poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
PAUL CELAN
Wiersze
DL 1994, nr 12/13 (95/96)


CHANSON DAMY STOJĄCEJ W CIENIU

Gdy się zbliża bez słów tulipanom ściąć kwiat
Kto wygrywa?
Kto traci?
Kto podchodzi do okna?
Kto jej imię wymówić ma pierwszy?

Jest ktoś taki, kto włosy me wziął.
Niesie je jak się zmarłych niesie na rękach.
I jak niebo je niosło, gdy kogoś kochałam.
On przez próżność tak właśnie je nosi.

Ten wygrywa.
Nie traci.
Nie wygląda przez okno.
Ten imienia jej nie wypowiada.
Jest ktoś taki kto ma moje oczy.
Ma je tuż po zamknięciu bramy.
Na swych palcach je nosi jak pierścień.
Nosi je jak odpryski żądz i szafiru:
On już był mi bratem jesienią;
dni odliczał mi już i noce.

Ten wygrywa.
Nie traci.
Nie wygląda przez okno.
Ten me imię ostatni wypowie.

Tenże jest, kto ma to o czym mowa.
Niesie to pod pachą jak tobół.
I jak zegar swą najgorszą godzinę.
Od progu do progu niesie i dba, by go nie zgubić.
Ten nie zyska.
Ten traci.
Ten podchodzi do okna.
Tego zetnie się wraz z tulipanem.


NA PRZESTRZAŁ

zejdź w dół, jako noc,
żagiel ratunku
wydyma cię,

zatrzaśnięty
na pokładzie
jest twój krzyk,
byłeś tam, jesteś w dole,

jużeś poniżej,

zdążam od siebie
palcami
zdążam
ciebie oglądać,
palcami, ty z poniżej,

pnie ramion szaleją,

ogień światła myśli
dla jedno-
gwiezdnego nieba,

kilem nieba
czytam cię do cna.


NIECZYTELNOŚĆ tego
świata. Wszystko dwojakie.

Krzepiące zegary
przyznając rację pękniętej godzinie
zachrypły.

Ty, wciśnięty w to co najgłębsze,
wydostajesz się z siebie na zawsze.


JAKŻE TY we mnie zamierasz:

jeszcze w ostatnim
zatrzepotanym
supełku tchu
wciskasz mi
cząstkę
życia.



tłumaczył Feliks Przybylak

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas