poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
NEDA MIRANDA BLAŽEVIĆ
Wiersze
DL 2000, nr 1 (159)

Samotność

Lubię samotność.

Przechadza się ze mną ulicami Berlina,
Glasgow i Dubrownika.

Pozwala mi ujrzeć pod właściwym kątem
Wielką Niedźwiedzicę.

Pomaga zebrać
jasne wspomnienia o śpiącym aniele
w Huatalca, w Meksyku.

Prowadzi ku melodyjnym
głosom pracowitych chłopów
w południowych Alpach.

Ośmiela do nauki
jeszcze jednego języka,
który zrozumie
wszystkie drogi,
jakimi jeszcze przejdę.

Samotność,
moja wierna przyjaciółka,
z kieszeniami zawsze
pełnymi cukierków.



Strona prawdy

Dla V.V

Ta ślepa fantazja,
by spotkać swego krytyka
i powiedzieć mu:
zanim napadniesz na moją
stronę prawdy,
pomyśl o niej,
o prawdzie
jak o trójwymiarowym spojrzeniu na własną twarz.

Co widzisz?
I z której strony?
W jakim czasie?
Przy jakim świetle?
Czy obrócisz się wokół własnej osi,
żeby zobaczyć niewidzialne?

Czy masz takie same oczy
jak dawniej?
A co z ustami?
Brwiami i brodą?
Z czołem?
Czy pamiętasz to,
co widziałeś wczoraj?
Przed rokiem?
Przed jedenastu laty?

Które ze wszystkich tych ty
jest rzeczywiste, prawdziwe?
I w końcu czy wierzysz,
że prawda jest subiektywną pamięcią,
a może prawda to wiara w coś,
w co inni chcieliby, byś uwierzył?
Teraz, gdy to czytasz, mój krytyku, jakich używasz okularów?


Wielki Słownik Przechodzenia

Kiedy Samuel Beckett przeszedł
z angielskiego na francuski,
zaczął śnić po kikulsku,
w języku, o którym nic wcześniej nie słyszał.

„Dobrze śnić w nieistniejącym
języku, bo jest okazja, by zostać kimś trzecim” -
powiedział śniący.

Jako trzeci Beckett mógł wyraźniej dostrzec to,
czego brakowało temu pierwszemu, angielskiemu Samuelowi
i temu drugiemu oczywiście, francuskiemu Samowi.

„Wahta! Wahta! Wahta!”
Szeptał po kikulsku.

Beckett albo ktokolwiek to był
obudził się i zaczął pisać
„Wielki Słownik Przechodzenia”.

Zapytuję,
czy nadszedł już czas, by zacząć
zapisywać sny
w języku babilońskim?


Zagrzeb

Poznajesz mnie,
patrząc na mnie tak
zalotnie?

Jest lipiec,
pełnia lata,
jeszcze jedno otwarcie światła.

Hałaśliwe stado widoków
spaceruje wczesnym popołudniem
Ilicą,
opromienione bliskością
słońca, katedry,
zapachu kawy i przechodniów.

Gdy radość w moich oczach
staje się rytmem
barwy dnia,
wyraźnie czuję,
jak delikatny uśmiech
mojej młodości
trzyma mnie mocno szepcząc:
„witaj z powrotem!”


Przełożył: Julian Kornhauser


NEDA MIRANDA BLAŽEVIĆ (1951) - jedna z najciekawszych poetek chorwackich. Debiutowała w roku 1976, opublikowała sześć tomów wierszy, m.in. „Mimikrę” i „Janusa”. Pisze eseje i prozę. Z prozy należy wymienić powieść-relację z podróży po Stanach Zjednoczonych pt. „Amerykańska uwertura”.

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas