. moja o jego „Traktacie poetyckim”(„Nowa Kultura” nr 8,1957), co świadczy, że tak bardzo ortodoksyjnym marksistowskim krytykiem, jak twierdzi p. Degler, wówczas, w okresie ukarania się książki o Witkiewiczu, już chyba nie byłem. Poza tym; choć trudno zaprzeczyć, że swoisty kult niekompetencji był cechą tamtych czasów, nie umiem sobie wyobrazić, by tak poważne wydawnictwo jak PIW zamówiło u mnie w 1957r. recenzję na temat celowości wydania książki o Witkacym, o którego twórczości niewiele miałem wówczas do powiedzenia.

Łączę wyrazy szacunku
Ryszard Matuszewski

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas